AVT Korporacja

Warszawa

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 47 ocen.

Opinie o AVT Korporacja

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie AVT Korporacja

marek

.......a może jakieś bieżące opinie? przez rok to mogło się pozmieniać, napiszcie coś...........

Marek Zborowski
@marek 17.11.2017 12:31
.......a może jakieś bieżące opinie? przez rok to mogło się pozmieniać, napiszcie coś...........

Minęło dwa lata od mojego wpisu na tym forum, skąd więc zainteresowanie moją ew. opinią o AVT ?? Moja opinia się nie zmieniła, jest pozytywna pomimo sytuacji, którą opisałem rzetelnie aż do bólu.. Córka ukończyła studia i stosunkowo dość szybko znalazła nowe zatrudnienie jako księgowa w państwowej firmie. A sprawy rodzinne zakończyły się wykluczeniem wrednych osób z mojego kręgu i tyle !! Serdecznie pozdrawiam czytających...

Ciekawy

Co Państwo sądzą myślą o Panu redaktorze naczelnym E.J. pytam bo ja niestety pochlebnego zdania nie mam ale zanim zacznę mówić głośno chciałbym poznać opinie innych pracowników.

heyo

Hej, ale czy zarobki są adekwatne do powierzanych obowiązków? Chętnie bym się załapał, zwłaszcza, że atmosfera jest ważna żeby wypełniać wszystkie obowiązki pracownicze mając na uwadze dobre stosunki z pracownikami.

Edinedi

Wita wszystkich. Czy można jeszcze gdzieś dostać ten projekt? Bezprzewodowy sterownik węża świetlnego AVT−5077 Elektronika Praktyczna 8/2002 Może ktoś coś wie? megavolt@interia.eu. Pozdrawiam.

były pracownik

NIE POLECAM! tu nie chodzi o sympatię, miejsce, układy rodzinne w firmie tylko o psie pieniądze/ śmieciowe umowy. Całokształt szary i smutny dla pracownika.

dawna

Na pierwszy rzut oka firma ok, rozwija się itp. Niestety panuje podejście "nie ma człowieka niezastąpionego" i "jak nie Ty to ktoś inny". Jeśli ktoś spodoba się władzom to może dużo, nawet zgnoić podwładnego tylko dlatego, ze go nie lubi. Jeśli chodzi o umowy to długi temat. Najlepiej jakbyś był na własnej działalności a wtedy dostaniesz kasę jak będzie dobry dzień a nie jak termin. Królują umowy na najniższe krajowe i nie koniecznie na etat, a najchętniej to gdyby wszyscy byli na zlecenie i jednocześnie pracowali jak na pełny etat siedząc w firmie. Niestety kobiety w ciąży to problem. Atmosfera zależy od działu, ale ogólnie najlepiej cicho siedzieć, robić swoje i przypadkiem nie domagać się podwyżek, nie chcieć urlopu - ekwiwalentu, nie chorować i nie zachodzić w ciąże bo każdy czeka aby dowalić nieobecnemu i zepsuć mu opinię. Często widoczne są układy "tego lubię" i to "moja rodzina"

Kadrowa
@dawna 01.02.2016 14:13
Na pierwszy rzut oka firma ok, rozwija się itp. Niestety panuje podejście "nie ma człowieka niezastąpionego" i "...

Brawo !! Nareszcie prawdziwa opinia.. Czekamy na następne.

My
@dawna 01.02.2016 14:13
Na pierwszy rzut oka firma ok, rozwija się itp. Niestety panuje podejście "nie ma człowieka niezastąpionego" i "...

A czego się spodziewałaś w Mordorze na Leszczynowej 11? Wszystkie korporacje jednakowo gnębią indywidualistów, a o ciąży zapomnij!

Bystra

Czyż to niewspaniały PR firmy - Pan Redaktor dodajmy Naczelny sam zadaje pytania i sam sobie na nie odpowiada?

Redaktor

Ttrtr- spójrz na stronę firmy w zakładkę kariera. Tam jest napisane: "Najbardziej poszukiwani są: specjaliści PR, marketingu i reklam (sprzedaż powierzchni reklamowej) graficy programiści" "Wydawnictwo AVT poszukuje osoby do pracy w Dziale Reklamy. Osoba ta będzie odpowiedzialna za kompleksową współpracę z klientami obejmującą koordynację prac przy reklamach, artykułach w wydaniach papierowych i promocji w wydaniach internetowych. W części będą to klienci z zagranicy, stąd wymagana jest zdolność do komunikowania się w języku angielskim (rozmowy oraz korespondencja biznesowa)." Może wyślij CV na ich adres: praca@avt.pl Spróbować warto. Pozdrowienia!

