Niestety większość opinii tutaj potwierdziła się również podczas rozmowy kwalifikacyjnej na testera oprogramowania w nowym dziale R&D. Profesjonalna obsługa Pani rekruterki z zewnętrznej firmy. Ludzie w delphi, których spotkałem też mili, uprzejmi i generalnie naprawdę luźna atmosfera... do czasu aż pojawia się manager z wyższą decyzyjnością i tu kończą się plusy.
Widząc, że studiowałem na wydziale elektrotechniki i informatyki (studiowałem informatykę i było to jawnie zaznaczone!) pierwsze pytanie jakie dostałem - czy polutowałbym rezystory - oczywiście abstrahując od tego, że pomimo iż uczelnia techniczna nas nie uczyła takich rzeczy - od razu rozjeżdża się tu zakres przyszłych obowiązków. Żadnych pytań o testowanie, żadnych pytań technicznych, czysto teoretyczne pytania "co by było gdyby", z mocną jednoczesną sugestią, że jak jest zadanie do zrobienia to trzeba je zrobić, bez względu na to ile czasu na to mamy (ja osobiście odebrałem to jako zapowiedź przyszłych nieskończonych nadgodzin, bo firma Twój pan). Kolejne pytania były jako tako mające sens o styl pracy, podejście do stanowiska itp itd.
Coś co mnie zastrzeliło to:
Przez rozmowy z Panią rekruter zostałem poinformowany, że mam na tyle dobre CV iż firma nie chce weryfikować mnie telefonicznie a od razu pominie ten krok i zaprasza na spotkanie twarzą w twarz - pytałem kilka razy, dostałem potwierdzenie, iż to, że jestem testerem manualnym i dopiero startuję z automatyzacją nie jest przeszkodą, a wręcz plusem bo firma chętnie mnie wyszkoli. Gdy przyszedł czas na pytania ode mnie - spytałem jakie są szanse rozwoju na co usłyszałem "we are not a school". Od tej pory atmosfera była jeszcze bardziej napięta bo zdałem sobie sprawę, że jawnie kłamali przez telefon ewentualnie mieli tyle tupetu, aby zaprosić mnie na rozmowę dosłownie po nic (skoro wiedzieli, że w owym dziale nie mam dużego doświadczenia).
Ogółem aby się tam zjawić wziąłem dzień wolnego w pracy, przebiłem się ponad godzinę w jedną stronę przez Warszawę i tylko po to, aby na sobie samym sprawdzić prawdziwość wypisywanych tu opinii. Zatem podsumowując nie żałuję, bo było warto - pierwszy raz w życiu byłem gotów wyjść w trakcie rozmowy rekrutacyjnej i daje to niezapomniane uczucia. A kosztowało mnie to tylko 3,5h straconego czasu.
Co ciekawe proces rekrutacyjny przeszedł cały flow. Po jakimś czasie skontaktowała się ze mną Pani rekruter, aby przedstawić feedback po rozmowie. W dużym skrócie dowiedziałem się, że firma delphi technologies byłaby w stanie mnie zatrudnić (uhm...) gdyby nie moja osobowość, bo po tym jaka atmosfera się stworzyła na spotkaniu stwierdzono, iż jako że owy manager byłby moim bezpośrednim przełożonym - zbyt ryzykowne byłoby zatrudnienie (to w końcu jak, You are not a school but want to hire?).
Generalnie mocno komediowo to przedstawiali, w moim odczuciu chyba po to, abym czuł się winny (zapomnijcie). Nie żałuję aczkolwiek słyszałem od ludzi pracujących dla nich w Krakowie, że firma wykłada spore kwoty na rozwój pracowników, szkolenia itp - przy czym wygląda na to, że nie jest bez znaczenia pod którego managera się trafi.
Także tak, studiowałem na wydziale elektrotechniki i nie umiem lutować rezystorów a szanowny manager próbuje zatrudniać w Polsce a języka nie zna...