Byłam pracownikiem TUI w zespole sprzedaży biura własnego na terenie jednej z galerii handlowej. Pracowałam do roku czasu i oto jakie mam wnioski.
Zatrudniono mnie na okres próbny, później otrzymałam umowę na rok, czyli powiedzmy sobie standardowo. Szukając pracy brałam pod uwagę oferowane przez firmę możliwości rozwoju oraz dobrą atmosferę pracy. Niestety wcześniej poczytałam na temat zarobków i nie spodziewałam się kokosów.
Zatrudnienie przebiegło w nienaganny sposób, rozmowa przez Skype, później rozmowa z kierownikiem biura. W trakcie rozmowy face to face opowiedziano mi o możliwościach premiowania sprzedaży, niestety tu mam mały żal do prowadzącego rozmowę, gdyż żadna z tych obietnic się nie spełniła. Firma oferuje jedną z najniższych płac podstawowych w branży turystycznej a premie są limitowane, oznacza to, że nie można do końca rozwinąć skrzydeł. Osiągając plan sprzedażowy na poziomie 120-130% można delikatnie mówiąc odpuścić sobie dalszą sprzedaż, gdyż najprościej na świecie nie będzie ona się liczyła do premii.
Osiąganie wyników na tak wysokim poziomie (przypominam, iż za tym nie idzie wysokość wypłacanej premii brutto) zależy od miesiąca pracy, nałożonych przez sieć sprzedaży planów sprzedażowych oraz umiejętności sprzedawcy rzecz jasna.
Zespół do którego trafiłam był odrobinę zdezorganizowany, wynika to z problemu olbrzymiej rotacji pracowników, niestety zatrudniane osoby nie mają ochoty pracować w TUI zbyt długo.
Na forach pojawiają się komentarze odnośnie kiepskich pieniędzy, zawistnych ludzi oraz złej organizacji pracy. Trochę się z tym muszę zgodzić.
Moje szkolenie wdrożeniowe było najprzyjemniejszą częścią całej przygody z TUI. Kiedy przyszło do regularnej pracy, szybko okazało się, że w biurze brakowało merytorycznego podejścia kierownika oraz jego wiedzy na tematy z zakresu zarządzania i organizacji pracy.
Pracowałam do tej pory w kilku korporacjach i z żalem stwierdzam, że nie spotkałam się z taką nierzetelnością. Firma stawia na samodzielność, co jest dobre, jednak obsadzając stanowiska kierownicze nie bierze pod uwagę braku podstawowej wiedzy kadry z zakresu komunikacji interpersonalnej, zasad dobrej współpracy oraz team buildingu. Powoduje to braki w prawidłowym wdrożeniu do pracy nowych osób oraz późniejszych spięć w pracy.
Niestety trafiłam do zespołu, w którym głównie zajmowano się plotkami i podkładaniem sobie kłód.
Przechodząc do sedna, pracę na stanowisku specjalisty ds. turystyki polecałabym osobom z małym doświadczeniem zawodowym, studentom, którzy mieszkają z rodzicami lub w akademikach, osobom, które zaczynają karierę zawodową. Niestety za pieniądze wypłacane przez TUI nie będziesz w stanie się normalnie utrzymać.
Szkolenia produktowe w TUI to żart, w tym roku wystartowano z projektem szkoleniowym, jednak zamiast o produkcie, dostajesz porcję niepotrzebnej wiedzy na tematy sprzedażowe, którą każdy pracownik teoretycznie powinien mieć w jednym palcu.
Od niedawna jest ogromny nacisk na sprzedaż produktów dodatkowych takich jak ubezpieczenia. Niestety premia od sprzedaży jest w silnym stopniu uzależniona od tego czynnika. Jeżeli więc nie jesteś dobrym sprzedawcą, nie podejmuj się tej pracy. Odgórnie otrzymuje się tysiące maili z poleceniami wykonywania telefonów do klientów w celu sprzedaży ubezpieczeń.
Nie było dla mnie nowością wykonywanie telefonów (tzw. telemarketingu), czasy się zmieniają i czasem trzeba wyjść do klienta, żeby coś sprzedać. Jeżeli jednak nie czujesz się komfortowo w wykonywaniu takich telefonów codziennie, nie podejmuj pracy w TUI, jest to rzecz, z której będziesz rozliczana/y.
Trzy słowa kluczowe w TUI to: Telemarketing, Ubezpieczenia i Konwersja. Firmie zależy na maksymalizacji zysków za pomocą sprzedaży produktów dodatkowych, zatem z każdą wycieczką musi być sprzedane ubezpieczenie, konwersja ubezpieczeń to liczba rezerwacji podzielona przez liczbę ubezpieczeń, dopiero przy odpowiednim wskaźniku dostaniesz premię. Piszę to tylko i wyłącznie dlatego, żeby nastawić potencjalnych nowych pracowników na ciężką pracę i uczulić, że jeżeli nie jesteście przekonani do sprzedaży telemarketingowej to nie jest dla Was zajęcie.
Ogólnie jako osoba doświadczona widzę w jakim kierunku idzie firma TUI, czasy się zmieniły i samo zamiłowanie do podróży nie wystarczy, by pracować w tej branży, pomyślcie kilka razy, zanim wyślecie CV. Ja zrezygnowałam, bo otrzymałam ciekawszą pracę na dużo lepszych warunkach.
Moja przygoda w TUI trwała niecały rok, poznałam ciekawych ludzi w ramach sieci, nauczyłam się pracy z niekompetentnym kierownikiem :) i nie żałuję, że podjęłam tu zatrudnienie. Jednak niestety za tak małe pieniądze nie mogłam spędzić tam kolejnych wieczorów i weekendów zamknięta w galerii handlowej. Życzę powodzenia wszystkim nowym pracownikom oraz tym, którzy dzięki tym informacjom zmienili zdanie i nie będą starać się o pracę w TUI Poland.