Z punktu widzenia audytorów prawda jest taka, że z biegiem godzin pracy każdy na każdego ma ........ poprzez maksymalne zdenerwowanie i zmęczenie, gdyż kierownicy wymagają szybkiego, sprawnego i najlepiej z gwarantowaną jakością zakończenia inwentaryzacji, czego nie ma co się dziwić, gdyż mają umowy o pracę, koordynatorzy mają to w \"czterech literach\", gdyż mają godzinówki, pobyt w hotelu, diety, dojazdy itd.opłacone przez firmę tj. kierownicy lecz tu płaca już lepsza, a audytorzy co prawda na koszt firmy jeżdżą rozpadającymi się autobusami, godzinówka nie jest zła-ale praca rzadko i krótko od 4 do czasami 9godzin, lecz zazwyczaj 6-czyli wychodzi się max 600zł miesięcznie, dlatego że ISP nie jest na tyle mądre, aby wziąć sobie stałych audytorów, tylko wolą zlecić to agencją pracy tymczasowej i narzekać, że za każdym razem muszą nowych szkolić, gdyż agencje pracy - harmonogram inwentaryzacji dają \"kto pierwszy ten lepszy\" i nie zwracają uwagi na doświadczenie, poza tym z \"jedynek\" za h kasują za godzinówkę więcej niż z \"dwójek\" toteż wolą częściej \"nowym audytorom\" zlecać pracę-dzięki korzyścią dla Agencji Pracy Tymczasowej, opisując dalej pracę audytora to mają już na starcie gratisowe jeżdżenie po psychice, bo ktoś w końcu najgorszy remanent, musi zrobić, a osoba która zazwyczaj najwięcej ma płacone i najlepiej na tym wychodzi czyli koordynator próbuje bardziej się rządzić niż kierownicy, mimo tego, że powinni robić tak jak audytorzy a nie ściemniać i pokazywać ze wiele wolno... Lecz ogólnie rzecz pisząc zarówno kierownicy jak i koordynatorzy nie mają co narzekać, praca jak każda inna usługowa trzeba zrobić i tyle, a jakby nie było dodatkowych kosztów żadnych nie ponoszą...