Nowy rok, starzy Wy. Przynajmniej to w tym zakładzie się nie zmieniło.
Telefony są zakazane przy maszynach, nie podczas przemieszczania się ścieżkami ewakuacyjnymi. Jest to kontrowersyjny przepis, jednak ma on swoje plusy i minusy. Powinien zostać lepiej sprecyzowany, np. kogo dokładnie i w jakich sytuacjach dotyczy.
A okulary. Okulary są środkiem BHP stosowanym w tym zakładzie z wiadomych przyczyn. Owszem, głupotą jest stosowanie ich np. przez magazynierów (te plastiki utrudniają przemieszczanie się między maszynami/liniami/przerzucanie pudełek) lub mechaników. Szczwacze raczej nie powinni mieć wątpliwości odnośnie słuszności noszenia okularów. No chyba, że jeszcze nie widzieli lecącej igły po złamaniu przy uderzeniu w stół. Co kto lubi. Najwidoczniej lubicie sporty ekstremalne. Też miałem takie podejście, do czasu, gdy dostałem igłą w policzek.
Wspomniane przeze mnie sprawy, poruszone szerzej przez moich przedmówców, są jedynie kroplą w morzu problemów, które są ważniejsze i powinny być szybciej rozwiązywane w Lear Jarosław.
Jest ich tak wiele, że nie będę ich rozpisywał. Chyba każdy pracujący w Lear wie, lub domyśla się o co chodzi. Mam na myśli chociażby rzeczy związane typowo z produkcją, stosunkiem ludzi do siebie ( i nie mam na myśli jedynie przełożonych do podwładnych, lecz też ludzi z bliźniaczych stanowisk), ogólną atmosferą panującą w zakładzie. Wynika ona z wielu czynników, a powstające w jej następstwie plotki wylewacie tutaj, na forum, bez jakichkolwiek wyjaśnień, popartych twardymi dowodami. Domniemania nic nie wnoszą, a jedynie mieszają ludziom w głowach.
Jest wiele rzeczy, które mi się w Lear nie podobają. Są to między innymi te problemy, o których mówicie, albo raczej `wyszczekujecie` sobie nawzajem tutaj. Jednak nie zmienimy ich wyżalając się na forum. Jedynym wyjściem jest rozmowa w swoim gronie pracowniczym z ewentualnym włączeniem do niej swoich przełożonych. Bardziej odważni mogą iść od razu do kierowniczek ( z tego co wiem, są odważni, którzy sami do niej chodzą ), ale jednostka nic nie wskóra, jeśli główny Lear (Tychy) nic z tym nie robi. Tak, nawet Kierowniczka jest tylko człowiekiem i sama decyzji podejmować nie może (wnioskuję to, biorąc pod uwagę fakt kim wg. przepisów czy innych wyjaśnień jest `kierownik`).
Pamiętajmy o empatii w stosunku do swoich współpracowników, mówię o wszystkich, nawet znienawidzonych przez wszystkich pracowników biurowych ( tak, też mam wątpliwości odnośnie słuszności czy też sposobu zatrudnienia niektórych z tych osób). Wiem, że w naszej polskiej natury wynika nienawiść do wszystkich ( bo dlaczego sąsiad ma mieć lepiej niż my ), ale spróbujmy zmienić swoje podejście, a wtedy i negocjacje z przełożonymi będzie łatwiejsze. Wasze dobre podejście do nich może być argumentem do kontynuacji rozmowy, lub w przypadku widocznej niechęci czy też agresji ze strony przełożonego, może być argumentem ukazującym Waszemu rozmówcy, że to ON stwarza problemy.
To tyle z mojej strony.
Uprzedzę pytania.
Tak, jestem pracownikiem produkcyjnym. Szyję na głównej hali.
Nie, nie mam znajomości w biurze ( Chyba, że koleżanka z maszyny obok jest kimś ważnym. Nie mam bladego pojęcia ).
Tak, wiele rzeczy mi się nie podoba ( co już wspominałem ) i staram się otwarcie mówić o nich swoim współpracownikom i przełożonym.
Tak, rozmowy czasami przynoszą pozytywne efekty. W przypadku odpowiedzi negatywnych, staram się ową odpowiedź zrozumieć.
Tak, możecie moją poprzednią wypowiedź zrozumieć jako `Czasami ru*hają mnie w (usunięte przez administratora) - Tak po Waszemu, biorąc pod uwagę sposób w jaki do siebie mówicie. Jednak nie jest to wykorzystanie fizyczne, więc nie czuję się tym w ogóle dotknięty. Po prostu olewam sprawę i tyle, szukam innego wyjścia.
Dziękuję tym, którzy ze zrozumieniem przeczytali moją wypowiedź i ewentualnie napisali komentarz, dodający coś do ww wpisu.
Z góry powiem, że olewam również wszystkie negatywne komentarze na forum, więc możecie jechać po mnie jak chcecie. Nawet możecie zwymyślać mnie od `kogoś posiadającego znajomości`. Tak, śmieszy mnie to, gdy widzę, że po mojej rozmowie z kimś coś się uda, a ktoś obwinia mnie o znajomości (stąd nick). Jeśli jednak macie pisać komentarz, piszcie go zgodnie z zasadami języka polskiego ( przynajmniej bez błędów ortograficznych - w końcu edytor od razu je poprawia, podkreśla. Nie rozumiem jak możecie mimo tego robić na forum tyle błędów). Pamiętajcie o PRZECINKACH i KROPACH.
Uprzedzam, że jest to jedyny mój wpis na tym forum i więcej innego nie dodam więc o ile ktoś doda komentarz pod tym samym pseudonimem, nie jestem to ja.
Dziękuję ponownie oraz pozdrawiam wszystkich współpracowników.