Szukają ludzi w różnych miastach? Wszędzie tam mają biura, czy to praca zdalna?
Jurij
24.07.2017 11:22
Inne
słyszałem ze tt wygrało jakiś duzy przetarg i potrzebuja wielu rak do prcy moze stad tyle ofert. Ja wiem tylko ze jak moj znajomy sie do nich starał to sam wybieral rodzaj wspolpracy jaki mu pasowal.
Przychody i zysk Transition Technologies
Przychód netto [PLN]
Zysk / strata brutto [PLN]
138,5 mln
13,1 mln
144,0 mln
12,6 mln
169,8 mln
19,7 mln
2020
2021
2022
Dane wygenerowane na podstawie sprawozdań finansowych firmy z KRS.
Przychody firmy w roku 2022 sięgające 169 mln 784 tys. zł zasługują na uznanie. W porównaniu rocznym zanotowano wzrost o 18%. Zysk brutto to kwota 19 mln 720 tys. zł.
Imponujące osiągnięcia w zeszłym roku! Rośnie zarówno przychód, jak i zysk. Jakie są oczekiwania dotyczące podwyżek lub premii w związku z tymi wynikami? Zauważyliście już jakieś zmiany w planach zatrudnienia lub inwestycji?
Nowy wpis
Sara
31.05.2026 04:35
Inne
A jak wyglądają kwestie premii? Skoro podwyżek nie ma to może chociaż wpadają jakieś dodatki od czasu do czasu zwłaszcza jak firma miała takie wyniki.
Nowy wpis
Nick
08.07.2026 17:46
Pracownik
Nie ma czegoś takiego jak premie
Obi
23.07.2017 21:33
Inne
Czy jest ktoś zorientowany jaka jest przyczyna, że firma ma tak długą listę ofert? Czy to jakis nowy projekt? Jak się pracuje w firmie? Dzięki za informacje.
@Kandydatka Jak firma jest dobra to zawsze jest trudno się dostać. Być może zgłosił się ktoś jeszcze lepszy
Kandydatka
16.07.2017 18:40
Inne
Skoro firma chwali się, że jest członkiem Koalicji na rzecz Przyjaznej Rekrutacji, której celem jest propagowanie dobrych praktyk i podwyższanie standardów rekrutacyjnych, wypadałoby chociaż krótko poinformować, czy kandydat się nadaje czy też nie.
Kandydatka
16.07.2017 18:41
Inne
Skoro firma chwali się, że jest członkiem Koalicji na rzecz Przyjaznej Rekrutacji, której celem jest propagowanie dobrych praktyk i podwyższanie standardów rekrutacyjnych, wypadałoby chociaż krótko poinformować, czy kandydat się nadaje czy też nie.
Kandydatka
12.07.2017 05:58
Inne
Aplikowalam do TTMS w Krakowie na początku czerwca, ogłoszenie było otwarte do końca czerwca. Dostałam automatycznego mejla z info, jakie będą następne etapy rekrutacji i cisza...Ktoś wie, czy firma informuje, jeśli kandydat się nie nadaje? Jestem bardzo rozczarowana. Mój profil zawodowy i doświadczenie pokrywały się idealnie z wymaganiami na te stanowisko pracy.
Komp
24.01.2017 09:13
Inne
Tak bardzo chciałbym dostać się do pracy w TT ale nie ma nowych ofert. Jak firma dobra to ciężko o wolny etat bo każdy trzyma się swojej posady. Dobra atmosfera w firma i super zarobki, bardzo żałuję!
student
22.01.2017 14:55
Inne
Pracuje w TT w Lublinie. Mogę powiedzieć jedno - trudno będzie Wam znaleźć tak pro pracowniczą i przyjazną firmę informatyczną. Można się bardzo dużo nauczyć, co dla kogoś dopiero zaczynającego w branży jest mega istotne. Zarobki są zależne od tego co umiesz. Myślę, że na UoP to od "najniższej pensji informatyka" wzwyż :)
Nowaczek
20.01.2017 17:56
Inne
Mam się zgłosić na rozmowę rekrutacyjną i obawy były duże ale czytam dobre opinie i to mnie uspokoiło. Czy poza pensją są jakieś dodatki lub premie??
Michał
10.01.2017 12:47
Inne
Ja akurat w TTMS pracuje, ale zanim wydzielili TTMS to pracowałem w głównej TT. Wtedy było dobrze teraz też jest spoko- już 4 rok pracuje. Myślę że zależy co kto chce, jak stabilnej pracy w fajnymi ludźmi to jest luz. Nie ma tu projektów programowania łazika marsjańskiego ale ja się odnajduje.
A co do rekrutacji, bo wyżej jakieś dziwne opinie- byłem na kilku rekrutacjach w swoim życiu, i ta w TT nie była najdziwniejsza i najbardziej wymagająca.
Nunek
15.01.2017 17:48
Inne
A może wiesz coś na temat nowych rekrutacji? Nigdzie nie mogę nic namierzyć. Wiem od znajomych że firma fajna ale może tu sie dowiem? Chodzi o stanowisko testera oprogramowania. Może wiesz coś na temat wynagrodzenia ?
a_kudlata
17.01.2017 11:14
Inne
Z tego co widziałam to ogłoszenia są tutaj https://kariera.tt.com.pl/ , nic o wynagrodzeniach nie piszą
Chcesz być na bieżąco z opiniami o tej firmie? Otrzymuj powiadomienia mailowe, gdy pojawi się coś nowego!
