Ciekawe to co czytam od Was. Pracuję w tym koncernie przez jakiś czas i muszę przyznać , że sporo widziałem i słyszałem. Wiem naprawdę sporo.
Myślę , że prawda jest zawsze gdzieś po środku.
MG Centrum - to moloch samochodowy, firma z tradycjami, dość hermetyczna, mająca bardzo kreatywnych zarządzających ( co jest zaletą i wadą jednocześnie ), zmieniająca się w zależności od potrzeb rynku, dla której najważniejsza jest opinia klienta o jej funkcjonowaniu. To na tym zbudowali swoją siłę i potęgę. Inni dealerzy nie zdążyli nad taką strategią popracować i niestety zostali trochę z tyłu - wiem z autopsji.
Traktowanie pracownika jest również nieco odmiennie realizowane w tej firmie. Powstał prężnie działający dział HR, który przez wiele lat nie był dobrze zarządzany, ale czy to coś zmieniło w polityce wobec zatrudnionych.
Mamy wrażenie - nie piszę tu tylko o sobie - że sygnały jakie wysyłamy podczas półrocznych ocen pracowników, nie są analizowane, nikt się tym specjalnie nie przejmuje w obliczu aktualnego kryzysu w tej branży - bardzo odczuwalnego dla wszystkich . Zatrudnienie w tej branży już nie wzrasta dynamicznie, więc można sobie pozwolić na cięcia, redukcje, zmianę w zarządzaniu - nie koniecznie korzystną dla pracowników.
To macie właśnie okazję obserwować w MG Centrum. Niczym nie poparte wzrosty planów do wykonania ( wyraźny spadek dochodów ), ciśnienie na zarządzających by poszukiwali różnych dziwnych oszczędności, sprzedaż firm np. Armada FM by odzyskać środki na inne działania, zmianę w podejściu do pracowników - z aktywnego pozyskiwania na zwalnianie, ale takie by nie było widać, że jest grupowe - powoli i spokojnie.
Jednak musicie sobie sami odpowiedzieć - czy to dla Was dziwne, czy lepiej by było po prostu zamknąć firmę i zwolnić wszystkich, a może jednak walczyć o jej utrzymanie i kombinować, eliminując słabsze ogniwa ?
Mnie to nie dziwi. Takie są prawa rynku - witam w realnym świecie.
Zgadzam się z Wami, że niektórzy z dyrektorów lub prezesów tej firmy to osoby kompletnie nie przygotowane do tej roli, nie odporne na stres, zakompleksione i niezrównoważone. Macie rację tutaj absolutnie. Jednak sami pomyślcie zawsze - jak bym się zachował będąc na jego lub jej miejscu ? Co bym zrobił ? Kogo bym wywalił, a kogo gnębił ? Działa na wyobraźnie , co oo??
Sądzę, że dobrze będzie jak o swoich niedogodnościach będziemy pisać, mówić, trąbić, a może kiedyś zrobimy nawet program w TV by napiętnować niektórych .
Pamiętajcie jednak - WY również możecie się doczekać awansu na wysokie stanowisko - jako silne ogniwo firmy, a wtedy to o Was będzie się mówiło i Was będą oceniać. Jak się noga powinie to będzie to samo co tu jest opisane - jak Wam się będzie wtedy podobało, dacie sobie z tym radę ?
Łatwo jest oceniać , trudniej coś samodzielnie zrobić by było lepiej i zaryzykować.