Jestem po spotkaniu z handlowcem Uski panem Mariuszem O.
Moje wrażenia po spotkaniu to wygląda jak zwykłe naciąganie.
Pan Przeprowadził analizę dziecka wg. procedur, które były dość skuteczne ponieważ podczas rozmowy z dzieckiem i żoną wyłapał braki córki.
Przyznam że Część merytoryczna nie interesowała mnie ponieważ z góry założyłem że posiadają skuteczne narzędzia do nauki czytania mojej córki. Pytanie tylko czy handlowiec bedzie potrafił rozwiać moje wątpliwości . Tutaj totalnie poległ. Zapaliło mi się czerwona lampka kilka razy oto one:
1. Nie oferują wersji próbnej czy demo zwał jak zwał. Matko mamy już 2025 rok - to standardowa funkcja dla świetnego oprogramowania. Pomyślałem że sie czegoś wstydzą i tak to zostawiłem.
Dalej jednak handlowiec rusza tym tropem i wprowadza rodzica w błąd mówiąc że zaoferuje wersje Demo która nie jest wersja Demo, czyli podpisujesz normalna umowę i do 14 dni możesz zrezygnować z korzystania z ich usług. To było sprytnie przedstawienie rozwiązania umowy z 14 dniowym okresem wypowiedzenia wynikającym z przepisów o zawieraniu umowy na odległość. Bez informowania rodzica że to jego podstawowe prawo.
2. W umowie nie ma śladu o wersji Demo. Słowa handlowca wskazywały co innego.
3. Handlowiec powiedział, że podpisaną umowę można anulować zwykłym telefonem. Buahaha dla mnie to była już nie tylko czerwona lampka, ale i czerwona flaga razem z czerwona kartką. Wtedy powiedziałem, że jestem na nie. Krotko i na temat
3. Aha gdzieś po drodzę w części sprzedażowej Handlowiec zasugerował żonie, że mogę odpisać ten kurs nauki czytania dla dziecka, wliczając go w koszty prowadzenia działalności. Słabe i desperackie posuniecie.
4. Po tym jak przedstawiłem mu że wierze że mają skuteczne narzędzia, ale nie znam go na tyle żeby mu zaufać że są skuteczne w przypadku mojej Dorotki. Zapytałem o wersje próbną na podstawie ktorej sprawdzę czy dziecko zrobi jakiekolwiek postępy. Wówczas wtedy nazwał mnie małym cwaniaczkiem, który próbuje wyłudzić coś za darmo.
Zapytałem tylko o wersje testowa, aby sprawdzić czy kurs bedzie na tyle wciagający że utrzyma zainteresowanie i skupienie dziecka. Bo jest słabe.
Podsumuje: słaby handlowiec ponieważ zostawił mnie bez rozwiania moich wątpliwości.
Zatem polecam elitarnej szkole wdrożyć jakiś kurs dla handlowców poza tym wersja próba to podstawa.
Po przeskanowaniu negatywnych opinii i brakiem odpowiedzi ze strony szkoły zakładam, że są prawdziwe a szkoła nie zamierza poprawić jakości swoich usług.
W opiniach na gowork znalazłem miedzy innymi zarzuty że kursy są nieciekawe wizualnie, niewciągające, a ktoś nawet rzucił poważny zarzut że kursy manipulują wynikami - uczeń w kursie szybkiego czytania uzyskał wysoki wynik (nie pamietam jaki- sam sprawdź) w rezultacie okazało się że nie potrafi 1/10 tego co podaje kurs.
Zachecam was ludzie to czytania negatywów nie pozytywów bo to one mówią z jaką firmą ma sie do czynienia. Nie chodzi że widzisz tyle i tyle negatywów. Tylko jak sie firma do nich odnosi i co robi z taką skargą.
W dzisiejszych czasach odpowiedź na negatywną opinie klienta sprzeda wiecej niż 1000 pozytywów.
Zwyczajnie Firma ma okazje pokazać że dba o swojego klienta.
No chyba że nie jesteś taką firmą…