Mrówek
06.01.2017 20:51
Inne
Tylko można pozazdrościć pracy w takiej fajnej firmie.
drt
29.12.2016 12:23
Inne
moim zdaniem jest ok, jakoś tak jak się to czyta to nie rozumiem wszystkich, przecież te 1000 osób z jakichś powodów tu pracuje. Uważam że jest ok, kasa normalna, ja mam fajny zespół, generalnie nie ma co się czepiac
weronika
29.07.2016 08:38
Inne
hej! no widziełem troche ofert, też ciekawa jest ta jako Atlassian Plugin Developer i oferują ciekawą, odpowiedzialną i pełną wyzwań pracę w dynamicznie rozwijającej się firmie, rozwojową pracę z najnowszymi technologiami informatycznymi oraz produktami firmy Atlassian.
ktosio
29.07.2016 01:32
Inne
Jakie zarobki są dla grafików? Proszę podac dla konkretnego miasta:) z góry dziękuję!
ZiomikPatolix
26.05.2016 20:32
Inne
Ciężko się dostać na mlodszego programiste? .NEt lub Java? Czego pytaja?
wott
05.05.2016 14:16
Inne
A czy orientuje się ktoś jakich stawek można się spodziewać będąc na praktykach?
goku
17.12.2015 00:28
Inne
Firma słaba. Łapią byle kogo za g. pieniądze, a jak im się trafi dobry człowiek to ew. klepia po plecach, bo premii nie zobaczy, ew dyplom z kartonu przykryty plastikiem. Firma na pol roku, max rok o ile nie podpisze sie lojalki.
Gdybym powiedzial o tej firmie, ze to zaklad pracy, to bym pochwalil.
Odszedlem, nie zaluje, a wrecz polecam. Jak sobie przypomne gadke na rozmowie rekrutacyjnej o szybkim awansie, podwyzkach i wyjazdach, to mi wesolo przez caly dzien.
01.07.2015 20:55
Marek
Przebieg rekrutacji
Totalna porażka - 1. telefon 2. pytania na maila ile jaka forma rozliczen od kiedy praca 3. umówienie spotkania z technicznym 4. rozmowa z technicznym naprawde nie ma nic wspolnego z tym co oni robią i brak zainteresowania twoim doswiadczeniem po prostu (usunięte przez administratora) i wodorosty. 4. odpowiedz telefoniczna lub na maila o decyzji 5. Wszystko:)
Pytania
Zacznijmy od tego, że HR nie podchodzi poważnie do kandydata najpierw zaprasza sie na rozmowę lub rozmawia sie na Skypie jako pierwszy etap a nie pisze pytania mailem w sumie to i tak maja wszystko w CV.
Kokojumbo zaczyna sie na drugim etapie rozmowy technicznej testu. Daja ci bezsensowne zadania z ksiazki sa trzy zadania z reguly, udostepniasz ekran na skype i mowisz co zmienic nie mozesz dotykac nic albo musisz zmienic to i to lub napisac to i to. Nie interesuje ich nic wiecej niz te ksiazkowe zadanka.
TT to korporacja i tak się traktuje tutaj ogół. Zarobki w zależności od umiejętności i stanowiska np. przy umowie b2b to 4000-7000 brutto bo oni operują brutto hehe:) Transistion technologies rozmowa kwalifikacyjna ogółem dla wszystkich województw - dzwonią, piszą pytają ile chcesz zarabiac od kiedy mozesz zaczac, nie interesuje ich twoje portfolio lub rozmiar buta, potem umawiają się z Tobą na spotkanie na Skype z kolesiem technicznym. Stres jak stres musisz udostepnic ekran skype ale zawsze moze ci ta funkcja nawalic:) hehe. No i dostajesz gotowy kod jsfiddle - zrob to zrob tamto nie wiadomo jak koles to ocenia...sa jakies 3 zadania, potem wypytuje cie o technologie ble ble wałki oleju i tak mam wywalone na to. Liczy sie jak rozwiazales zadania - generalnie jak w przedszkolu czy czytales czytanke - nie interesuje ich to czy pracowales w zespole czy masz doswiadczenie tylko jak egzamin na politechnice no i tak oo to wygląda. Ale noobów ze studiów biorą na płatne praktyki i uczą ich i potem zatrudniają - dziwny system rozumowania a oni dziwią się że trudno o ludzi. Nie powiedzą ci co nie tak bo Hr-owa nie zna sie a techniczny wysyla tylko ocene np. kandydat 53% i masz babo los bo taka kartka z zadaniami i co gorsza nie ma to nic wspolnego co bedziesz robic w TT..Jedni pracuja tam inni maja olane na te firme. firma nie jest zła ale zły jest system dowiadywania się o ludziach...praktycznie firma musi nad tym popracować bo wiele osób się zniechęca do nich a potem pracują dla amerykańskich spółek i śmieją się z TT.
kuko-luko
16.06.2015 14:53
Inne
Tak się wszyscy tu wypowiadają ale nie pada poza jedna wypowiedzią ile się zarabia w TT? Nikt nic nie wie? Tylko szkolenia i doświadczenie - a po co tam chodzicie - chyba dla $ nie?
Skoro firma tak mocno rekrutuje to chyba jest motywacja kasiorą ponieważ na takich forach jak to wychodzą wewnętrzne brudy i trzeba chyba jakoś pozyskiwać ludzi...
Masz doświadczenie związane z procesem rekrutacyjnym w Transition Technologies?
Dodaj raport ze swojej rozmowy kwalifikacyjnej
Dodaj raport z rozmowy kwalifikacyjnej
Rozmowa kwalifikacyjna
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.