My

Zupełnie nie zgadzam się z tendencyjną opinią nicka "Ja", iż opinie osób postronnych nic nie wnoszą i "są jakby zupełnie bez sensu" - też pewnie tak, bym pisała anonimowo, gdyby ktoś opisywał o mojej firmie lub firmie moich bliskich coś tak "niemiłego "oku" i "uchu"… Zwyczajnie po ludzku zalewa mnie krew, jak czytam te niektóre lizusowskie opinie, to właśnie one pozbawione są sensu, bo cóż to za sztuka pisać, iż "jest się piękną, zdrową i bogatą”, a tak pisze nick "Ja" prawie we wszystkich swoich opiniach o firmie. Wielokrotnie zaciemnia sprawę poddańczymi wpisami i dlatego jest dla nas więcej niż nieobiektywna, chce zakneblować "usta" piszącym, by nikt się nie dowiedział, co może ją/go spotkać "miłego" w firmie, gdzie zdarzają się i takie patologie.. "Ja" zwyczajnie nas podpuszcza, bo jak my pracownice z najbliższego otoczenia możemy oficjalnie potwierdzić niegodziwe zachowania, by zadowolić „Ja” i w oczywisty sposób nie wylecieć zaraz lub trochę później z pracy?? Zamiast podpuszczać poddaj nam raczej jakiś swój rzeczowy pomysł na tą sytuację. To nie są żadne "wynurzenia plotkarzy" droga "Ja", a jedynie opis elementarnej i merytorycznej rzeczywistości, na jaką winni zwrócić swą uwagę przyszli i obecni pracownicy Korporacji, a Zarząd firmy przede wszystkim!! Zresztą widząc zachęcającą do merytoryki UWAGĘ pod przyciskiem "DODAJ" - czytaj: ""zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie AVT Korporacja"" - więc piszę.. niech się czytelnicy dowiedzą, jak najwięcej... Wpisy niektórych osób mają więcej „plusów” i pomocniczo służą ocenie całości – szkoda, że nie ma „minusów”, by osoby mające zdanie odmienne nie musiały bez potrzeby zużywać powietrza na „szczekanie na puszczy"!! "Ja" powątpiewa w wypowiedź Pana Marka, gdzie sednem przedmiotowej sprawy jest rodzinny konflikt, a nie wieloletnia praca i na tę okoliczność "Ja" szuka jakichś świadków dla potwierdzenia nie wypowiedzianej tezy o winie córki Pana Marka. On jednak nie krył się pod żadnym nickiem, jak większość na tym forum i wcale nie atakował zza węgła firmy i Zarządu AVT. Podpisał swoim nazwiskiem opinię o stanie rzeczy dotyczącym zwolnienia córki, na który miała bezpośredni wpływ Jego bratanica.. i tyle!!! Natomiast wręcz zaskakująco przyjaźnie w tej sytuacji odniósł się do Szefowej i firmy AVT.. Jeśli opisał fikcyjną sytuację, to "siostrzyczka" mogła ją opisać we właściwym podpisując się imiennie, jak Pan Marek wcześniej, ale nie skorzystała z prawa do sprostowania, że nie było w zwolnieniu siostry jej "czynnika" osobistego!? "Ja" może sprawdzić ostatnie "ruchy" kadrowe w księgowości i rozwiać swoje "obawy", którymi celowo zaciemnia oczywistość... Agnieszka jest już zwolniona bez merytorycznie istotnego powodu i masz po herbacie "Ja"!! My natomiast potwierdzamy na osobiste życzenie "Ja", potwierdzamy i potwierdzamy fakt braku zawodowego zawinienia Agnieszki!! Wiedz, iż Moja opinia nie jest opinią o firmie, a jedynie o szykanach widzianych na co dzień i jak przyjdzie do ew. "wizyty" Inspekcji Pracy to się ktoś tu mocno zdziwi!! Mamy wewnętrzny zakaz "wychylania" się, bo grozi to nam wszystkim rychłą „śmiercią lub kalectwem”, takie hasło było na tabliczkach w dawnych składach PKP, przydałaby się taka tabliczka teraz w naszym pokoju, a może i w całej firmie? Przyszły pracownik od początku widziałby, gdzie jest jego miejsce!

Kolega koleżanki

To jest praca w magazynie osoby pakującej - o czym tu dywagować? Przecież wszyscy z tych postów łatwo się domyślą, jak sprawa wygląda.

Świety Mikołaj

Najlepsza firma pod słońcem..

chętna do pracy

Ja też odpowiedziałam na to ogłoszenie i jeszcze tego samego dnia o godzinie ok 20 zadzwonił Pan Kierownik z propozycją przyjścia następnego dnia na 6 bo jest pilna robota. Trudno mi było podjąć decyzję tak nagle ponieważ miałam rozmowę w sprawie pracy więc się zapytałam czy mogę przyjść innego dnia, pan mi odpowiedział że może już do mnie nie zadzwonić więc na tym nasza rozmowa się skończyła. Później myśląc że mogę stracić szansę na tą pracę zadzwoniłam z pytaniem czy jak przyjdę na jeden dzień i się sprawdzę to dostanę tą pracę,odpowiedź była że będę jedną z wielu, więc zrezygnowałam, Myślę że w jeden dzień próbny nie można ocenić,czy ktoś się nadaje do pracy, okres próbny trwa miesiąc lub trzy, Ja przychodząc na jeden dzień muszę wyrejestrować się z urzędu pracy, chętnie za to bym przyszła bez umowy i za darmo wiedząc że mam szansę na tą pracę. Jestem ciekawa,czy ktoś dostał tą pracę. W ogłoszeniu była informacja jaka stawka: 8zł za godzinę i jaka umowa: o dzieło

Kadrowa

Czytam i ręce opadają !!! Panie "kierowniku" od kiedy to dopuszcza się pracownika do pracy BEZ UMOWY !!! Sam Pan to przyznał. No i jeszcze jaka "wzruszająca" postawa - wypłacanie pieniędzy z własnej kieszeni, a potem odbieranie z kasy - ciekawe na jakiej podstawie kasjer Panu je wypłacił? ZADZIWIAJĄCE PRAKTYKI

Obiektywnie
@Kadrowa 04.12.2015 14:01
Czytam i ręce opadają !!! Panie "kierowniku" od kiedy to dopuszcza się pracownika do pracy BEZ UMOWY !!! Sam Pan to p...

