Pracowałem w Rocksofcie ponad 1,5 roku, więc myślę, że mogę podzielić się swoją opinią.
1) Technologie - na czasie. Osobiście pracowałem w Vue 3, .Net Core 3.1 w górę, a gdy była potrzeba to podnosiliśmy wersję frameworka - o tym napiszę osobny punkt. Oczywiście to software house, więc jest więcej projektów, jednak z rozmów z ludźmi między projektami to stack był na czasie, co jest spoko. W zasadzie wszystko w chmurze, więc fajnie można się podszkolić z GCP i Azure.
2) Rekrutacja - w moim przypadku była bardzo szybka, Całość trwała ok tygodnia.
- przesłanie CV
- 2 spotkania techniczne, każde ok 1h (omówienie projektów, mojego doświadczenia, rozmowa o kodzie i podejście do rozwiązywania problemów, żadnych podchwytliwych pytań z kosmosu za co plus, rozmowa z przyszłym tech leadem )
- decyzja
3) Projekty - na początku pracowałem w pełni zdalnie z międzynarodowym zespołem z Norwegii jako jedyny z firmy Rocksoft. Fajnie, że co jakiś czas miałem spotkanie 1:1 z kimś z Rocksoftu co słychać w projekcie i jak idzie współpraca - dzięki temu nie czułem się oderwany od zespołu i można było usprawnić czy wyjaśnić niektóre rzeczy. Później trafiłem do projektu z ludźmi z Ustronia, dzięki temu mogliśmy się częściej spotkać, planowania i refinementy na żywo fajnie się sprawdzały. Jeśli chodzi o wyzwania to było ich kilka związanych ze skalowaniem, integracją pomiędzy mikroserwisami czy przenoszeniem aplikacji między Azure a GCP, więc było też trochę DevOpsowania. Fajnie też, że w firmie dostrzega się jak ważną rolę odgrywa UX, więc w projektach często jest dedykowana osoba z kompetencjami UX/UI - co bardzo usprawnia pracę w projekcie. Oczywiście jest też trochę legacy kodu jednak fajnie, że w firmie jest świadomość, że wszystkiego nie można naprawić na raz i zamiast pakować wszystko w mikrosierwisy stosuje się podejście modularnego monolitu i ewentualnie wydziela funkcjonalności, które potrzebują skalowania do osobnych mikroserwisów.
4) Wypłata - zawsze na czas, stawki rynkowe, rozmowa o podwyżce możliwa.
5) Biuro - fajna przestrzeń z zapleczem kuchennym i parkingiem. Ładny widok na góry za oknem, biurek trochę mało i pracownik, który pracuje głównie zdalnie gdy przyjedzie do biura może mieć ciężko o biurko z monitorem, jednak w moim wypadku wizyty zazwyczaj wiązały się z wspólnym planowaniem, więc nie było potrzeby. Widać, że firma się rozwija i słucha potrzeb pracowników, więc np. po jakimś czasie większość biurek to były standing deski.
6) Ludzie - tutaj nie do końca rozumiem te wszystkie komentarze i oburzenie na portalu GoWork. To prawda, wiele osób z Rocksoftu należy do jednego kościoła (chrześcijańskiego, a nie jakiejś sekty jak było napisane w jednym komentarzu). Prawdą jest również to, że kilka osób jest ze sobą spokrewnionych - nikt temu nie zaprzecza. Jednak na poziomie profesjonalnym nie wydaje się to istotne. Nie spotkałem w firmie nikogo, kto byłby niekompetentny i pracował tam tylko dlatego, że jest czyimś krewnym. Współpracowałem w Rocksofcie również z kilkoma osobami spoza kościoła i nigdy nie było różnicy na poziomie współpracy. Ludzie jak najbardziej na plus, da się dogadać, pośmiać przy kawie czy wymienić doświadczeniami przy projektowaniu rozwiązań. Uważam otwartość na nowe pomysły i technologie za duży plus.
7) Metodyka - scrum i agile na sensownym poziomie. Codzienne spotkania jako update + planowanie co dwa tygodnie + refinement. Dodatkowo były mierzone różne metryki na podstawie Dora i Haystacka - fajnie widzieć, że zespół nie szuka usprawnień na siłę tylko stara się zrozumieć co się dzieje na podstawie metryk.
8) Struktura - jest płaska i uważam to za wielki plus, że ludzie z zarządu pracują w projektach firmowych. W ten sposób mają prawdziwy obraz tego co się dzieje w firmie. Co jakiś czas były organizowane spotkania całej firmy - najczęściej w formie spotkania na teamsach - fajnie dowiedzieć się co się dzieje w innych projektach i ogólnie w całej firmie (np. rozmowa o finansach firmy po wybuchu wojny na ukrainie) taka transparentność jest potrzebna w tych czasach.
9) Dług technologiczny - firma zdaje sobie sprawę z faktu istnienia tego zjawiska i potrafi nim zarządzać. Uważam to za bardzo dojrzałe, że w sprincie znajdzie się czas na podniesienie podatnej wersji biblioteki i refactoring z tym związany, tworzenie testów, poprawianie pipelineów lub usprawnienie tworzenia infrastruktury za pomocą IaC.
10) Drobiazgi - fajnie wpaść z psem do biura, dostać w paczce prezent na święta, kartkę na urodziny czy załapać się na darmową pizzę w biurze - małe benefity o których się nie pisze, a przypomina to, że wszyscy jesteśmy ludźmi :)
TL;DR - polecam firmę i ludzi w niej pracujących, piszę to wszystko pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem - można mnie znaleźć na LinkedIn i zapytać o coś w prywatnej wiadomości. Jestem byłym pracownikiem tylko i wyłącznie ze względu na zmianę kierunku kariery (skręciłem totalnie w stronę Cloud i DevOps)
Pozdrawiam każdą osobę, która to czyta :)
Oskar Poprawski