Aania
10.06.2015 11:53
Inne
A wie ktoś może jak wygląda proces rekrutacji na staż do działu księgowości w tej firmie? Czy też są testy branżowe?
były pracownik
08.06.2015 23:03
Inne
@boguś wąsik
Jasne - ja też to popieram w 100%, nigdzie tego nie negowałem w swojej wypowiedzi, z mojej strony chciałem tylko zaprezentować proces. Tutaj w tym wypadku warunki gry są dokładnie określone.
Wracając dalej, Niby parcie na rozwój, niby nowe technologie, niby pada po raz kolejny to sexi słowo - INNOWACJA - ale gdzie tego wszystkiego szukać?
Skoro nawet przez ponad 3 lata się odbija człowiek od ściany w ramach jakiegokolwiek szkolenia - nawet podstawowego, nawet wewnętrznego zorganizowanego przez wewnętrzne siły - nie mówiąc już o jakiś dedykowanych żeby podenisć jakość pracy oraz potencjał.
Poznałem sporo inteligentnych ludzi w TT - ludzi z potencjałem, którzy mogliby pchnąć niektóre inicjatywy do przodu... ale co z tego, że ktoś ma pomysł i przeanalizował temat, zestawił to z potrzebami rynku i ma motywację aby dalej rozwijać gotowy produkt.. Po prostu się rozbija o ścianę dyrektora, który lewą stroną słucha i obserwuje Ciebie a prawą sprawdza tabelki Excelowe, gdzie tu jeszcze marżę z projektu wycisnąć, aby zdobyć większą premię. Takie mam odczucia - może błędne.
No pain no game. Brak inwestycji - brak zwrotu z inwestycji. Można grać bezpiecznie - jasne i zawsze doganiać gigantów - ale to wtedy zbiera się drobne jak ten przysłowiowy cygan lub bezdomny w tramwaju.. ale to już nie mój problem.
Pozdrawiam
anonim
08.06.2015 14:54
Inne
(usunięte przez administratora)
madry po szkodzie
15.06.2015 23:03
Inne
absolutnie to nie jest normalne, ze programujesz dla firmy systemy, ktore ona sprzedaje elektrowniom/rafineriom/fabrykom za 0,5 - 2 mln PLN (mowa tu o instalacja, projektowaniu, wdrazaniu, testowaniu, serwisowaniu, etc.), a tobie nie chce nawet za darmo dac szkolenia (czyli narzedzi dzieki ktorym TY zarabiasz na ta firme taka duza kase).
Na twoim miejscu szukalbym jakichs szkolen, manuali, poradnikow, projektow, certow po dyskach sieciowych, zgral sobie wszystko, w wolnym czasie sie uczyl, cos sie nauczyl robiac oczywiscie w kolejnych projektach i potem masz dwa wyjscia:
-przejscie do konkurencji za o wiele wieksza kase (tu sie klania umiejetnosc negocjacji ale spoko - w zyciu mozna sie tego nauczyc po kolejnych rozmowach kwalifikacyjnych...)
lub
-wlasna firma
w tym 2 przypadku unikniesz wielu bu*ow, posrednikow, adminiestracji, papierkow, menadzerow noi jeszcze wiecej kasy ci zostanie.
gdybym ja zarabial 1 mln PLN na projekcie pod klucz, to nie szkodaby mi bylo zaplacic za kurs dla nowego pracownika 5000 PLN. nawet jak pracownikby uciekl po 1 projekcie. bo wiedzialbym, ze to dzieki niemu mam ten 1 mln - 5000 PLN = 95000 PLN. I wystarczylyby moze 2-3 takie szkolenia, zeby na pare lat pracownik na mnie zarabial. Ale tzw. Polscy Przedsiebiorcy tego nie rozumieja, nie chca zrozumiec i jeszcze dlugo musi uplynac woda w rzece, zeby cokolwiek sie zmienilo w tym wzgledzie na lepsze. wiec rotacja dalej bedzie.
to jest kapitalizm w najgorszej odmianie wiec odwet ze strony wyzyskiwanych ludzi moze byc brutalny i agresywny :)
Lxo
06.06.2015 16:28
Inne
Ja mam pytanie odnośnie tych umów lojalnościowych na 2 lata. Jeśli samemu odejdziesz to musisz płacić te kilkadziesiąt tysięcy, dobrze zrozumiałem? A co w wypadku gdy to oni Cię zwolnią przed upływem 2 lat?
były pracownik
07.06.2015 19:34
Inne
@Lxo -
Umowy lojalnościowe, są podpisywane od pewnej kwoty - np. jeżeli w sumie w danym roku zużyjesz np. szkolenie za 24 000 PLN a umowa lojalnościowa na 2 lata (24 miesiące), to z każdym miesiącem spada Ci 1 000 zł z kwoty do zwrotu, w przypadku jak odejdziesz wcześniej - sam się zwolnisz. Jak odejdziesz na własne życzenie np. po 12 miesiącach, to masz do zwrotu 12 tysięcy.
Z tym szkoleniem za kilkadziesiąt tysięcy, to nie ma co się spinać - nikt Ci nie da tak drogiego szkolenia - w ogóle, żeby się doprosić o jakiekolwiek szkolenie, to 3 lata - to i tak za mało.
Jak ktoś wcześniej napisał - spychologia. Kadra kierownicza i kierownicza wyższego szczebla przejawy są, braku kompetencji, brak umiejętności miękkich, ale przede wszystkim rażący jest brak szacunku dla pracownika.
