anonim19.05.2010 21:28
Inne
Witam wszystkich. Od jakiegos czasu sledze ta dyskusje. Nie moge uwierzyc w te wszystkie zmiany jakie dotknely w ciagu ostatniego roku firme. Tak jak wspomnial ktorys z moich przedmowcow wraz ze zmiana glownego prezesa nastapily tez powazne zmiany w ekipie rzadzacej. Koledzy prezesa poznej koledzy kolegow, wszyscy znalezli "schronienie" w tej firmie. Mowi sie o zwiekszeniu zamowien, o nowych kontraktach a tymczasem jakos nie widac znacznego przyplywu zlecanej pracy w firmie. Wrecz przeciwnie obserwuje sie spadek produkcji, likwiduje sie maszyny i inne urzadzenia, ktore przechodza kwarantanne, po czym laduja niby na zlomie. Jezeli chodzi o pracownikow fizycznych ekipa rzadzaca sprawila, ze niegdys zapracowani i zadowoleni z natloku zadan do wykonania, dzisiaj boja sie o swoje jutro. Pracy bylo duzo, pracowano na maszynach nawet na 3 zmiany, dzisiaj niestety pare detali do obrobki na caly dzien. A to jeszcze nie koniec, jak oswiadczyl prezes szykuje zwolnienia, tylko kto poleci na zielona trawke, jego koledzy i koledzy kolegow, czy moze latwiej jest upolowac sobie kogos z fizycznych, bo "murzyna" zawsze mniej szkoda.
Nie jestem z wyksztalcenia ekonomista, ale mialem z ta dziedzina troszke wspolnego i wydaje mi sie, ze w tej firmie trzeba cudu, zeby ludzi poczuli sie znowu produktywni, dajac im wiecej pracy. Aby to sie stalo nalezy przede wszystkim ZREDUKOWAC LICZBE PRACOWNIKOW BIUROWYCH, bo obecnie liczba zatrudnionych w biurze ok 100 osob rowna sie zatrudnionym na produkcji. Wiec jak ta firma ma preznie dzialac i sie rozwijac skoro kazdy z pracownikow hali ma swojego odpowiednika w biurze na ktorego musi robic, gdy tymczasem biale kolnierzyki urzadzja sobie spotkania i spacery z laptopikami po hali. Pracowalem w kilku zakladach, w ktorych srednio na jednego pracownika biurowego przypadalo okolo 10 pracownikow fizycznych lub wiecej. Nie musze podawac chyba przykladow takich firm. Takie przelozenie przy zaangazowaniu zalogi i wzajemnemu szanowaniu i wykonywaniu pracy na pewno nie stworzy sytuacji takiej jaka mam miejsce w DC. Kolejna zmiana konieczna to sprawa podwykonawcow zewnetrznych. Gdyby zlikwidowac "uklady" i nie zlecac pracy innym tylko dac ja naszym pracownikom bylby taniej. Przeciez mamy park maszynowy (tokarki, frezarki, maszyny CNC i wiele innych ktore kosztowaly niesamowite pieniadze). Wyjatkiem moglyby byc firmy dysponujace urzadzeniami, ktorych nie posiadamy.
Reasumujac, mozna by sie pokusic na podanie przepisu na cud w DC.
1. Usunac wszytkich statystow (nie trzeba chyba wyjasniac, ze jedna osoba w biurze moze wykonywac kilka zadan, w koncu to SPECJALISCI wysokiej klasy, takie tytuly widnieja na wizytowkach)
2. Wycofac zlecenia od podwykonawcow, ktore mozemy wykonac na naszych maszynach i dac je pracownikom DC
Powyzsze dzialania napewno sprawilyby, ze firma znow by odzyla, a konkurencja mialaby twardy orzech do zgryzienia, bo stalibysmy sie bardziej konkurencyjni cenowo, nie przegrywalibysmy przetargow, a co za tym idzie mielibysmy latwiejsza droge do pokonania kryzysu.