Dla niektórych osób dwa razy to za mało żeby pojęły sens wypowiedzi, jak widać... Poza tym istnieje w prawie pojęcie umowy słownej, o czym pani podpisująca się niżej jako kadrowa również powinna wiedzieć. Kierownik wykazał dobrą wolę w sytuacji awaryjnej, co paradoksalnie zostało poczytane wręcz jako wykroczenie. Coż... bez komentarza, ale za to cytat ze strony prawniczej: "Kodeks pracy stanowi wymóg, aby umowa o pracę była zawarta w formie pisemnej, jednak niedopełnienie tego obowiązku nie zostało zagrożone sankcją nieważności. Zatem umowa w formie ustnej także będzie ważna. Zgodnie z art.29 par. 2 Kodeksu pracy umowę o pracę zawiera się na piśmie Taki obowiązek nakłada Kodeks pracy, jednak nie zawiera konkretnego przepisu określającego skutki niedochowania formy pisemnej, a więc nie występuje tu sankcja nieważności." Umowa słowna w tym przypadku została dochowana, a wynagrodzenie wypłacone.

Kierownik Działu Prenumeraty, Herman Grosbart

Pracuję w AVT ponad 20 lat, ale - ze względu na szokujący poziom niektórych wpisów (opluwanie ludzi jest niepokojąco łatwe, gdy się jest anonimowym) nie będę wchodził w dyskusję o firmie. Chcę tylko zdementować wypowiedź, która zarzuca mi (i firmie) łamanie prawa. Chodzi o wpis Pani "dzieńpróbny" z 2015-11-25 15:52:04, w którym twierdzi ona, że pracowała u nas bez umowy. Przypomnę większy fragment: > cały dzień przepracowany bez umowy dostałam 8zł za 1h czyli całe 64zł 6-14. > a teraz weź tu się złap z kierownikiem hier...człowiek albo po baaaaardzo > dużej znajomości albo szefostwo jakieś ciemne albo już sama nie wiem, > ponieważ totalnie olewał to, że trzeba nam zapłacić. powiem, że normalnie > uciekał przed nami. z wielkim trudem ale podpisaliśmy oświadczenie, > że pan hier... weźmie pieniądze w naszym imieniu z kasy.wypłacił. > zapytany: i co teraz? odpowiedział: a co ma być? zapytany: > my nic nie wiemy. jaka umowa? za jaką stawkę? kiedy będzie odpowiedź czy się > sprawdziłyśmy czy nie? odpowiedział: on nie wie jaka umowa może umowa o dzieło. > nie wybiega tak daleko w przyszłość. jeszcze są inni poumawiani na dzień próbny Pani Beato, pewnie Pani już to zapomniała, więc Pani przypomnę Odpowiedziała Pani na ogłoszenie, w którym było wyraźnie napisane: "Oferujemy (...) stawkę godzinową w okresie próbnym, potem etat". Oddzwoniłem do Pani i zaproponowałem przyjście na próbne 8 godzin pracy, płatne 8 zł za godzinę netto na podstawie umowy. Nie mogła Pani przyjść w tygodniu, w którym rozmawialiśmy, ale stwierdziła Pani, że zależy Jej na tej pracy. Dlatego zadzwoniłem do Pani ponownie i zaprosiłem na inny, późniejszy termin. W dniu, w którym Pani u nas pracowała, okazało się, że ze względu na absencję pracownika mamy kłopot z natychmiastowym wypisaniem umowy. Naturalnym rozwiązaniem było przesunięcie sprawy na następny dzień roboczy (byłby to poniedziałek). Ponieważ jednak wiedziałem, że mogła się Pan nastawić na otrzymanie pieniędzy natychmiast po wykonaniu pracy, zaproponowałem Pani dwa rozwiązania: mogła Pani przyjść po pieniądze i umowę w poniedziałek - lub pieniądze odebrać wcześniej, podpisując odpowiednie oświadczenie. Wybrała Pani ten drugi wariant, więc zapłaciłem Pani umówione 64 zł z własnej kieszeni. Ja dzięki podpisanemu przez Panią oświadczeniu odebrałem swoje pieniądze z naszej kasy, zaś Pani do dziś nie zgłosiła się po umowę, która czeka na Panią u nas. Przykro mi, że odebrała Pani moje zachowanie jako olewanie czy uciekanie. Być może nie wiedziała Pani, że pracuję w innym budynku niż Pani i tylko sporadycznie bywam na sali, na której pracowała Pani. Być może spodziewała się Pani innego "Pana Kierownika": w garniturze, dostojnego, nie pozwalającego sobie na uśmiech i stojącego nad głowami pracowników, by ich nadzorować. Przykro mi, że Panią rozczarowałem. Być może spodziewała się Pani natychmiastowej oceny swojej pracy, ale tu pozwolę sobie stosować moje standardy i zasady. Pani Beato, proponuję Pani, by zdobyła się Pani na odwagę i przeprosiła nasze Wydawnictwo za nieprzemyślany wpis.