Jak masz czas, aby pracować na dwie zmiany - jedna w Transition Technologies S.A a druga jako cygan albo bezdomny w tramwajach, to śmiało.
Dział HR w Transition Technologies S.A. jest to fikcyjna jednostka. :)
Rachmistrz
24.04.2015 23:15
Inne
W mniejszych miastach jeszcze niedawno proponowali dużo mniej, nie wiem jak jest teraz. Pamiętajmy, że mówimy cały czas o kwocie brutto!
bartej
25.02.2015 19:30
Inne
irek@ Stresujesz sie przed zwykla rozmowa rekrutacyjna, a chcesz pracowac w dziale sprzedaży i mieć kontakt na codzień z klientem? Czegoś tu nie rozumiem..
Wywiadu udzielił/aProfesor Konrad Świrski- firma
29.01.2015 15:52
Jak to wszystko się zaczęło?
Swoją działalność rozpoczęliśmy w roku 1991. Choć wydawać by się mogło, że jesteśmy dinozaurami okazuje się, że z łatwością można funkcjonować przez ponad 20 kilka lat i cały czas odnajdować się w tym nowoczesnym sektorze. Początki były związane z naszym pierwszym strategicznym partnerem Westinghouse Proces Control, obecnie Emerson Power and Water Solutions. Jest to światowy lider w dziedzinie automatyki w energetyce.
W tym momencie jak wielu klientów znajduje się w portfolio firmy?
Nawiązaliśmy ścisłą współpracę z klientami pochodzącymi z takich sektorów jak: przemysł, energetyka, gaz i medycyna. Klienci, o których mowa to największe korporacje światowe, które zlecają nam wykonanie pewnych usług. Nie rzadko dostarczamy również im całe grupy dedykowanych inżynierów bądź programistów.
A przez te dwadzieścia lat jakie były największe sukcesy firmy, co było momentem kluczowym?
Wierzymy, że największe sukcesy są jeszcze przed nami. Mamy dwadzieścia kilka lat nieprzerywalnego wzrostu. Rok po roku, systematycznie zwiększamy nasze obroty. Robimy to czasem bardziej dynamicznie, czasami mniej. Firma nigdy nie cofała się. Zawsze zatrudnialiśmy więcej osób, niż tych, z którymi się żegnaliśmy. Cały czas się rozwijamy i to można uznać za jeden wielki sukces.
Można to tak całościowo ująć. A jaka jest misja firmy?
To raczej proszę zapytać pracowników. Czy znają misje firmy (śmiech). Oczywiście naszą misją jest dostarczanie najwyższej jakości oprogramowania dla naszych Klientom.
Nie macie Państwo tylko jednej siedziby firmy?
W tej chwili działamy w ośmiu oddziałach znajdujących się na terenie całej Polski. Firma na początku rozwijała się jedynie w Warszawie i Ostrowie Wielkopolskim. Na początku skupialiśmy się szczególnie na automatyce w energetyce. Co z punktu widzenia jest dalej dla nas istotne, ale równie ważne stało się również oprogramowanie. Stąd, więc coraz więcej zatrudnień w innych miejscach takich jak: Łódź, Wrocław, Białystok, Lublin, Kielce i Koszalin. Poza Polską posiadamy jeszcze oddział w Niemczech i Stanach Zjednoczonych.
Czy planowane są otwarcia nowych oddziałów?
Na pewno. Czy mamy podać nazwy? ( śmiech). Myślę, że otworzymy co najmniej jedno biuro w Polsce i jedno za granicą.
Przewidywany kierunek ekspansji firmy, to raczej kierunek zachodni czy wschodni?
Raczej rynki zachodnie. Przymierzaliśmy się do otwarcia biura na Białorusi, prowadziliśmy także działania na Ukrainie. W dużej skali jest nam tam łatwiej prowadzić usługi programistyczne, niż w tutaj Polsce. Co prawda nie ma tam spektakularnych wyników finansowych, a jednak widoczna pozostaje inna kultura pracy.
Jak szeroka jest kadra zarządzająca?
Jest to w sumie 77 osób, wliczając w to kierowników niższego szczebla, produkt managerów i koordynatorów. Nie możemy zapominać, że główną rolę sprawują dwie osoby w zarządzie oraz 10 dyrektorów zarządzających. Ich obszary działania to: zarządzanie operacyjne strategicznymi liniami produkcyjnymi oraz działami tzw. nieprodukcyjnymi jak: finansowym i HR.
Wspominała Pani, że w Warszawie jest 170 zatrudnionych osób, w całej firmie łącznie 611.
To prawda. Każdego miesiąca zatrudniamy kilkanaście osób. Fale są związane z dosyć gwałtownym rozwojem nowych biur.
Ile osób jest potrzebnych na otwarcie biura?
W Lublinie założyliśmy, że zatrudnimy maksymalnie 20 osób. Sytuacja diametralnie się zmieniła, ponieważ w krótce przekonaliśmy się, że biuro pomieści 25, później natomiast musieliśmy przestać rekrutować na dwa miesiące, ponieważ szukaliśmy już nowej lokalizacji dla tego miasta. W tym momencie zatrudniamy w Lublinie ok. 50 osób. Śmiało mogę powiedzieć, że naszych pracowników będzie tam około setki. Dążymy do tego, aby stać się istotnym pracodawcą w dużych ale i też mniejszych miastach.
Przy takiej skali zatrudnienia czy pracownicy są na miejscu, czy firma stosuje outsourcing, rozwiązania zewnętrzne?
