Firma działa dynamicznie.Zaczyna się sezon jesienny.Pracujemy intensywnie.
Są jak to w branży logistycznej wzloty i upadki.Jak to w życiu raz z górki,raz pod górkę.
Są różne dni lepsze i gorsze.Szkoda tylko,że jesteśmy tak słabo doceniani przez centrale.
Przejawem tego są bardzo skromne premie(nieciekaw system premiowania - akord).
My tu pracujemy w miarę naszych możliwości i warunków energicznie,kosztem zdrowia.
Będąc trybikiem w machinie,cytryną odnosisz wrażenie,że kasa musi się zgadzać,ale
zarządowi,pracownikom niekoniecznie.
Firma stworzyła system podcinania skrzydeł.Wysoki próg do wyrobienia,małopłatne
realizowanie zleceń(płacenie w groszach za każde zrealizowane zlecenie,przy jednoczesnym
odejmowaniu za każdy błąd w złotówkach).
Chore naliczanie dodatku urlopowego tylko z premii(bez wliczania podstawy).
Czyli wychodzi na to,że pracownik jest jakoby karany za pobyt na urlopie bo tak to
w efekcie końcowym wygląda.
System akordowy na zasadzie marchewki i kija.Staraj się,pracuj bardzo szybko,a za
popełnione błędy okroimy tobie premię.
Przy czym wiele błędów jest niezawinionych przez pracowników,a są one wygenerowane
przez system.Od lat trwa nasza batalia,żeby firma to naprawiła.
Czy pracowaliśmy w starym systemie,aplikacji czy na nowym problem pozostał.
Opowiadano nam bzdury w stylu:"wydaje się wam"(można dostać cholery za taki tupet),
dana seria się skończyła(bywa,ale nie zawsze to jest tego przyczyną),występuje awaria sytemu
- do dlaczego do jasnej cholery do dziś dział IT NIC z tym nie zrobił?
Załoga nasza ma bardzo dużo energii,ale polityka firmy nas niszczy: zdrowotnie,finansowo.
Dział kompletacji sukcesywnie dla firmy ma umniejszane premie przez system akordowy,
które w założeniu nie może generować pracy bezbłędnej a odejmuje za błędy.
My na prawdę rozumiemy,że w przypadku branży farmaceutycznej daty i nr serii są bardzo ważne,
ale żeby wprowadzić system naliczania premii na zasadzie: 26 gr z 1 linie i 5,10 zł za każdy błąd?
Dział kontroli ma dodatkową gratyfikację za rejestrowanie - zapisywanie naszych błędów.
To jest nic innego jak tworzenie antagonizmu pomiędzy działami,pracownikami,wyróżnianie
jednego działu kosztem drugiego.Jedni zbierają marchewki,a drudzy obrywają kijem.
Rozumiem,że praca na kontroli jest bardziej odpowiedzialna,ale dlaczego nie możecie
po prostu płacić temu działowi więcej bez podłej praktyki umniejszania naszych premii za
błędy rejestrowane.Przecież zadaniem działu kontroli jest weryfikacja zrealizowanych zamówień.
Płaćcie pracownicom za przepakowania leków bo to jest dodatkowo czasochłonne.
Natomiast dział kompletacji do dziś nie doczekał się uczciwego rozliczania zrealizowanych
zamówień.Na stacjach wydań bardzo często kompletujemy zamówienia w formie tzw.
"multipaków"które są czasochłonne i spowalniają pracę,co wpływa na jej płynność.
Powinniśmy mieć za każdego "multipaka"płacone extra,a nie jak za zwykłą linię.
To jest nie fair. Wiemy,że możecie to zmienić,ale pytanie:"Czy chcecie"?
Nie ma dialogu,nie ma odzewu z waszej strony.
Bardzo słabo motywujecie załogę do tej jakże ciężkiej pracy.
To przecież praca fizyczna pod presją efektywności i wydajności oraz czasu.
Proponuję wprowadzić wreszcie dodatek rekompensujący te kwestie.
Dlaczego nie ma dodatku stażowego?
Firma czuje się pewnie,za pewnie,gdyż ma jeszcze trochę starych,wyćwiczonych
pracowników oraz grupę wschód,która jak dotąd zakotwiczyła się dość mocno.
Przez lata pracy w tej firmie zauważyłem ilu dobrych pracowników odeszło,
ilu sobie zdrowie popsuło.
Powiecie:"Taka praca,jak nie pasuje to zmienić". To jest pójście na łatwiznę.
Zamiast zmienić to o czym piszemy od lat,kwestie i sprawy,które poruszamy,
firma dalej z premedytacją realizuje swoją politykę nie bardzo propracowniczą.
Pracownicy to zło konieczne.Góra to asy zarządzania,a strategia pozostawia
wiele do życzenia.Klienci są bardzo ważni,owszem,ale jak można było
doprowadzić do czegoś takiego,że klienci muszą mieć towar od razu?
Rozumiemy,że apteki muszą mieć w swojej ofercie leki dostępne oraz ich wybór.
Rozumiemy,że klient dyktuje swoje warunki,ale to wy doprowadziliście swoją
politykom i strategią sprzedaży,że pewne założenia przy niesprzyjających warunkach
(bardzo dużo zamówień,mała obsada pracowników)są NIEREALNE.
Czas to zrozumieć i wyciągnąć wnioski.
Sami wprowadziliście system odbiorów za nadgodziny.
W efekcie: nigdy nie ma 100% frekwencji w załodze,bywa,że ludzi jest za mało,
to nie tylko są odbiory,ale także L4(sytuacje losowe - choroby,ale także choroby
powiedzmy to wprost: zawodowe.
W przypadku niewyróbek macie pretensję do naszej kadry,kierowników zmiany.
Co mają zrobić,gdy brakuje ludzi?Sklonować ich?
Presja nie jest niczym dobrym,generuje błędy w przypadku pracowników
niższego szczebla,nerwową atmosferę,która nikomu nie służy.
Podziwiam naszych zmianowych,że dla was pracują.Prawdziwi twardziele.
Zmagają się na co dzień z wyzwaniem organizacji pracy,przy notorycznym
niedoborze pracowników,awaryjnym sprzęcie i presji ze strony centrali.