Kierownik Działu Prenumeraty, Herman Grosbart

Pracuję w AVT ponad 20 lat, ale - ze względu na szokujący poziom niektórych wpisów (opluwanie ludzi jest niepokojąco łatwe, gdy się jest anonimowym) nie będę wchodził w dyskusję o firmie. Chcę tylko zdementować wypowiedź, która zarzuca mi (i firmie) łamanie prawa. Chodzi o wpis Pani "dzieńpróbny" z 2015-11-25 15:52:04, w którym twierdzi ona, że pracowała u nas bez umowy. Przypomnę większy fragment: > cały dzień przepracowany bez umowy dostałam 8zł za 1h czyli całe 64zł 6-14. > a teraz weź tu się złap z kierownikiem hier...człowiek albo po baaaaardzo > dużej znajomości albo szefostwo jakieś ciemne albo już sama nie wiem, > ponieważ totalnie olewał to, że trzeba nam zapłacić. powiem, że normalnie > uciekał przed nami. z wielkim trudem ale podpisaliśmy oświadczenie, > że pan hier... weźmie pieniądze w naszym imieniu z kasy.wypłacił. > zapytany: i co teraz? odpowiedział: a co ma być? zapytany: > my nic nie wiemy. jaka umowa? za jaką stawkę? kiedy będzie odpowiedź czy się > sprawdziłyśmy czy nie? odpowiedział: on nie wie jaka umowa może umowa o dzieło. > nie wybiega tak daleko w przyszłość. jeszcze są inni poumawiani na dzień próbny Pani Beato, pewnie Pani już to zapomniała, więc Pani przypomnę Odpowiedziała Pani na ogłoszenie, w którym było wyraźnie napisane: "Oferujemy (...) stawkę godzinową w okresie próbnym, potem etat". Oddzwoniłem do Pani i zaproponowałem przyjście na próbne 8 godzin pracy, płatne 8 zł za godzinę netto na podstawie umowy. Nie mogła Pani przyjść w tygodniu, w którym rozmawialiśmy, ale stwierdziła Pani, że zależy Jej na tej pracy. Dlatego zadzwoniłem do Pani ponownie i zaprosiłem na inny, późniejszy termin. W dniu, w którym Pani u nas pracowała, okazało się, że ze względu na absencję pracownika mamy kłopot z natychmiastowym wypisaniem umowy. Naturalnym rozwiązaniem było przesunięcie sprawy na następny dzień roboczy (byłby to poniedziałek). Ponieważ jednak wiedziałem, że mogła się Pan nastawić na otrzymanie pieniędzy natychmiast po wykonaniu pracy, zaproponowałem Pani dwa rozwiązania: mogła Pani przyjść po pieniądze i umowę w poniedziałek - lub pieniądze odebrać wcześniej, podpisując odpowiednie oświadczenie. Wybrała Pani ten drugi wariant, więc zapłaciłem Pani umówione 64 zł z własnej kieszeni. Ja dzięki podpisanemu przez Panią oświadczeniu odebrałem swoje pieniądze z naszej kasy, zaś Pani do dziś nie zgłosiła się po umowę, która czeka na Panią u nas. Przykro mi, że odebrała Pani moje zachowanie jako olewanie czy uciekanie. Być może nie wiedziała Pani, że pracuję w innym budynku niż Pani i tylko sporadycznie bywam na sali, na której pracowała Pani. Być może spodziewała się Pani innego "Pana Kierownika": w garniturze, dostojnego, nie pozwalającego sobie na uśmiech i stojącego nad głowami pracowników, by ich nadzorować. Przykro mi, że Panią rozczarowałem. Być może spodziewała się Pani natychmiastowej oceny swojej pracy, ale tu pozwolę sobie stosować moje standardy i zasady. Pani Beato, proponuję Pani, by zdobyła się Pani na odwagę i przeprosiła nasze Wydawnictwo za nieprzemyślany wpis.

paczem i płaczem
@Kierownik Działu Prenumeraty, Herman Grosbart 29.11.2015 12:24
Pracuję w AVT ponad 20 lat, ale - ze względu na szokujący poziom niektórych wpisów (opluwanie ludzi jest niepokojąco łatwe, gdy...

Tekst zbyt długi i po co dwa razy to samo? Wystarczy opinia BHP_owca, że takie zatrudnienie może się skończyć w ciupie! Po drobnym lub większym wypadkiem w pracy.. Inne meandry to chyba zwykłe wymówki. Tylko umowa=praca !!!!!!!!!!!!!!!!

Wieloletni

Eeeeee tam.... intrygi jednej pieniaczki jeszcze nie stanowią o atmosferze w firmie. Pracuje tu ponad setka ludzi i uwierz mi..... naprawdę może być w dziale fajny klimat, bo tworzą go ludzie w nim pracujący, co przy dużej swobodzie pracy pozwala na naprawdę komfortowe warunki w których pracuje się wiele lat. Zdanie najlepiej wyrabiać samemu będąc wewnątrz. Ci ludzie pracujący tu po kilkanaście lat o czymś świadczą. Oczywiście nie każdy odnajduje się w takich ramkach ale zawsze można spróbować. A nóż się spodoba? Pozdrawiam.

Zdumiony

Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej, ale nie żałuję nie podjęcia współpracy z tymi ludźmi. Szefostwo jak widać może i ok, ale za atmosferę wśród pracowników to ja już na pewno podziękuję. Swoją drogą bardzo zastanawiające dla mnie jest to, dlaczego krytyczne opinie na temat tej firmy mają więcej "pomocnych opinii" (tych plusików) od tych komentarzy które wiecznie piszą że w tych negatywnych opiniach są kłamstwa i wręcz chwalą i w samych superlatywach opisują tę firmę... Naprawdę bardzo mnie to ciekawi. Cóż, przyszły-niedoszły pracownik :-)

anonim

(usunięte przez administratora)

Koleżanka

Klakierów ci u nas dostatek!!! Ile Ci płacą od opinii, a może hurtowo??

Koleżanka

"Ja" zadajesz retoryczne twierdzenia i pytania, nikt Ci nie odpowie jawnie, by nie stracić przysłowiowej "kromki chleba", ale wystarczy uruchomić "papierową" komisję anty_mobbingową i zebrać anonimowe ankiety na ten temat... "Szydło" samo wyjdzie z worka i będziesz raczej niezadowolona w wyników Twoich dociekań, skoro jesteś, jak widać osobiście zaangażowana w życie firmy... Natomiast pisałam rzeczywiście o "porąbaniu" w kontekście obraźliwych tonów "co ja paczam!". I jeszcze jedno.. Pan Marek nie pracuje w AVT i pisze prawdopodobnie o tym, co się dowiedział od córki, a Ty odmawiasz Mu prawa do własnych ocen rodzinnej "idylli" ?! Czytaj ze zrozumieniem posty i tyle, lub aż tyle!!! Pozdrawiam.. koleżanka.

