Opinie o firmie, a tu tak monotematycznie. Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy. Sporo energii wyładowane w klawiaturę, a w pracy jak w piosence:
\"Przewróciło się niech leży cały luksus polega na tym
że nie muszę go podnosić będę się potykał czasem
będę się czasem potykał ale nie muszę sprzątać
zapuściłem się to zdrowo coraz wyżej piętrzą się graty
kiedyś wszystko poukładam teraz się położę na tym
to mi się wreszcie należy więc się położę na tym
coś wylało się nie szkodzi zanim stęchnie to długo jeszcze
ja w tym czasie trochę pośpię tym bezruchem się napieszczę
napieszczę się tym bezruchem potem otworzę okna
w kątach miejsce dla odpadków bo w te kąty nikt nie zagląda
łatwiej tak i całkiem znośnie może czasem coś wyrośnie
może ktoś zwróci uwagę ale kiedyś się wezmę
zapuściłem się to zdrowo cały luksus polega na tym
łatwiej tak i całkiem słusznie może czasem coś wybuchnie
będę się czasem potykał ale kiedyś się wezmę ....\".
Próżniakom. zawsze będzie źle. Gdyby z nieba padała owsianka, na pewno nie zdobyliby się nawet na podstawienie miski. Znalazłby się wśród nich może jeden taki, który potrzymałby garnuszek i nabrał tyle, ile wystarczyłoby dla niego samego. Niektórzy ożywiliby się może trochę, gdyby ten deszcz zamienił się w piwo, ale za to później wypoczywaliby tym więcej. To właśnie jest ów leniwiec z Faro, który utyskuje nad Dolce Vita z przeszłości…
Właściciele beee, kierownicy feee..., i jak tu zaradzić takim rozrzalonym pseudo-pracownikom ?
Hmm..., myślę że:
1) Trzeba związków zawodowych - optymalnie 3 / dla mężczyzn, kobiet, rozkapryszonych i osieroconych dzieciaków /
2) Podnieść wynagrodzenia - o 100 a nawet lepiej 300% - kurcze czy tylko wystarczy do 7-go ?
3) Właściciele - aneksem do umów o pracę - zwolnią załogę z obowiązku świadczenia pracy - kto to widział by w XXI wieku pracować,
4) Towar sam się będzie przyjmował, wskakiwał na półkę a później odwiedzał klienta,
5) Kierownik magazynu :
- uroczyście ślubuje na krakowskim rynku w samo południe przy akompaniamencie hejnalisty że dozgonnie będzie konserwatorem powierzchni płaskich, ze śmieciami za pan brat,
- powita chlebem i solą jaśnie oświeconych pracowników,
- przy szwedzkim stole wraz z załogą spędzać będzie cały dzień ( tuż przed 16-tą uprzejmie wszystkim podziękuje za biesadę ), by szybko stawić czoła ewentualnemu bałaganowi.
- do pracowników zwracać się będzie zgodnie ze stosowną etykietą:
Jaśnie OświeconyNamiestnik, Kasztelan i Starosta
Ordynat Magazynu na Alei pierwszej, Regale Drugim,
Ps. Te homeryckie porównania nasuwają tylko jedno pytanie: dlaczego tak mocni w gębie specjaliści o bogatym doświadczeniu,o wiedzy nie wspominając nie odjechali z Ferrari na przyczepie w siną dal ???
Odpowiedź jest prostsza niż się może wydawać: byli cieńsi niż odbyt u węża xxxD