Witam co do Inforu - a trochę tego jest pracowałem 3 lata jako operator telefoniczny. Glej mówi że to telemarketing guzik prawda, nic nie sprzedajesz chłopie słuchaj o co Cię proszą w pracy. Mianowicie o umawianie spotkań dla przedstawicieli masz od 2-3 przedstawicieli którym musisz umówić spotkanie, masz limity ile minimum spotkań dają bazy ale klientele i tak szukasz sam w teleadresonie (księgowe, kadrowe, prawnicy, budżetówka, przedsiębiorcy, itp). Nie jest to trudne do osiągnięcia dla kogoś kto nie boi się pracy na telefonie. Co do pracowników to szef regionu w pomorskim - jestem pełen szacunku dla niego (usunięte przez administratora) człowiek nie wiem co on tam robi. Co do dyrekcji w Wa-wie tragedia dwóch dyrektorków jeden nalany łysy drugi normalny przynajmniej z wyglądu, ale to pozory. Normalny zrobi wszystko co mu nalany karze udaje super kumpla (mówcie mi na Ty i takie tam jak i ten drugi) nie podoba Ci się coś i nie jesteś najlepszy to nawet nie próbuj mówić że Ci coś nie leży bo Cię wywalą. Szef regionu ma nie dużo do powiedzenia (a szkoda) jest od wykonywania planów firmy. Jeśli o mnie chodzi byłem jednym z lepszych (rekordy Inforowskie, nagrody, certyfikaty i takie tam) ale co z tego? Jak zmieniono zasady pracy (zmiana przedstawicieli na innych było: najlepszy z najlepszym a teraz jest: rożnie) - co odbija się na kieszeni teleoperatora rozglądasz się po rynku pracy? (ktoś doniósł, jakaś firma chciała sprawdzić prawdę zawartą w wysłanym przez Ciebie CV i dyrekcja się dowiedziała) – wyleciałeś w trybie natychmiastowym. Brak zaufania do pracownika zaś wymogi odnośnie lojalności wobec firmy olbrzymie. Wynagrodzenie? Kiedyś zanim Infor rozbił się na spółki zajefajne i dyrekcja się nie wtrącała. Po rozpadzie na spółki tragedia kombinacje w zespołach, w prowizjach we wszystkim i zawsze tak by firmie dobrze, a pracownikowi niekoniecznie. Jak trafisz dobrych przedstawicieli wynagrodzenie sięgało 4,5tys teraz około 2,5 tys jak trafisz na lamusów to tylko podstawa około 1,5tys. Umowa tylko w dyrekcji umowa o prace i w centrali parę osób, reszta albo na zleceniu albo na działalności. Jako teleoperator – zlecenie. Ogólnie? Niezła szkoła życia. Jak masz inną robotę to się jej trzymaj. A jak nie to można się zaczepić na trochę. Za moich czasów co do PH to mieli laptopy firmowe i nic więcej czyli własny samochód, własne paliwo, własna amortyzacja i własna komórka, teraz jak jest nie wiem. Minęło prawie ½ roku od kiedy tam już nie pracuje. Co do awansu? Nie napalajcie się.
To tak w wielkim skrócie.