Ja

A co jeśli Pan Marek nie ma racji i są to zwykłe pomówienia? Zwróć uwagę droga koleżanko, że wypowiadają się osoby, które w żadnym wypadku nie mogły byc świadkami w przedmiotowej sprawie. Może warto zapytać tych, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia w sprawie, a nie słuchają tylko plotek roznoszonych WYŁĄCZNIE przez jedną osobę przez nikogo nie potwierdzonych. Dlaczego najbliższe osoby z zawodowego otoczenia nie potwierdzają wersji córki? I kogo tu porąbało?

Święty Mikołaj
@Ja 28.11.2015 17:40
A co jeśli Pan Marek nie ma racji i są to zwykłe pomówienia? Zwróć uwagę droga koleżanko, że wypowiadają się osoby, które w żad...

Chcesz potwierdzenia.. to je masz: Od roku atmosfera w księgowości, jak w rodzinnym grobie dzięki Pani... Resztę sobie dośpiewajcie klakierzy "Ja", "Wieloletni" i "co ja paczam!" Prezentów nie będzie w tym roku!!!

My
@Ja 28.11.2015 17:40
A co jeśli Pan Marek nie ma racji i są to zwykłe pomówienia? Zwróć uwagę droga koleżanko, że wypowiadają się osoby, które w żad...

Jak sobie wyobrażasz naszą aktywność na forum w tej sprawie (jeden pokój 3 osoby +1)? Zresztą jest już "po herbacie".

Kierownik Działu Prenumeraty, Herman Grosbart

Pracuję w AVT ponad 20 lat, ale - ze względu na szokujący poziom niektórych wpisów (opluwanie ludzi jest niepokojąco łatwe, gdy się jest anonimowym) nie będę wchodził w dyskusję o firmie. Chcę tylko zdementować wypowiedź, która zarzuca mi łamanie prawa. Chodzi o wpis Pani "dzieńpróbny" z 2015-11-25 15:52:04, w którym twierdzi ona, że pracowała u nas bez umowy. Przypomnę większy fragment: cały dzień przepracowany bez umowy dostałam 8zł za 1h czyli całe 64zł 6-14. a teraz weź tu się złap z kierownikiem hier...człowiek albo po baaaaardzo dużej znajomości albo szefostwo jakieś ciemne albo już sama nie wiem, ponieważ totalnie olewał to, że trzeba nam zapłacić. powiem, że normalnie uciekał przed nami. z wielkim trudem ale podpisaliśmy oświadczenie, że pan hier... weźmie pieniądze w naszym imieniu z kasy.wypłacił. zapytany: i co teraz? odpowiedział: a co ma być? zapytany: my nic nie wiemy. jaka umowa? za jaką stawkę? kiedy będzie odpowiedź czy się sprawdziłyśmy czy nie? odpowiedział: on nie wie jaka umowa może umowa o dzieło. nie wybiega tak daleko w przyszłość. jeszcze są inni poumawiani na dzień próbny Pani Beato, pewnie Pani już to zapomniała, więc Pani przypomnę: Odpowiedziała Pani na ogłoszenie, w którym było wyraźnie napisane: "Oferujemy (...) stawkę godzinową w okresie próbnym, potem etat". Zadzwoniłem do Pani i zaproponowałem przyjście na próbne 8 godzin pracy, płatne 8 zł za godzinę netto na podstawie umowy. Nie mogła Pani przyjść w tygodniu, w którym rozmawialiśmy, ale stwierdziła Pani, że zależy Jej na tej pracy. Dlatego zadzwoniłem do Pani ponownie i zaprosiłem na inny, późniejszy termin. W dniu, w którym Pani u nas pracowała, okazało się, że ze względu na absencję pracownika mamy kłopot z natychmiastowym wypisaniem umowy. Naturalnym rozwiązaniem było przesunięcie sprawy na następny dzień roboczy (byłby to poniedziałek). Ponieważ jednak wiedziałem, że mogła się już Pani nastawić na otrzymanie pieniędzy natychmiast po wykonaniu pracy, zaproponowałem Pani dwa rozwiązania: mogła Pani przyjść po pieniądze i umowę w poniedziałek - lub pieniądze odebrać wcześniej, podpisując odpowiednie oświadczenie. Wybrała Pani ten drugi wariant, więc zapłaciłem Pani umówione 64 zł z własnej kieszeni. Ja dzięki podpisanemu przez Panią oświadczeniu odebrałem swoje pieniądze z naszej kasy, zaś Pani do dziś nie zgłosiła się po umowę, która czeka na Panią u nas. Przy okazji: przykro mi, że odebrała Pani moje zachowanie jako olewanie czy uciekanie. Być może nie wiedziała Pani, że pracuję w innym budynku niż Pani i tylko sporadycznie bywam na sali, na której pracowała Pani. Być może spodziewała się Pani innego "Pana Kierownika": w garniturze, dostojnego, nie pozwalającego sobie na uśmiech. Przykro mi, że Panią rozczarowałem. Być może spodziewała się Pani natychmiastowej oceny swojej pracy, ale tu pozwolę sobie stosować moje standardy i zasady. Pani Beato, proponuję Pani, by zdobyła się Pani na odwagę i przeprosiła nasze Wydawnictwo za nieprzemyślany wpis.