Wszyscy nasi pracownicy pracują stacjonarnie, czyli w biurach. Spółka zależna, którą kupiliśmy, zajmuję się natomiast outsourcingem. Zarządzamy dość dużą liczbą osób, więc może będziemy w przyszłości wydzielali spółki albo dokupowali je i bardziej lokowali w nich specyficzne kompetencje.
Produkty są kierowane do wąskiego grona przedsiębiorców...
Staramy się być firmą zaawansowanych technologii z produktami, które są jeszcze na dodatek niszowe w dobrym tego słowa znaczeniu, tzn. są zaawansowane i bardzo specjalistyczne. Często też wyprzedzamy konkurencje tymi produktami. Naszą strategią jest to, aby nie konkurować, a robić coś unikatowego.
Porozmawiajmy o rekrutacjach.
Zatrudniamy i będziemy zatrudniać. Każdą liczba programistów jest u nas mile widziana (śmiech).
Na jakie stanowiska poszukuje państwo najczęściej pracowników?
Transiotion Technologies jest Polską firmą. Projekty są czasami kierowane przez pracowników z różnych biur, a na dodatek szefowie różnych biur pochodzą z różnych miast. Nie jest to jednak dla nas żadną przeszkodą. Przede wszystkim szukamy programistów. Tak jak mówiłam zatrudniamy 610 osób, z czego 350 są to programiści. To właśnie ich poszukujemy najintensywniej, w różnym stopniu zaawansowania. Młodszy, czy starszy programista JAVA, C++, .NET, Web Developer to są nasze główne rekrutacje. Równie intensywnie szukamy programistów mobilnych: iOS, Android, Windows Phone. Czasami poszukiwani są przez nas bardzo zaawansowani programiści już z konkretnej, niszowej metodologii, czyli administratorów narzędzi albo osób, które doskonale znają poszczególne sposoby programowania. Około 50 rekrutacji prowadzimy stale, choć w perspektywie działań ośmiu biur wydaje się to nie wiele.
Z którymi rekrutacjami są największe problemy? Często słyszę od naszych klientów, że z .net bywa ciężko?
Tak .net to technologia, o której niewiele osób słyszy studiując na kierunku jakim jest Informatyka. Studenci kierowani są głównie na języki C lub JAVA. Najważniejsze jednak jest samokształcenie. Szczególnie opłacalna jest więc znajomość .net czy sharepoint.
Rozumiem, że te stanowiska są lepiej płatne, niż pozostali programiści?
Jeżeli mamy świetnego programistę powszechnej technologii i bardzo słabego programistę w niszowej, to oczywiste jest, że nie będzie ono lepiej płatne. Zawsze dostosowujemy płatność danego stanowiska do umiejętności i doświadczenia danego pracownika.
W jaki sposób, poza ogłoszenia są prowadzone jeszcze rekrutacje? Czy też firma ucieka do agencji doradztwa?
Nie współpracujemy raczej z agencjami doradztwa. Tę współpracę na przestrzeni trzech lat mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Niestety pechowo dla nas okazywało się, że współpraca z osobami zrekrutowanymi przez agencje była krótsza, niż sobie tego życzyliśmy (śmiech). Wierzymy, że jeżeli to my prowadzimy rekrutację, to my możemy najwięcej powiedzieć kandydatowi o firmie. Wszystkie nasze rekrutacje zaczynamy takimi stwierdzeniami, że spotkaliśmy się, ponieważ szukamy pracownika, ale to i kandydat rekrutuje sobie pracodawcę. Oboje jesteśmy rekrutowanymi w czasie tego samego spotkania. Jeżeli kandydat nie wyjdzie ze spotkania z pełną znajomością firmy, stanowiska, tego, z czym to się wiąże to odbieram to, jako porażkę poniesioną podczas rekrutacji. Wyobrażam sobie, że żadna firma headhunterska nie odda klimatu, potrzeb stanowiska i zespołu tak jak my robimy to na rozmowie. Wyobrażam sobie, że trudno jest podjąć decyzję o pracy nie znając bezpośredniego przełożonego, dlatego na spotkaniach rekrutacyjnych znajdujemy się tam razem.
Na którym etapie rozmów pojawia się team leader?
Na pierwszym spotkaniu rekrutacyjnym. Jeżeli wcześniej przed spotkaniem rekrutacyjnym są rozmowy telefoniczne to są one też prowadzone przez osoby z HR, ale jeżeli spotykamy się na miejscu, to już spotykamy się z team leaderem, nawet, jeżeli to są testy. Staramy się, aby team leader pojawił się tam, chociaż na chwilę. Jeżeli jednak nie może się on pojawić na początku, to związane jest to z sytuacją, że obecnie rekrutujemy w Koszalinie, który jest siedem godzin od Warszawy.
Jak wieloetapowa jest rekrutacja?
Dwa spotkania powinny prowadzić do podjęcia decyzji. Czasami do tych dwóch spotkań w biurze może dojść rozmowa telefoniczna, ewentualnie dodatkowy test w przypadku wielu kandydatów na to samo stanowisko. Podsumowując pytanie jest to: rozmowa telefoniczna prowadzona w celu zaproszenia na rozmowę w biurze, testy, a następnie spotkanie z bezpośrednim przełożonym. Kolejne spotkanie prowadzone jest już z dyrektorem i dotyczy ono omówienia warunków przyszłej współpracy. Potencjalni pracownicy wysyłają do nas CV, z zaznaczeniem, że nie uczestniczą w rekrutacjach dłuższych niż dwa etapy lub proszą o niezapraszanie ich na testy. Rynek dyktuje nam to, że w takich przypadkach powinniśmy być elastyczni.
