droga Magdo, chyba nie wiesz o czym ludzie tu piszą albo jesteś żoną jednego z tych, którzy... Ludzie nie stękają tu na to, że ciężko pracują, nie trafiłem tu na ani jeden wpis uskarżającego się na to, że ludzie muszą pracować ale na to, że są oszukiwani, że zmienia się im warunki wypłaty premi jeśli osiągną zadanie, piszą o tym, że manipuluje się tutaj liczbami. Ja byłem kierownikiem jednego z oddziałów i w miesiącu styczniu miałem sprzedaż na poziomie 96 % i należała się oddziałowi premia (średnia CRAMO w tamtym miesiącu wyniosła 40% planu), więc, żeby oddział nie dostał tej premi w zaległe zobowiązania wprowadzono kilkanaście faktur zapłaconych gotówką i wten sposób parametr zadłużenie rolowane wyniósł powyżej 5%, i nie pytaj co usłyszałem kiedy zwróciłem na to uwagę a kiedy w następnym miesiącu znów osiągnąłem ponad 82% planu przy średniej CRAMO 40% to zastosowano nową sztuczkę, pani z księgowości przez dwa tygodnie nie potrafiła skojarzyć zapłaconej przez budimex kwoty z fakturami i jakimś dziwnym trafem udalo jej się to zrobić w pierwszym dniu nowego miesiąca... a kiedy po raz kolejny osiągnąłem 130% sprzedaży i zadłużenie rolowane wyniosło poniżej 4 % to nagle w zadłużenie rolowane wrzucono sprawy sądowe i w ten sposób po raz kolejny oszukano mój oddział. Wszyscy pracowaliśmy po nie 8 godzin dziennie ale po kilkanaście. Zdarzało się, że mój mechanik wyjeżdżał ze sprzętem 400 km od odziału wracał na oddział i pracował dalej. Miałem okrojony stan na oddziale i byłem jednym z 4 rentownych oddziałów i w podzięce za poświęcenie dostałem dyscyplinarkę a kiedy podałem CRAMO do Sądu to już po PIĘCIU minutach rozprawy byli gotowi zawrzeć ze mną ugodę (na moich warunkach). Dyscyplinarkę dostałem bo głośno upominałem się i mówiłem o oszustwach kierownictwa. Z Twojej logiki, droga Magdo wynika, że wszyscy, którzy pracują w CRAMO oprócz kierownictwa i Twojego męża to leniwe istoty. Wielu bardzo dobrych ludzi straciło tu pracę. Twoja imienniczka z Wrocławia, też straciła pracę, bo postawiono jej zarzut, że ma za mało klientów instytucjonalnych (firm), choć wiadomym było, że firmy w tym czasie nie płaciły i przynosiły straty, po kilku miesiącach nagle pseudodyrekcję olśniło i wydała zakaż wynajmu firmom, bo... i tu zawłaszczono sobie spostrzeżenie Magdy, Jednocześnie na niektórych oddziałach utrzymywano (i nadal się utrzymuje) takich bęcwałów, że jak przyjeżdżają na spotkania kierowników to w zasadzie cały czas spędzają w księgowości na tłumaczeniu się z błedów i ich prostowaniu. Trzeba najpierw zrozumieć co ludzie piszą a potem pisać takie bzdety jak napisałaś. Poprostu nic nie zrozumiałaś.