nie narzekałam? ktoś chyba ze mną nie rozmawiał... jakoś nikt nie zastanawiał się, że ściąga mnie z drugiego krańca kraju bezmyślnie na nieprzygotowane stanowisko, które w efekcie okazało się być skrzyżowaniem magazyniera z poganiaczem. Coś chyba nie tak... Na spotkaniu była mowa zgoła o czym innym. W sumie opłacało się przyjechać, bo czegoś takiego nie widziałam jak żyję... No chyba że dla Ciebie to norma, że tak działa zakład... Że można kogoś zatrudnić, ściągnąć z drugiego krańca Polski, nie wiadomo co obiecać a potem wyp..lić jak śmiecia (jasne że w majestacie prawa wszystko cacy, bo pracownik po 3 miesiącach się nie sprawdził) . Ja na szczęście znam firmy, które działają inaczej. Sugerujesz , że to ze mną jest coś nie tak? Masz rację co do tego , że poganiacz na pańszczyźnianym folwarku ze mnie marny, a liczenie rur na magazynie też nie jest moim powołaniem. Powodzenia , kimkolwiek jesteś