Kandydat02.04.2026 07:45
Kandydat
Rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko specjalisty ds. obsługi klienta przypominała żart, niestety nieśmieszny. Starsza kobieta nie miała nawet przy sobie mojego CV, a zapytała tylko o to czy jestem dokładny, bo łatwo o pomyłkę przy kodach towarów oraz czy potrafię odmówić reklamacji klientowi. No i że czasem trzeba będzie zastąpić jej córkę na innym dziale, gdy ta będzie na urlopie. Poza tym żadnych informacji o samej firmie, kulturze pracy, zakresie obowiązków, o wynagrodzeniu oczywiście również nie. Na pytanie jak długo potrwa rekrutacja powiedziała, żebym to ja zadzwonił się przypomnieć. Zapytałem kiedy dokładnie, bo niedługo święta, to się zdziwiła, że tak szybko i w takim wypadku będzie musiała przedłużyć rekrutację i to ona będzie do mnie dzwonić. I wisienka na torcie - zaproponowała "dzień próbny", zapewne darmowy, bym się zapoznał z pracą i żeby ona też mogła zdecydować. Powiedziała, że na takie "dni próbne" umówi się z wieloma kandydatami. Co jest oczywiście niezgodne z przepisami Kodeksu Pracy i grozi dużą karą pieniężną. Podsumowując - radzę dobrze się zastanowić przed aplikowaniem, bo można wdepnąć w niezłe bagno.