Cześć WUJEK DOBRA RADA - czyli DJ
Poczytaj sobie kolejny dobry artykuł i zacznij liczyć o ile zwiększy sięd dług POLIMEXu.
Data dodania: 2012-08-02 06:17:11 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2012-08-02 06:19:29
Cztery wielkie budowy w województwie śląskim: nowy stadion Górnika Zabrze, Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach, DK 1 w Tychach i 15-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej S69 z Bielska-Białej do Żywca są poważnie zagrożone. Generalny wykonawca tych inwestycji - Polimex-Mostostal, do niedawna potentat w branży budowlanej, tonie w długach.
A zadłużenie grupy Polimex sięga - bagatela - 2,5 mld zł. Akcje spółki na warszawskiej giełdzie spadają. Pod koniec lipca kosztowały 0,78 zł, a wczoraj już tylko 0,66 zł. Dla porównania - w ubiegłym roku cena akcji wynosiła 3,22 zł.
Eksperci uważają, że spółkę pogrążyła budowa autostrady A4 z Rzeszowa do Jarosławia.
W połowie lipca branżowa prasa spekulowała wręcz o możliwości upadku tej firmy.
Co prawda kilka dni temu spółka podpisała z bankami i posiadaczami obligacji umowę, na mocy której przez cztery miesiące powstrzymają się oni od egzekucji zobowiązań, a jej rzecznik [usunięte przez moderatora] zapewnia, że planowana restrukturyzacja nie odbije się na tempie robót w Zabrzu i Katowicach, lecz nie do końca uspokoiło to miejskich urzędników. - Jesteśmy gotowi na każdy scenariusz - mówi Jakub Jarząbek, rzecznik Urzędu Miasta w Katowicach.
Problemy Polimeksu widać w miastach gołym okiem: budowa centrum kongresowego ma już półroczny poślizg, na stadionie Górnika roboty betoniarskie zostały kilka dni temu wstrzymane, a władze Tychów grożą Polimeksowi karami - 150 tys. zł za każdy dzień spóźnienia. Co więcej, zarząd Polimeksu poprosił GDDKiA o przedłużenie terminu oddania drogi S69 o... 340 dni! Trasa miała być gotowa w połowie listopada. Nie będzie.
W Zabrzu też robią dobrą minę do złej gry. Liczą, że Polimex nie splajtuje. - Wszystkie duże firmy budowlane mają kłopoty. Chcemy się spotkać z prezesem Polimeksu, Konradem Jaskółą, w Zabrzu - mówi [usunięte przez moderatora], wiceprezydent Zabrza.
Do kłopotów na placu budowy Stadionu Śląskiego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. To, że koszt tej inwestycji w ciągu ostatnich trzech lat wzrósł z 340 do 510 milionów złotych, a termin jej ukończenia coraz bardziej się oddala, również przestało nas dziwić. Powoli oswoiliśmy się z myślą, że nieprędko skończą się perypetie wokół wiaduktu na autostradzie A1 w Mszanie. Przypomnijmy: mieliśmy jeździć tamtędy od stycznia 2010, pojedziemy we wrześniu przyszłego roku.
Jakby tego było mało, lista zagrożonych inwestycji w regionie właśnie się wydłużyła o trzy pozycje. To stadion Górnika w Zabrzu, Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach, trasa ekspresowa S69 z Bielska do Żywca i DK 1 w Tychach. Wszystko przez ogromne problemy finansowe Polimeksu-Mostostalu, generalnego wykonawcy inwestycji.
To, czy i kiedy zostaną one ukończone, zależy od tego, na ile skuteczny okaże się program ratunkowy wdrażany przez spółkę. Polimex, jak wiele budowlanych firm, ma problemy z płynnością finansową. Brakuje mu gotówki na spłatę kredytów i wykup obligacji. Zarząd spółki przez dwa tygodnie negocjował z wierzycielami, by przełożyli mu termin spłaty długów o cztery miesiące.
Paweł Szymaniak, rzecznik Polimeksu-Mostostalu, zapewnia, że spółka chce realizować zgodnie z planem wszystkie budowy.
- Jesteśmy związani kontraktami - podkreśla. Przyznaje, że w obecnej sytuacji spółki mogą zdarzać się pewne opóźnienia w płatnościach wobec podwykonawców. - Są to jednak odosobnione przypadki - zapewnia [usunięte przez moderatora].
Tylko na budowie stadionu Górnika Polimex ma kilkunastu podwykonawców. Inwestorowi, czyli miastu, zgłasza tylko te firmy, które wykonują roboty budowlane. Na razie - jak nas zapewnił Tadeusz Dębicki, prezes miejskiej spółki Stadion w Zabrzu, realizującej tę wielką inwestycję - żadna z tych firm nie zgłosiła się z żądaniem zapłacenia za wykonane prace.
- A to oznacza, że Polimex podwykonawcom płaci. My płacimy Polimeksowi co miesiąc kolejną transzę na podstawie wystawionej przez spółkę faktury - wyjaśnia Dębicki.
Samorządowcy są jednak przygotowani na czarny scenariusz, czyli upadłość firmy. - Jeśli tak by się stało, poradzimy sobie. Ogłosimy nowy przetarg - mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. Dodaje, że władze miasta są w kontakcie z zarządem Polimeksu. Lada dzień spotkają się.
- Poprosiliśmy o pisemne wyjaśnienia, bowiem prace są spowolnione - zaznacza [usunięte przez moderatora]
Nerwowo jest w Tychach i Bielsku, bowiem Polimex buduje tam kluczowe drogi. Władze Tychów grożą wykonawcy karami finansowymi, bo prace są mocno spóźnione. Katowice za nowym wykonawcą się nie rozglądają. Pewnie dlatego, że mają już doświadczenie w radzeniu sobie z takimi sytuacjami: w 2007 gmina zerwała kontrakt z prowadzącą przebudowę kanal