DalejBida 05.11.2018 22:56
Totalna porażka, Opisuje oddział Lokomotyw, stanowisko Elektromonter taboru. Firma kompletnie bez szacunku do doświadczonych starych pracowników. Nowi pracownicy dostają na 'start' wiele więcej niż pracownik doświadczony, z kursami, uprawnieniami. Byłem pierwszym - jedynym elektrykiem po przebytym szkoleniu na daną "nową" maszynę, "nową" w cudzysłowu- stare heble sprowadzone z Holandii, reanimując je nie raz się ślęczało nad schematami, książkami tygodniami nie tylko w pracy ale i w domu, tylko z własnego zaangażowania, dociekliwości i zainteresowania usuwało się usterki i co z tego miałem? Własne zadowolenie, nic więcej. 'Nagrodą' było wyjazd do każdej awarii elektrycznej, nie ważne gdzie, za ile, byle już...Wyjazdy służbowe Rybnik-Gdańsk, Elbląg, Małaszewskie, Poznań itd. W skrócie: wyjazdy w czasie szychty albo po szychcie, przyjazd - praca o 1 w nocy przy -20st. w Małaszewiczach i powrót na Rybnik o 9.00, istna MASAKRA! Liczenie wyjazdów, godzin z duupy. Przykład : Wyjechałeś o 9.00 - w Gdańsku o 16.00 robota do 24.00 i powrót na Rybnik, o 8.00 na Rybniku (no do pracy nie pójdziesz tylko do domu spać) I teraz liczenie nadgodzin: od (6)9.00 do 14.00 szychta normalna, od 14.00 do 8.00 wychodzi 18 godzin, nie pracujesz już następnego dnia no bo przyjechałeś o 8.00 czyli 8 godz. ci napiszemy tego dnia (Z godzin z wyjazdu, nocy), i zostaje 10 nadgodzin 50%, aaa to cyk zrobimy 5 nadg. 100% = ok 80zł! Za zapinanie całą noc i wylewanie potów żeby usterkę usunąć na drugim końcu Polski przy -20, zdany tylko na siebie... Były czasy na samym początku kiedy się jakoś to opłaciło trochę kierownictwo wpisywało czy więcej nadgodzin czy 100% godziny. Fakt, pracownicy nie musieli się godzić na takie akcje, ale takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, wyjść wgl, z Biura! W życiu, bym się na takie coś nie zgodził będąc przełożonym, puszczać dwoje swoich ludzi na takie akcje, bez noclegu, a ja spokojnie o 14. do domku na ciepły obiadek, i nie odbierać dodatkowo telefonu gdy coś przy**ebie na serwisie, i jeszcze co do godziny obliczyć wyjazd, istna patologia. Ciekawe kto by odpowiedział jakby coś się stało, zapewne pracownik. Nie tłumacze tego niczym tylko potrzebą zarobienia parę groszy więcej na wypłacie po takiej akcji, jak i zabijanie się ludzi o chęć przyjścia w sobotę do pracy. W innych firmach się pracodawca prosi aby pracownik przyszedł, tu pracownik dałby się pochlastać za sobotę (oczywiście nie wszyscy), Afery, zawiść wśród pracowników że "jedni chodzą co tydzień w sobotę, a mnie skreśla kierownik." Tylko chodzi o kasę, w firmie nie ma czegoś takiego jak PREMIA.
W szczycie zje**wania, jedna za drugą po całej Polsce przy -20st. Celsjusza, Na pytanie, że mogę jechać ale tylko z hotelem, dostałem odpowiedź "Co ty ku**a na wakacje jedziesz" przez przełożonego i durnym śmiechem. Wtedy nastąpiło epogeum mojego wkur***nia, odmowy wyjazdów, czego skutkiem było już załatwianie hoteli. Dalej są tacy uprawiający kaskaderkę, ale to już wybór ich indywidualny, oczywiście ci mają miano Najlepszego pracownika - Niezastąpionego... i nic więcej.
Zapomniałem o delegacji 30 złotych polskich, oczywiście gdy śniadanka w hotelu nie wziąłeś, tak to połowę udupić.
Każdy oddział jest istną Firmą w firmie, na oddziale lekkiego utrzymania oddalony o 1,5km pracownicy potrafili mieć o 600/1000zł więcej Brutto z podobnym stażem, ale czy doświadczeniem? Płaca, płacą, nie wspominając o śmiesznych rang jak np: Elektromonter, Starszy elektromonter, każda ranga ma określoną stawkę minimalną. Wspomniane oddziały - wszyscy starsi Elektromonterzy, mechanicy itd. a po to żeby zaczynać od stawki 3400brutto, na Rybniku żeby dostać "Starszego Elektromontera" NIE MAM POJĘCIA CO TRZEBA ZROBIĆ!?!? Aaa no tak nowi pracownicy w czasie studiów dostają Starszego za 3600. "Przecież inaczej by nikt nie przyszedł tu do pracy" Kiedy elektrycy zaczęli się burzyć, domagać, zwalniać, HR musi zrobić rozeznanie rynku ile zarabiają elektrycy, No kur*a HAHAHA.
Zapomniałem napisać że jeb**em za 3000brutto. ( I tak więcej o 150zł od mojego kompana z którym ramie w ramie zaczynaliśmy, walczyłem, pociłem się i się zwolniliśmy razem) wstyd było się przyznawać gdziekolwiek na oddziałach, czy wyjazdach jak chłopaki pytali. Zaczynałem od 2250 brutto w 2012r. Mniej więcej dostawałem co roku podwyżkę od 80 do 150zł brutto. Aż doszedłem do apogeum zarobkowego 3 tysiące brutto polskich złotych... Gdzie na start nowy pracownik chociażby po zawodówce ma tyle samo lub więcej. Efekt tego taki że stałem w miejscu z zarobkiem... żenua.
Są tez plusy oczywiście, możesz nic nie robić całą szychtę jak masz gorszy dzień czy tydzień, kręcić się jak bąk w gaciach, jak kuna po agreście, WAŻNE dwie złote zasady, abyś miał NOWY "niebieski" arbaj i szedł na łaźnie o 14.00 , ni h*ja dwie minuty wcześniej!
Przypominam że Podzieliłem się opinią pracy tylko oddziału Ciężki