Pracowalem w Gallupie przeszło 2 lata, wiec uważam, że dosyć sporo moge powiedzieć o tej firmie.
Plusy:
- wyplata w terminie
- mila atmosfera i współpracownicy
- 50 min przerwy na 8 h pracy (gdzie, z tego co słyszałem, w innych firmach się nie zdarza aż tyle)
- mozna wziac wolne bez problemu jak sie ma jakies sprawy osobiste
- automat z jedzeniem, kawą i obiadami
- pomoc koordynatorów (zalezy na jakim projekcie)
Minusy:
- mottem firmy chyba jest "zbyt duża premia, trzeba zmienić system motywacyjny!" Niestety. Po kilku miesiacach opanowalem juz system moywacyjny dazyłem do tego, zeby zrobic jak najwyzszy wynik i zdobyć premie, w końcu im wyższy wynik tym większa wypłata, ale jak kierownictwo sie zorientowalo, ze chyba zbyt dobrze idzie wiekszosci grupy to postanowili tak pozmieniac parametry, zeby dostac jak najmniejsza premie, a najlepiej to zebysmy tyrali i robili najlepsze wyniki, ale tylko za postawowa stawke. Bo przeciez jak nie osiągniesz 60% tylko 59% to firma rzeczywiscie nic nie zarobi ;) Mialem okazje pracowac przez ten czas i na sprzedazy i na infolinii. Na sprzedazy na poczatku super, chwalili ze swietnie mi idzie, oby tak dalej, coachingi nawet byly przyjmnosca, ale tak jak pisalem, chyba zbyt duzo bym zarobil. Zreszta nie tylko mnie tak chwalili na poczatku. Jak juz nie bylem "nowy" to sie okazalo ze zbyt malo sie staram, ze stac mnie na wiecej tylko musi mi sie chciec. Tylko jak tu sie starac jak o premii mozna tylko pomarzyc. Cos za cos, a nie ciagle naciskanie na wynik, ale w sumie jak go wyrobie to moze jakies grosze dorzuca łaskawie do wyplaty. Dziekuje za takie traktowanie. Większość pracowników wystraszona, ze wyleci to sie nie odzywaja.
Pozniej przeszedlem na infolinie, szkolenie dos solidne, na tyle ze myslalem, z nie ogarne tego wszystkiego. musze przyznac ze wiecej nauczylem sie pozniej od wspolpracownikow, ktorzy maja dluzszy staz niz od kierownikow. Na infolinii ciezko o premie. Jak komus pasuje praca za 10zł/h to niech sklada cv, ja im podziekowalem.
- UMOWA ZLECENIE - brzmi satysfakcjonujaco? Pewnie dla niektorych ta, tylko jak tu byc pwnym, ze jutro mnie nie zwolnia. Poznalem lludzi ktorzy pracuja w tej firmie nawet od 8 lat na zleceniu!!! Czy to jest szanowanie pracownika? Nie mowie zeby od razu wszystkim umowy o pace rozdawac, ale po tekim okresie to powinno byc oczywiste a nie co 6 miesiacy laskawie przedluzac pracownikowi to zlecenie. Jak to wziąć cos na raty, jak miec pewnosc ze jutro praca dalej bedzie, ze bedzie za co oplacic czynsz? Po dluzszym czasie dobry pracownik powinien dostac stala umowe a nie jakies zlecenie. I co mnie najbardziej zdziwilo, jak masz umowe podpisana z gallupem to masz umowe o prace, a jak z jakąś firemką z warszay to zlecenie i zapomnij o stalej umowie (chociaz podobno na paru projektach zdarzali się szczęśliwcy ktorzy dostali umowe o prace).
- reklamacje/minusy mozna bylo dostac za wszystko (oczywiscie obcinali przez to premie), ale zeby dostac plusa to juz nie wiem co by trzeba bylo zrobic.
- rotacja w firmie jest ogromna. Czasami bywalo tak ze z calego szkolenia z 10 osob zaczela pracowc tylko jedna albo wcale. I potem znowu szolenie i znowu sukces! Pracuje tylko jedna osoba z calej grupy. Brawo. Kierownictwo powinno domyslec sie z jakiego to powodu. ;) Kwestia szkolenia. Na projekty sprzedazowe szkolenie czasem trwa nawet nie 2 dni, potem pare godzin podepna cie do konsultanta, zeby zobaczyc jak te rozmowy wygladaja i nagle siadaj i gadaj wszystko ze stosem kartek na biurku. Szkolenie to nie jest tylko rozdawanie kartek. Z kartki czytac kazdy potrafi, ale nie na tym polega nauka nowego pracownika. Moje szolenie trwalo az 2 dni, a pozniej gdyby nie osoby obok, to pewnie bym od razu stamtad wyszedl.
Ogólnie byłem na prawde zadowolony z tej pracy, ale pewne jednostki psuja wizerunek calej firmy.
Poznalem super ludzi, z wieloma utrzymuje kontakt do dzis.
Minusów się troche nazbieralo, warto sie zastanowic czy jest sens pracy w takiej fimie. Więcej grzechow nie pamiętam, za zaden nie zaluje. ;)