Prezes Ecotec Polska Sp. z o.o. - 2013-06-03 15:43:27
Karo - 2013-05-24 22:02:42
No tak, w trakcie rekrutacji obiecywali, że wszystko będzie ładnie i pięknie. Co tydzień premia (czego wcześniej nie było) 45 funtów, w razie czego można wziąć zaliczkę. Kasa max 2 tygodnie po zakończonym "kontrakcie", stawka 16zł/h i możliwa podwyżka nawet do 18zł/h. Co się okazuje na miejscu? Rekrutacja jest doprowadzona do perfekcji, bo frekwencja w tej firmie jest STRASZNIE wysoka. Na trzecim wyjeździe jest się już "starym" pracownikiem. Premia z 45 funtów (za co i tak ciężko wyżyć przez tydzień) nagle zmalała do 40 i płacona jest nieregularnie. Zapytaj o zaliczkę, to na dzień dobry zostaniesz spławiony, bo "przecież dostałeś tydzień temu, co zrobiłeś z pieniędzmi?" Dwa tygodnie czekania na kasę okazuje się dwa razy dłuższe, bo ciągle poprawki trzeba robić itp (no bo przecież przyuczonych pracowników jest niewielu, świerzaki nie umieją robić). Podwyżka? Musisz być pociotkiem kierownictwa, ewentualnie bratankiem, no chyba że jesteś w związku z kimś z rodziny, inaczej ciężko w ogóle utrzymać się w firmie. Tego wszystkiego dowiedziałem się w ciągu kilku dni od wyjazdu...
Mimo wszystko są tu równi goście, z którymi da się pogadać. Zobaczę co będzie dalej, chwilowo nie jestem specjalnie optymistycznie nastawiony. Pozdrawiam.Widzę, że muszę odpowiedzieć na powyższego posta w kilku zdaniach;
Po pierwsze: obiecywaliśmy 40 funtów tygodniowo jako dodatek (biorąc pod uwagę wyższy koszt wyżywienia w Anglii niż w Europie kontynentalnej). Dodatek a nie jakaś premia. Z każdym kandydatem do pracy poruszany był temat własnego wyżywienia na wyjeździe - żeby obniżyć koszt, zaproponowaliśmy dodatkowo 40 funtów tygodniowo.Na wyjazdach do Niemiec na przykład takiego dodatku nie ma.
Po drugie: te dodatki płacone są przez majstra na budowie, który ma ograniczona ilość gotówki (ze względów bezpieczeństwa) i co jakiś czas ta gotówka jest uzupełniana. Zdarza się, że nie wypłaca ich w poniedziałek tylko dzień, czy dwa później. Osobiście poleciłem aby nie wypłacał przed weekendem, ponieważ było kilka przypadków, że pieniądze rozchodziły się na alkohol w weekend (i wcale nie obchodzi mnie to, że ktoś przepija swoje pieniądze, tylko o to, że zachowanie niektórych z Panów pod wpływem alkoholu jest na pograniczu przestępczości - informacja od administratora osiedla, w którym są kwatery o ukradzionym rowerze z ulicy przez pijanych pracowników firmy. Dla informacji wesołków - tak, na osiedlu jest monitoring.)
Po trzecie - przed wyjazdem z Polski wszyscy zostali poinformowani, że na wyjeździe nie ma zaliczek. Kto poprosił przed wyjazdem o zaliczkę ten dostał. Powód ten sam co powyżej - majster ma ograniczoną ilość gotówki, która musi mu również wystarczyć na tankowanie maszyn na budowie, zakupy materiałów i nieprzewidziane wydatki.
Po czwarte: tak zwanym "starym pracownikiem" można zostać nawet na pierwszym wyjeździe i zapewniam, że takich przypadków już kilka było. Pracownicy sumiennie pracujący, nie chowający się za pracą, żeby tylko nie trzeba było następnych zadań wykonywać, tacy którzy również rozumieją, że wyjechali aby wykonać określoną pracę a nie tylko być w pracy otrzymują podwyżki już po kilku dniach pracy u nas. Nie muszą czekać na drugi, trzeci wyjazd. Uważamy ich nie tyle za "Starych" co za godnych zaufania. Panowie jeżdżący do pracy z łaski, na takie traktowanie nie mają szans.
"Tego wszystkiego dowiedziałem się w ciągu kilku dni" - to zdanie mówi samo za siebie. Może czas zacząć obserwować samemu i samodzielnie też myśleć a nie słuchać opinii tych, którzy czują się pokrzywdzeni bo nie umieją pracować tylko wymagają od firmy niewiele dając od siebie? Podpisując z kimś umowę mamy nadzieję, że podpisujemy ją z odpowiedzialnymi i dorosłymi ludźmi. Na każdym projekcie nasze nadzieje są weryfikowane - zarówno przez kierownika budowy, majstrów jak i innych pracowników, o których pisałem, że są godni zaufania - takich, którzy sprawdzili się na wyjazdach i o których wiemy, że pracują dobrze i potrafią ocenić innych.
Ci sumienni i porządnie pracujący panowie są dostrzegani przez nas bardzo szybko, opłacamy im różne kursy podnoszące ich kwalifikacje, podnosimy stawki godzinowe.
Na koniec ogólna uwaga do piszących tego typu opinie - jeżeli macie jakiekolwiek uwagi, dlaczego nie zgłaszacie się z tym do firmy, dlaczego wylewacie swoje żale w internecie, gdzie można anonimowo nagadać co ślina na język przyniesie. Może dlatego, że boicie się, że okaże się, że nie jesteście wcale tak wspaniałymi pracownikami?
Jeżeli którykolwiek z Panów nie zgadza się z moim postem, zapraszam do osobistego kontaktu. Na pewno nikt nie zostanie wyrzucony z pracy za przedstawienie swojej opinii.Oczywiscie.. jakie piekne slowa- tylko w rzeczywistosci pracownicy mowia, ze za prace nie otr