Ja

Pracowałam w AVT dość długo i absolutnie nie zgadzam sie z wiekszością opinii. Praca stabilna, wypłaty zawsze na czas, nienormowany czas pracy ( możesz byc trzy godziny to jesteś trzy... Na odrobienie masz dwa trzy miesiące ), nie lubisz wstawać na 8.00 to przychodzisz na 11.00 po prostu dłużej siedzisz :). Nigdy nie miałam z nikim zatargów, nikt na mnie nie donosił i nigdy nie byłam z nikim w konflikcie. Moze taki mam charakter, a moze po prostu nie szukam zaczepki i jak ktoś ma racje to nie brnę za wszelka cenę... ? Własne pomysły tez "przepychałem", ale zawsze miałam argumenty, a nie tylko ma byc tak, bo ja tak chce. Zły Zarząd tez umiałam przekonać tylko trzeba było wykazać, ze pomysł sie opłaci, a nie eksperymentować, bo ja tak wymyśliłam. Dziękuje po dziś dzien za wszystko czego sie nauczyłam i mogę teraz wykorzystać. Firma AVT zawsze zostanie w moim sercu, jako firma przyjazna, otwarta na problemy pracownikow. Tak szeregowi pracownicy jak i Zarząd pomogli mi niejednokrotnie służbowo i prywatnie. Co do jednego sie zgodzę, to nie firma dla młodych wiedzących wszystko najlepiej... To firma dla ludzi dojrzałych, chcących spokojnie pracowac i umiejących przyznać sie do własnych błędów. Pozdrawiam

Piotr

Pracowałem w firmie wiele lat i z przykrością czytam niektóre wpisy. Praca jest stabilna jeśli tylko wykonuje się dobrze swoje obowiązki i zarząd jest zadowolony z efektów, wynagrodzenie zawsze w terminie. Przyznaję, że na awans nie ma co liczyć. Zarząd ma własny punkt widzenia na sprawę i nie można przekonać ich do własnych racji. Lubią ludzi dla nich wygodnych i potakujących. Maksyma "cisze jedziesz, dalsze budziesz" wydaje sie tu być kluczem do sukcesu. Jeżeli ktoś ma więcej własnej inwencji i niespożytej energii polecam jednak prowadzenie własnej działalności, dzięki której ma się coś do powiedzenia we własnej sprawie. Pozdrawiam czytelników.

dzieńpróbny

zadzwonił do mnie pan hier...jakiś tam, żebym przyszła na dzień próbny do działu wysyłkowego. potrzebują ludzi od połowy grudnia. ok - poszłam, panie na dziale wysyłkowym uprzejme, cierpliwe, pomocne - robota szla aż tylko. cały dzień przepracowany bez umowy dostałam 8zł za 1h czyli całe 64zł 6-14. a teraz weź tu się złap z kierownikiem hier...człowiek albo po baaaaardzo dużej znajomości albo szefostwo jakieś ciemne albo już sama nie wiem, ponieważ totalnie olewał to, że trzeba nam zapłacić. powiem, że normalnie uciekał przed nami. z wielkim trudem ale podpisaliśmy oświadczenie, że pan hier... weźmie pieniądze w naszym imieniu z kasy.wypłacił. zapytany: i co teraz? odpowiedział: a co ma być? zapytany: my nic nie wiemy. jaka umowa? za jaką stawkę? kiedy będzie odpowiedź czy się sprawdziłyśmy czy nie? odpowiedział: on nie wie jaka umowa może umowa o dzieło. nie wybiega tak daleko w przyszłość. jeszcze są inni poumawiani na dzień próbny. I tak to właśnie się skończyło. szkoda tylko pań z działu wysyłki, że firma chcąc zapewnić sobie tanią siłę roboczą nadużywa ich, bo one muszą wszystkiego dopilnować a kierownik ma generalnie wszystko w jąkatej (usunięte przez administratora)

co ja paczam!
@Jurek sam majster 26.11.2015 12:36
Przed podjęciem decyzji o zatrudnieniu w nowej pracy każdy chce dowiedzieć się czegoś bliżej od ludzi którzy mieli z nią styczn...

@Jurek, słuszne wnioski wyciągasz. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.

Ja
@Jurek sam majster 26.11.2015 12:36
Przed podjęciem decyzji o zatrudnieniu w nowej pracy każdy chce dowiedzieć się czegoś bliżej od ludzi którzy mieli z nią styczn...

Odnośnie pkt. 3 to aktualnym pracownikom i tak by nikt nie uwierzył, wiec moze dlatego nie piszą ? Jeszcze bym dodała do Twoich wnikliwych wniosków: 4. Terminowe wypłaty. 5. Jeśli masz minimum samokrytyki to wszystko będzie dobrze i nikt Ci krzywdy nie zrobi. 6. Umiejętnie argumentując jesteś w stanie realizować swoje pomysły. 7. Fajni ludzie, tylko trzeba miec poczucie humoru. Od siebie dodam jeszcze, ze ja rownież zaczynałam od umowy o dzieło. Po pół roku dostałam umowę na etat na trzy lata. Zrezygnowałam z pracy, bo sytuacja rodzinna mnie do tego zmusiła :(. Podejrzewam, ze Panie, które były na dniu próbnym doskonale wiedziały za jaka stawkę pracują, bo zawsze było to jasno mówione na początku. Nie zawsze mozna wszędzie wprowadzać potencjalnych pracownikow, dlatego tu kierownik odbiera pieniądze i z umowa przekazuje pracownikowi. Proponuje nie wyciągać wniosków tylko z tych złych opinii... Jest wiele dobrych i jeśli naprawdę dokładnie prześledził Pan komentarze... Dowie sie Pan, ze największe pretensje maja albo ludzie współpracujący, albo tacy co pracy nie dostali. Zdarzają sie rownież osoby postronne, ale ich opinie sa jakby zupełnie bez sensu.

Marek Zborowski

Jest "szczypta" prawdy w opinii Andrew_a", ale jeśli ociera się to o mobbing, to już całkiem niedobrze! Moja córka pracuje w AVT cztery lata i od ponad roku jest obiektem prywatnego ataku (nie zawodowego) siostry stryjecznej (córka mojego brata jest jej przełożoną), która różnymi fikcyjnymi "winami" obciąża ją przed szefową firmy. A ta zacna Pani mając chyba przysłowiowy "nóż na gardle" zwalnia moja córkę, jako "mniejsze zło" dla firmy, ale tak w życiu bywa i trzeba myśleć jednak życzliwie o firmie AVT pamiętając jednak jakiego "wilka w owczej skórze" mam w swojej bliskiej rodzinie. P.S. Przełożona córki (moja bratanica) się wściekła z powodu nieudanych "podchodów" damsko-męskich w pracy i teraz mści się na wszystkim, co się rusza... 21.11.2015r.

