Pracuję w CSC i jest coraz gorzej.Roboty tyle, że się wyrobić nie da.Ciagle zmiany,ciagle spotkania,zero rezultatow i efektow. Można mówić "managerom" (chłopaczki ok.30-letnie, których jedyna kompetencja to pewność siebie i wazeliniarstwo,co wiecej wiekszosc nie potrafi nawet kobietom cześć powiedziesz jako pierwsi bo takie z nich mądrale),że dużo pracy,mają to gdzieś, myślą tylko by poudawać kilka godzin jak to wszystko chcą udoskonalić, poczytają sobie internet i już lecą do domu.Siedzą często na tzw. homeoffice, gdzie nic nie robią bo nie maja oni przydzielonych zadnych stalych zadań,w tym czasie opiekuja sie dziecmi lub robią remont przelaczajac ustawienia komunikatora na takie wskazujace ze sa caly czas i pracuja,jak do nich napiszesz,odpisza za min.pol godziny, pracą się nie hańbią, za to zawsze sa chetni pogadac sobie w swym menedżerskim gronie o pierdolach.Do tego ciągłe wycieczki zagraniczne,przebywanie w pracy maks. 6 godzin dziennie i do domu-tak można żyć!Reszta zapieprza.Ci co robią najwięcej i się poświęcają nic nie mają- z każdym rokiem mimo przyrostu obowiązków ocena roczna maleje.Zawsze ci powiedza,ze inni mieli wiecej osiagniec a ty nie masz jak tego zweryfikować.Na wakaty szukaja mlodych,glupich dziewczynek bez wlasnego zdania ktore beda ich sluchac bo są ze wsi i musza zaplacic za pokój w wynajmowanym z innymi mieszkaniu.Awansują ci i te (bo bab od groma, dużo gejów) które się lansują,są fałyszwe i donoszą na zespół managerowi w specjalnie do tego stworzonych pokoikach zwierzeń. Nie wykonują codziennych prac ktore robia za nie inni bo sa stworzone do lepszych prac tzn.lansowania i mowienia czego to nie robią.
Atmosfera sztucznego usmiechu.Masz byc usmiechnietym i esasy-going.Jak ci dopieprzają nową pracę,bo ktoś odszedł a nie zatrudnią nikogo na to miejsce,to masz podziękować ze masz szanse na "rozwój".
System CRM do ktorego wchodzisz zaraz po przyjsciu to narzedzie wspolczesnego niewolnika. Pamietaj by oznaczyc ze poszedles zrobic siku zuzywajac cenne minuty swojej przerwy, na ktora przeznaczasz swoj prywatny czas gdyz musisz siedziec tam aż 8,5 godziny.Co jakiś czas rozmowy z twoim przelozonym o twym rozwoju ktore nic nie wnoszą o czym wiesz zarowno ty jak i on, ale korporacji musi stac sie zadość. Opowiedz jak bedziesz podnosil swoje kompetencje choc kazdy wie ze niczego sie tam nauczysz bo tam nikt tak naprawde niczego nie umie, zwlaszcza twój menedżer. Szkolenia-bogaty wybor szkolen w stylu amerykanskim online, klikasz po prezentacji i masz juz certyfikat.Jak powiesz na rozmowie z przelozonym co skonczyles to ma to gdzies.
Wymysl projekt usprawnienia by twoj team leader mogl sie do niego wpisac tylko przez to ze jest twoim przelozonym. To nic ze twoj projekt nic nie wnosi albo nawet zaburza prace, wpisz ze firma zaoszczedzila dzieki temu 100000 dolarow i tak nikt tego nie sprawdzi.
Przede wszystkim chwal sie i wszystkim przedstawiaj.Pisz o swoich osiagnieciach by twe zdjecie zostalo wywieszone w gablotce. Moze dostaniesz bon na kolacje jak twoja wzruszajaca historia jak to pomogles klientowi zostanie wybrana na zwyciezce. (usunięte przez administratora) Jak chcesz awansowac, mow teamleaderowi ze reszta nic nie robi,on tego nie sprawdzi bo sam nic nie umie i wie tyle co uslyszy.Zacznij byc asertywny czyli chamski i pozbawiony czlowieczenstwa, wtedy wszystkie drzwia stana dla ciebie otworem.Plus: wynagrodzenie na czas bo boja sie problemow z urzedami. 100 zł na kwartał do wykorzystania na szaleństwa np.kino, i tak z tego 100 zł zabiorą ci jeszcze podatek. Dostepne rowniez dodatkowe profity-wezma cie na kolacje ale trzymaj sie budzetu np.50 zl na osobe, pamietaj usmiechaj sie jak czlowiek sukcesu i badz bezwgledny.