Zupełnie nie zgadzam się z tendencyjną opinią nicka "Ja", iż opinie osób postronnych nic nie wnoszą i "są jakby zupełnie bez sensu" - też pewnie tak, bym pisała anonimowo, gdyby ktoś opisywał o mojej firmie lub firmie moich bliskich coś tak "niemiłego "oku" i "uchu"…
Zwyczajnie po ludzku zalewa mnie krew, jak czytam te niektóre lizusowskie opinie, to właśnie one pozbawione są sensu, bo cóż to za sztuka pisać, iż "jest się piękną, zdrową i bogatą”, a tak pisze nick "Ja" prawie we wszystkich swoich opiniach o firmie.
Wielokrotnie zaciemnia sprawę poddańczymi wpisami i dlatego jest dla nas więcej
niż nieobiektywna, chce zakneblować "usta" piszącym, by nikt się nie dowiedział, co może ją/go spotkać "miłego" w firmie, gdzie zdarzają się i takie patologie..
"Ja" zwyczajnie nas podpuszcza, bo jak my pracownice z najbliższego otoczenia
możemy oficjalnie potwierdzić niegodziwe zachowania, by zadowolić „Ja”
i w oczywisty sposób nie wylecieć zaraz lub trochę później z pracy??
Zamiast podpuszczać poddaj nam raczej jakiś swój rzeczowy pomysł na tą sytuację.
To nie są żadne "wynurzenia plotkarzy" droga "Ja", a jedynie opis elementarnej
i merytorycznej rzeczywistości, na jaką winni zwrócić swą uwagę przyszli i obecni pracownicy Korporacji, a Zarząd firmy przede wszystkim!!
Zresztą widząc zachęcającą do merytoryki UWAGĘ pod przyciskiem "DODAJ" -
czytaj: ""zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu
wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie AVT Korporacja"" - więc piszę.. niech się czytelnicy dowiedzą, jak najwięcej...
Wpisy niektórych osób mają więcej „plusów” i pomocniczo służą ocenie całości –
szkoda, że nie ma „minusów”, by osoby mające zdanie odmienne nie musiały
bez potrzeby zużywać powietrza na „szczekanie na puszczy"!!
"Ja" powątpiewa w wypowiedź Pana Marka, gdzie sednem przedmiotowej sprawy
jest rodzinny konflikt, a nie wieloletnia praca i na tę okoliczność "Ja" szuka jakichś świadków dla potwierdzenia nie wypowiedzianej tezy o winie córki Pana Marka. On jednak nie krył się pod żadnym nickiem, jak większość na tym forum i wcale nie atakował zza węgła firmy i Zarządu AVT.
Podpisał swoim nazwiskiem opinię o stanie rzeczy dotyczącym zwolnienia córki,
na który miała bezpośredni wpływ Jego bratanica.. i tyle!!!
Natomiast wręcz zaskakująco przyjaźnie w tej sytuacji odniósł się do Szefowej
i firmy AVT.. Jeśli opisał fikcyjną sytuację, to "siostrzyczka" mogła ją opisać we właściwym podpisując się imiennie, jak Pan Marek wcześniej, ale nie skorzystała z prawa do sprostowania, że nie było w zwolnieniu siostry jej "czynnika" osobistego!?
"Ja" może sprawdzić ostatnie "ruchy" kadrowe w księgowości i rozwiać swoje
"obawy", którymi celowo zaciemnia oczywistość...
Agnieszka jest już zwolniona bez merytorycznie istotnego powodu i masz
po herbacie "Ja"!! My natomiast potwierdzamy na osobiste życzenie "Ja",
potwierdzamy i potwierdzamy fakt braku zawodowego zawinienia Agnieszki!!
Wiedz, iż Moja opinia nie jest opinią o firmie, a jedynie o szykanach widzianych na co dzień i jak przyjdzie do ew. "wizyty" Inspekcji Pracy to się ktoś tu mocno zdziwi!!
Mamy wewnętrzny zakaz "wychylania" się, bo grozi to nam wszystkim rychłą
„śmiercią lub kalectwem”, takie hasło było na tabliczkach w dawnych składach PKP, przydałaby się taka tabliczka teraz w naszym pokoju, a może i w całej firmie?
Przyszły pracownik od początku widziałby, gdzie jest jego miejsce!