Koleżanka
@co ja paczam! 26.11.2015 08:27
Jak widać niektórym się bardzo nudzi. Pranie brudów prywatnych i rodzinnych na forum publicznym... Żenujący poziom świadczący t...

Coś Ci się w głowie porąbało, czytałam post Pana Marka i mam odmienne zdanie! Nigdzie nie widzę "prania brudów" lecz pewnie słuszny żal do bratanicy... Pomyśl zanim napiszesz kolejny tak "wzniosły" anonim. Pozdrawiam.. Twoja koleżanka

Życzliwy
@co ja paczam! 26.11.2015 08:27
Jak widać niektórym się bardzo nudzi. Pranie brudów prywatnych i rodzinnych na forum publicznym... Żenujący poziom świadczący t...

A kiedy odchodzisz, bo może ktoś pomoże Tobie z szybszym podjęciem takiej decyzji i wtedy wszyscy dowiedzą się prawdy?

Andrew

Nowi ludzie wciąż przychodzą i odchodzą. Firma traktuje ich jako narzędzia do wykonania zadania i wyrzuca bez słowa wyjaśnienia. Atmosfera wśród pracowników jest bardzo kiepska. Nie znasz dnia, ani godziny, kiedy dowiesz się, że już nie jesteś potrzebny. Firma nie szanuje swoich pracowników - tych na miejscu i tych na zlecenie. Wiąż nie ma pieniędzy na wypłatę wynagrodzeń. "Zarządzanie" w przypadku tej firmy to autorytarne rządzenie i przeświadczenie, że ludzie powinni być szczęśliwi, że w ogóle mają pracę.

Pal

Z zapłatą za publikowane teksty potrafią się spóźnić nawet pół roku. Nie polecam - im dłużej tam człowiek pracuje, tym bardziej dostaje w kość, nie publikują tekstów bez podania powodu, etc. i potem materiał błyskawicznie robi się przestarzały, a człowiek się natyrał przecież... W ogóle nie szanują starej, doświadczonej kadry. Generalnie jest to firma typu "nikt nic nie wie", szczególnie jak pojawia się pytanie dot. terminów wypłat wynagrodzenia dla osób redagujących teksty do gazet.

M

Bardzo miło wspominam współpracę z AVT. Być może nie zarobi się dużo, jednak wystarcza na godne życie. Najważniejszy jest przejrzysty system wynagrodzeń oraz terminowość wypłat. Trzeba się wykazać dużą inicjatywą, mile widziane są własne pomysły choć Właściciel ma własną wizję funkcjonowania Firmy i większość rzeczy trudno przeforsować. Ma jednak do tego prawo, ponadto to bardzo doświadczona,inteligentna a jednocześnie skromna Osoba więc można się dużo nauczyć, nie ma sytuacji, że dyletant bez doświadczenia i wiedzy wydaje pracownikowi dyspozycje. Jest to firma rodzinna, stąd pomimo układu korporacyjnego jest indywidualne podejście do każdego pracownika. W moim przypadku Korporacja okazała niezwykle dużo wsparcia w bardzo trudnej sytuacji. Jeśli ktoś chce istnieje duża możliwość rozwoju osobistego, choć niekoniecznie wiąże się to z ogólnie pojętą karierą i awansami, rekompensuje to jednak pewność i stabilność pracy. Ogólne polecam.

Luiz

Na dobrą sprawę niby jest to wydawnictwo, ale prawdę powiedziawszy prowadzą sklep internetowy, w którym mają naprawdę bogaty wybór produktów. Zestawy montażowe do samochodów czy przeróżna elektronika stanowi podstawę funkcjonowania tego sklepu. Zastanawiam się jakie umiejętności trzeba posiadać by móc myśleć o pracy u nich.

Marek

Znałem profesora jak pracował na WAT. Wykonywałem prace na jego zamówienie.Bardzo solidny , pracowity i uczciwy. A ludzie na ogół się nie zmieniają. Natomiast maruderów, obiboków i podsrywaczy to u nas dostatek.

ja

Bardzo dobra firma towar zgodny z opisem, komunikacja dobra , wszystko na najwyższym poziomie, POLECAM!

Lola
@ja 07.08.2014 12:56
Bardzo dobra firma towar zgodny z opisem, komunikacja dobra , wszystko na najwyższym poziomie, POLECAM!...

Współpracowałam z nimi jako redaktor-tłumacz. Nie polecam - wymagają ścisłego przestrzegania terminów, a z płatnościami potrafią spóźniać się nawet dwa miesiące. Niedoinformowanie, lekceważenie, zmienianie warunków współpracy bez słowa wyjaśnienia - oto kwintesencja AVT.

boniek

Towar zawsze zgodny z opisem i cena ale reszta bardzo slaba. Komunikacja na poziomie bardzo slabym i do tego niegrzecznym. Kupuje gdzie indziej byle nie na AVT dbam o swoje zdrowie i nerwy :)

boniek

Towar zawsze zgodny z opisem i cena ale reszta bardzo slaba. Komunikacja na poziomie bardzo slabym i do tego niegrzecznym. Kupuje gdzie indziej byle nie na AVT dbam o swoje zdrowie i nerwy :)

aleksy

Nadal mają ten zapisek, że szukają na trzy stanowiska, ale szkoda, że nie pokusili się o dokładne oferty, bo nie wiadomo tym sposobem czego oczekują i wymagają.