Na którym etapie jest składana oferta pracy? Na tym spotkaniu czy po nim?
Oferta pracy składana jest na spotkaniu albo po nim. Standardowo nasi dyrektorzy zapraszają tylko jednego wybranego przez niego kandydata i jest to odpowiedni moment na złożenie przez nas oferty pracy. Czasami jednak zdarza się tak, że zapraszają oni dwójkę lub nawet trójkę kandydatów na spotkania, a decyzję podejmują po nich.
A te 7-8 osób pracujących w dziale HR podejrzewam, że większość jest tutaj w Warszawie, czy są osoby na stałe prowadzące rekrutacje w innych miastach czy bardziej są to osoby mobilne na potrzeby konkretnych rekrutacji?
W Warszawie mamy zatrudnione trzy osoby, z czego jedna z nich jest dyrektorem działu. W Łodzi mamy dwie osoby, z czego jedna jest na stałe rekrutująca druga zaś obsługuje Kielce. W Białymstoku podobnie jak w Lublinie mamy po dwie osoby z czego jedna jest na stałe rekrutująca. Koszalin ze względu na to, że jest to nasze najmłodsze biuro, jest na razie obsługiwany przeze mnie lub przez osobę z Białystoku. Utrudnieniem jest niestety brak autostrady, dlatego musimy być mobilne.
Ale podobno już niedługo, bo przez Bory Tucholskie miała się sytuacja drogowa poprawić??
Powinniśmy przeznaczyć około sześciu godzin na podróż, także liczymy się z tym, że nie da się przeprowadzić rekrutacji przez jeden dzień. Ostatnio rekrutacja na stanowisko sekretarki, którą pilnie potrzebowaliśmy, od publikacji do zatrudnienia trwała cztery dni. Jednego dnia napisaliśmy ogłoszenie do portalu rekrutacyjnego, drugiego i trzeciego dnia robiliśmy testy a czwartego dnia zaprosiliśmy kandydatów na spotkania. Jeszcze tego samego dnia zadzwoniliśmy by pogratulować rozpoczęcia współpracy.
A najdłuższa?
Ooo proszę pana...:) Mamy takie rekrutacje, które nigdy się nie kończą i zawsze będziemy potrzebować takich pracowników, no ale tego to nie biorę pod uwagę. Najdłuższa trwała 6-7 miesięcy, kiedy poszukiwaliśmy kogoś z bardzo specyficznymi umiejętnościami. Stanowisko o którym myślę to bioinformatyk. Trwało to aż tak długo, ponieważ szukaliśmy osoby znającej języki programowe oraz bazy danych. Na szczęście się udało się i mamy świetnego pracownika.
Czy często Państwa pracownicy są podkradani?
Tak, to się zdarza, że nasi pracownicy idą do konkurencji. Ciężko mi powiedzieć, czy oni są podkradani czy nie. Pyta Pan, czy headhunterzy wydzwaniają do nich?
Tak.
Prowadzimy tzw „exit interview” z każdym odchodzącym pracownikiem. Podczas rozmowy zadajemy pracownikom pytanie jak długo poszukiwali pracy. Najczęstszą odpowiedzią było – „nie szukałem”. Nasi pracownicy nie chcą zmieniać pracy, dopóki ta praca sama nie przyjdzie do nich. Bardzo rzadko mają potrzebę wysyłania Cv do innego pracodawcy.
Przy takiej ilości prowadzonych rekrutacji, 50 stałych plus/minus miesięcznie, jak wygląda kwestia ze studentami? Jak wyglądają rekrutacje w ich przypadku?
Tak samo. Studenci nie są traktowani przez nas gorzej niż Ci doświadczeni programiści. Niektóre z naszych działów wprost liczą na zatrudnianie studentów. Jesteśmy też bardzo blisko powiązani z nauką. Prezes firmy - Konrad Świrski jest profesorem na Politechnice Warszawskiej, gdzie prowadzi zajęcia. Nie chciałabym się przechwalać, ale jest on rzeczywiście przez studentów słuchany. Z wydziału Energetyki i Lotnictwa na PW zatrudniamy 15 pracowników rocznie. Z kolei w Lublinie i Białymstoku współprowadzimy zajęcia na Politechnikach. W Koszalinie jesteśmy bardzo blisko zaprzyjaźnieni z uczelnią. Mogę, więc śmiało powiedzieć, że studentów mamy mnóstwo i zatrudniamy ich dokładnie na tych samych zasadach. W 2014 mieliśmy ponad 80-ciu praktykantów. W Białymstoku i Łodzi przeprowadzamy masową rekrutacja na poziomie 15-20 osób w danym biurze. Studenci zainteresowani odbyciem praktyk w naszych biurach aplikują do nas poprzez wysłanie swojego CV. Po przeprowadzeniu wstępnej selekcji, zapraszamy ich na rozmowę. W tym wypadku najważniejsze jest dla nas nie tyle doświadczenie, ale umiejętność logicznego myślenia. Tacy studenci, po odbyciu praktyk zostają z nami na dłużej.
A w skali roku biorąc pod uwagę wszystkie biura jaki procentowo udział jest studentów wobec osób już po studiach z doświadczeniem?
Dobre pytanie. Powiedziałabym pół na pół, jeżeli chodzi o stanowiska techniczne.
Z praktykantów jaki procent zostaje zatrudnionych u Państwa?
