Teodor05.02.2022 15:23
Były pracownik
Dość typowy software house. Jeśli ktoś już w jakimś pracował, nic go raczej nie zaskoczy. Fajni ludzie, choć w dobie pracy zdalnej kultura i klimat mocno się "rozpuściły"; tak jest wszędzie. Codzienny komfort zależy głównie od projektu, do jakiego akurat się trafi. Projekty "problematyczne" (trudni klienci) zdarzają się moim zdaniem coraz rzadziej - na podstawie moich obserwacji z kilku lat pracy. Prawdopodobnie korporacja jest już na tyle duża, że może sobie pozwolić na ich omijanie. Na B2B opłacają również tzw. ławkę, czyli okresy bez przydzielonego projektu, jeśli się przydarzą. Minusem są umiarkowane zarobki; szczególnie teraz rynek mocno im odjechał. Dochodzi do tego bardzo pasywna polityka podwyżkowa. Tzn. jeśli oczekuje się odczuwalnej podwyżki, najlepiej znaleźć inną ofertę i przynieść wypowiedzenie. Wtedy intive przeważnie reaguje kontrofertą. Firmę można mimo wszystko polecić, bo atmosfera, wypłacalność, terminowość itd. są bez zarzutu. Warto jednak dobrze wynegocjować stawkę na początku, mając na uwadze, że o późniejsze podwyżki trzeba się trochę naszarpać. Nie wiem, na ile jednolity jest proces rekrutacji, ale z reguły powinna to być rozmowa "miękka" (HR, manager), a później już techniczna z tzw. weryfikatorem. Ja w każdym razie nie słyszałem o zadawaniu zadań domowych czy większej liczbie etapów.