Greog

Na moje oko programiści do stron www. Po co tej firmie inni byliby potrzebni? Chociaż może mają jakieś ambitne plany rozwojowe ;)

marc

Potwierdzam większość opinii. Ludzie różni, większość może i OK, ale atmosfera mocno duszna, trochę glupio-wojskowa, przy tym mnóstwo niekompetencji, zasad sprzed 20 lat. Zarobki słabe, szanse na rozwój bliskie zeru. Ogólnie nie polecam - chyba że zdesperowanym.

Jowita

Nie jest tak źle, jak ludzie piszą. Nie jest to firma, w której polecałabym pracować, ale myślę że dla osób, które nie umieją odnaleźć się w korporacyjnym świecie, AVT to dobry wybór. To prawda, że profesor i profesorowa (szczególnie ona) uprawiają silny micromanagement, ale w efekcie nie ma głębokiej struktury typowej dla korporacji, gdzie połowa ludzi nic nie robi, tylko zarządza innymi ludźmi. Nie ma zbytnio pod kim kopać dołków, bo nie ma gdzie awansować - struktura zarządzania jest zbyt płaska. Atmosfera pracy jest częściowo rodzinna, bo pracują tam małżeństwa, a czasem i ich dzieci. Wiele z tych osób ma bardzo małe kompetencje i byłoby im bardzo trudno znaleźć zatrudnienie na obecnym, konkurencyjnym rynku pracy. A w AVT - trzymają się od kilku, jak nie kilkunastu lat, mimo że nie znają języków obcych, a ich zdolności obsługi komputera są mierne. Wadą natomiast są względnie nieduże pensje i totalny brak dodatkowych bonusów pracowniczych oraz ogólnie rzecz ujmując - warunki biurowe. Wszystko jest wykonywane najniższym kosztem, ale jakoś to działa od chyba ponad 20 lat. Podsumowując: nie polecam osobom ambitnym, ale polecam tym, którzy cenią sobie spokój i stabilne zatrudnienie i nie lubią prawdziwie korporacyjnych realiów.

Kazio

Wszystkie opinie można potwierdzić. Wystarczy zamówić coś w ich atrapie sklepu a przekonacie się co to nierzetelna niekompetentna niedouczona obsługa klienta

Były w avt

w pełni potwierdzam. Potakiwacze nie ze strachu latają do profesorka - to jelyta obskurnych oportunistów.

Anty

W tej firmie rządzi [usunięte przez moderatora] (chociaż formalnie prezesem jest jego żona) - profesor od półprzewodników, który uwierzył, że jest profesorem od wszystkiego i o wszystkim może wypowiadać się kompetentnie oraz do rzeczy. To sprawia, iż często wyrzuca z siebie całe tony zwyczajnych głupot. Wolno mu jednak, bo to ostatecznie jego firma (formalno-prawne wygibasy są tu nieistotne). Taki stan umysłu byłego WAT-owca sprawił, że w AVT kwitną: donosicielstwo, intrygi, brak kompetencji, a także paniczny strach przed samodzielnym podejmowaniem decyzji. Nikt takowej nie podejmie zanim nie zapyta, co w tej sprawie ma do powiedzenia [usunięte przez moderatora]. A profesor (pewnie z racji wieku) zachowuje się jak [usunięte przez moderatora]. Dziennikarzy uczy pisać, komputerowców uczy obsługi komputerów, grafików - łamania stron itd. I znowu... Wolno mu, bo to jego firma, ale stwarza to duszną i nieprzyjemną atmosferę, która momentami zahacza o Mrożka. Jednak najgorszą cechą [usunięte przez moderatora] jest brak szacunku dla wiedzy i kompetencji innych ludzi. Uważa on, że profesor belwederski nie musi szanować nikogo. Może natomiast wykorzystywać innych, [usunięte przez moderatora] ich i zwodzić. Ludzie znający się na swoim fachu powinni omijać tę firmę szerokim łukiem ponieważ bardzo szybko ich rzetelna wiedza "zderzy się" z "wydaje mi się" profesora, a tego "szef wszystkich szefów" bardzo nie lubi!!! Lubi natomiast potakiwaczy, którzy utwierdzają go w przekonaniu, że jest genialny (nie twierdzę, że jest głupi, ale jak każdy człowiek ma różne braki w wykształceniu, których nie może "przykryć" intuicja). Ludzie potakujący i spolegliwi są bardzo cenieni. Niektóre osoby na kierowniczych stanowiskach z każdą "pierdołą" biegają do gabinetu [usunięte przez moderatora]. Strach nie pozwala im bowiem podjąć żadnej decyzji. Generalnie nie polecam! Chyba, że ktoś jest w krytycznej sytuacji i zaciśnie zęby.

obserwator

Jest gorzej niż piszą, człowiek pod 70-kę okrył pęd do internetu i się zaczęło. Tak to jest jak się w tym wielu ktoś bierze za kilka rzeczy a grono leserów/naczelnych/kierowników działów etc. ma patent na wszystko i mydli Panu [usunięte przez moderatora] oczy pomysłami na raz. Nie wspomnę o systemie płac i przenoszeniu kosztów ZUS na pracowników. Ta firma idzie na dno.

Były Pracownik

na szczęście szybko mnie wyniosło do innej firmy-na umowę o pracę. Nie polecam-potwierdzam złe opinie o avt. Zadowoleni są tylko wazeliniarze p. profesora. Gdzieżby indziej mogli robić taką "karierę"?

tajniak

Jeśli chcesz pracować za małe pieniądze, w firmie, w której rządzą koligacje rodzinne, faworyzowanie niektórych i manipulowanie to jest to odpowiednia firma. Nie polecam największemu wrogowi !!!

Zostaw opinię o AVT Korporacja - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie AVT Korporacja