Ilość absolwentów, dla których nasza firma jest pierwszą pracą na stanowiskach technicznych to połowa zatrudnień. Każdego dnia zdobywają oni doświadczenie aż w końcu zostają ekspertami. Często bywa też tak, że zdecydowanej większości oferujemy pracę bez konieczności odbywania praktyk. Ważne są dla nas jednak konkretne działania takiego studenta prowadzone podczas okresu kształcenia np. dodatkowe szkolenia, certyfikaty, uczestnictwo w kołach technologicznych.
A jak wyglądają świadczenie pozapłacowe? Systemy motywacyjne?
Wierzymy, że Employer Branding zaczyna się przy krześle i biurku przy dobrym oświetleniu pokoju, aż po imprezy integracyjne, które są jakąś wisienką na torcie. Dbamy o to, by nasze biura były nowoczesne, wyposażone w strefy relaksu oraz różne udogodnienia, które wydają się być dla nas oczywiste. Oprócz tego, raz w tygodniu mamy słodki dzień. Do biura przywożone są słodkie bułeczki albo owoce. Aby te pączki trochę zrównoważyć, oferujemy karty Benefit Multisport tj. karnety sportowe, dzięki którym możemy korzystać z różnych ośrodków. Ale jak wiadomo nie samą pracą i siłownią człowiek żyje (śmiech) dlatego oprócz tego, dbamy o rozwój intelektualny naszych pracowników, proponujemy im m.in. kursy językowe, które odbywają się w naszym biurze. Przeprowadzaliśmy zajęcia z języka: angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego, niemieckiego, ale też pojawiały się egzotyczne języki: chiński i arabski. Oczywiście można się u nas także preferencyjnie ubezpieczyć. Jeśli chodzi o telefony i służbowe samochody otrzymywane są one w zależności od stanowiska. Często organizujemy również imprezy integracyjne, co jest często bardzo ważne dla naszych pracowników jak i nas samych. Istotne jest, bowiem poznanie się osób, które na co dzień nie mają zbyt wiele czasu na dłuższe rozmowy.
A jak często się odbywają?
Imprez integracyjnych było bardzo dużo. Łódź przykładowo ma imprezy integracyjne dla całego biura co kwartał, w pozostały oddziałach TT organizujemy je przeważnie raz na miesiąc w jakimś mieście. Imprezy integracyjne są często wyjazdowe dla dużej części osób, dlatego, że spotykamy się w zespołach projektowych rozproszonych w różnych miastach. Lubimy się przejechać do Białegostoku, Białystok lubi przyjechać do Warszawy, więc często jest to taka dłuższa impreza.
Czy można pracować zdalnie?
Tak, dopuszczamy taką możliwość. W końcu jesteśmy firmą informatyczną i dla nas to nie jest żadnym problemem. Próbuję pomyśleć o skali, ale ciężko mi to określić. Bardzo popularne jest to w przypadku Tatusiów, którym dopiero urodziły się dzieci albo Mam, które dopiero co wracają z urlopów macierzyńskich. Korzystają, więc z takiej opcji zdecydowanie częściej, ale także zdarza się to w awaryjnych przypadkach, kiedy przykładowo, opiekunka zachorowała a tego dnia mamy zaplanowane spotkanie. Dopuszczamy więc możliwość przyjścia z dzieckiem do pracy. W lipcu i sierpniu w Warszawie i Ostrowie Wielkopolskim działała taka opieka zaraz przy firmie. Wyglądało to w ten sposób, że przeznaczyliśmy jedną salę wyłącznie dla dzieci a opiekę nad nimi sprawowała animatorka, podczas gdy tatuś lub mamusia która pracowała obok. Tak, więc siłą rzeczy gdyby dziecku coś się stało, byliby od razu o tym poinformowani. Jak widać jesteśmy elastyczni i ratujemy wszystkich z opresji (śmiech)
Jakie produkty przyciągają najbardziej Państwa uwagę?
Powiedziałam już wcześniej troszkę o produkcie Silo, który optymalizuje działanie elektrowni kotłowej. Produkt zarządza elektrownią tak, jakby była systemem immunologicznym człowieka – traktuje zdarzenia niepożądane (np. za wysoką temperaturę) jak wirusy, na które nabywa odporności. System informatyczny SILO sam się uczy. Wdrożeń tego projektu mamy mnóstwo na całym świecie. Stany Zjednoczone bardzo chętnie kupują nasze rozwiązania. Nasi pracownicy jeżdżą więc zarówno do Stanów Zjednoczonych jak i Korei czy Kataru. Pamiętam sytuację, kiedy w Libii były zamachy a klient bardzo chciał żebyśmy tam pojechali. Oczywiście nikogo nie zmuszaliśmy, jeden pracownik zgłosił się na ochotnika i dostał za to odpowiedni ekwiwalent. Powiem szczerze, że jeszcze nigdy nie zapłaciliśmy tak wysokiego ubezpieczenia za pracownika (śmiech). Tak, więc Silo jest takim produktem, który przyciąga uwagę, jest opatentowany w bardzo wielu miejscach i praktycznie powstał z naszego działu R&D. Jesteśmy firmą badawczo-rozwojową jako jedni z niewielu w Polsce, mamy ogromne nakłady, co potwierdzają różne rankingi, zwłaszcza, że stratujemy do nich razem z firmami, które są pięć razy większe od Transition Technologies. Nasze nakłady i tak plasują nas na trzecim miejscu. Innym produktem, które wyszło z R&D są produkty medyczne. Pochwalić się możemy produktem, który wygląda na pozór wygląda jak zwykła ankieta. Wypełnia się ją za pośrednictwem tableta, uzupełniając informacje o chorobach w rodzinie. Po szybciutkim skonsultowaniu się z Big Data, aplikacja wyświetla nam jakie badania musimy robić i z jaką częstotliwością a także do jakich lekarzy powinniśmy się skierować lub na co uważać.
