Po przyjściu nowego dyrektorka i jego cudownych zmianach rzeczywiście jest syf, jak ktoś wyżej napisał. Pan dyrektorek nie wziął pod uwagę tego że rynek pracy się zmienił i ludzie za 12 zeta nie będą zapieprzać w pocie czoła. Już nie te czasy że ludzie się pchają drzwiami i oknami bo 'jest robota'. Strategia godna pozazdroszczenia, pozatrudniać ludzi na ostatnią chwilę i jakoś to będzie a 500 sztuk w 10 godzin ma spaść czy się to komu podoba czy nie i czy ludzie są czy ich nie ma. Ludzie mają pracować codziennie po 10-12 godz. i ot od 3 w nocy bo żydkom tak pasuje i już :) Jest dużo gorzej niż było, a nie zapowiada się żeby było lepiej. Chłopakom z wykrawki naobiecywał, tak że tyrają jak murzyni a reszta za tą samą stawkę ma więcej roboty:) Trzech brygadzistów się pelęta i nic nie robi, nawet im się mięsa z podłogi podnieść nie chce. Szkoda gadać, lepiej już było a teraz czeka nas tyrałka po 12 godz i włażenie w pupke judaszom. Lepiej już było, niestety.