I to jest aplikacja przeznaczona dla zwykłego Kowalskiego?
To jest aplikacja skierowana do szpitali i jednostek medycznych. Nie chcemy zostawiać Kowalskiego z taką wiadomością, że ma 90% szansy na raka. Po prostu byłoby to z naszego punktu widzenia nie etyczne. Zawsze dobrze, żeby był przy tym lekarz i powiedział, jaka jest profilaktyka. Natomiast ciekawą mobilną aplikacją, która jest przeznaczona dla Kowalskiego, jest Seeing Assistant i można ją pobrać za darmo na App Store. W całości przeznaczona jest dla osób niewidomych i niedowidzących. Pozwala ona poruszać się po mieście i po domu, czytać kody kreskowe. Nad Seeing Assistant pracowaliśmy bardzo długo, realizując projekt ze środków Unii Europejskiej. W grudniu 2013 roku aplikacja ta miała 2000 pobrań z App Store. W tym momencie mamy ponad 6000 pobrań. Przez cały czas pracy nad tą wspaniałą aplikacją współpracowaliśmy z Polskim Związkiem Niewidomych, ale również testowaliśmy ją dzięki życzliwości naszego niewidomego konsultanta, który jest u nas zatrudniony.
Dziękujemy za rozmowę.
cpp
27.01.2015 18:41
Inne
Pracowalem tam kiedys, co prawda na peryferiach a nie w Wa-wie ale jednak moge cos napisac od Siebie. Generalnie panuje duze parcie na terminy, trzeba doszkalac sie po godzinach w domu. Duza rotacja osob i projektow. Panuje spychologia, w tym sensie ze peryferia dostaja projekty niedokonczone przez inny zespol etc. Jak na zakres obowiazkow pensja ponizej krytyki. Bardzo szczegolowe rozliczanie co do godziny, co jest dosc irytujace. Przed podjeciem decyzji radze sie dobrze zastanowic.
krytyk
27.01.2015 12:22
Inne
Moze i technologie najnowsze a jakość najwyższa ale pensje najniższe. Liczba ofert niestety ale poniekąd wynika z rotacji. Żyje się z pieniędzy a nie z technologii.
marek
23.11.2014 15:58
Inne
W ogóle opłaca sie aplikowac do Transition Technologies? bowiem jak patrze na oferty pracy na ich stronie internetowej to jestem przerażony. Po pierwsze 49 ofert pracy to bardzo dużo, albo firma tak sie rozwija albo panują tam wielkie rotacje. Co mnie bardziej przeraza to wymagania, nie sa małe. Także, jest tu ktoś, kto poleca u nich pracę?
ignacy
22.01.2015 16:18
Inne
Wiesz,od ponad 20 lat wykorzystując najnowsze technologie tworzą i dostarczają klientom stojące na najwyższym światowym poziomie rozwiązania informatyczne więc wymagania muszą mieć duże.A ilość ofert swiadczy zapewne o rozwoju. Ja chciałbym zapytać osoby, które tam pracują o rozmowy kwalifikacyjne, bo przed rozmowami stresują się nawet najbardziej kompetentni i doświadczeni menedżerowie ale z waszymi wskazówkami na pewno sobie poradzę!
QDL
23.10.2014 07:46
Inne
Przyjmują na praktyki, w zależności od miasta i projektu płatne albo bezpłatne (ja akurat bezpłatne). Nauczyć się można bardzo dużo i przez 90% czasu robi się naprawdę ciekawe rzeczy. Atmosfera jest super, można pogadać z ludźmi i uzyskać pomoc, choć bez przesady, za rączkę też cię nikt nie będzie prowadził. Dużo ludzi zostaje potem przyjętych do pracy, ja jestem przykładem:)
krytyk
26.05.2014 12:30
Inne
Nie polecam. Niskie pensje, wygorowane oczekiwania.
Hir aj em
13.04.2014 13:29
Inne
I co w związku z tym? Te oferty wydają się wisieć od zarania dziejów. Nawet nie wiem czy są aktualne.
pryk
21.02.2014 13:25
Inne
Nie ma zadnych, najwazniejsze zeby wywiazac sie z powierzonych zadan w czasie.
qdl
16.10.2013 08:04
Inne
nie jest źle, praca, spoko, atmosfera spoko, finansowo ok (choć zawsze może być lepiej) i możliwość pracy zdalnej na plus
Robert
24.06.2013 16:52
Inne
Jak na pracę wymagającą wyjazdów i delegacji to zaoferowali mi bardzo mało. Nie zdecydowałem się.
fre
25.03.2013 20:15
Inne
A co powiecie o oddziale łódzkim? Jaka kasa, atmosfera?
Koder
06.02.2013 12:04
Inne
Pracowałem kiedyś w Ostrów fajna firma Pozdrawiam,
starszy programista
16.12.2012 15:53
Inne
ja pracuje w lodzi i w bialym
z warszawa zawsze byly problemy
IT - mozna sie dogadac w kazdym calu ale jak cos potrzeba to na warszawe sie czeka dniami miesiacami
ziom
09.04.2012 21:10
Inne
[usunięte przez moderatora] Umowy maja z zagranica a ludzia placa grosze!!!
Wyzysk studenta i mlodych ambitnych osob.
Ludzie zastanowcie sie czy chcecie tam isc
Zostaw merytoryczną opinię o Transition Technologies S.A.
Opinia
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.