Adrian Zandberg Lewica Razem! 05.05.2021 15:37
Były pracownik
W 2020 roku Amazon osiągnął najwyższe w swojej historii przychody w Europie: 44 mld euro. Mimo to nie zapłacił ani euro podatku CIT w żadnym z państw, w którym działa. A wszystko dzięki sprytnej strategii podatkowej i siedzibie w Luksemburgu.
44 mld euro – czyli ok. 200 mld zł – wyniosły przychody Amazona ze sprzedaży w Europie w 2020 roku. To rekord – wzrosły o 12 mld euro, czyli blisko 40 proc., do czego mocno przyczyniła się pandemia. Mimo to spółka nie uiściła w ubiegłym roku ani jednego euro podatku CIT – podał we wtorek brytyjski dziennik „The Guardian”. Jak to możliwe?
Spółka wykazała bowiem opiewającą na 1,2 mld euro stratę.
Europejska filia Amazona – spółka EU SARL – ma swoją siedzibę w Luksemburgu. To stamtąd kieruje sprzedażą w europejskich krajach: m.in. Niemczech, Wielkiej Brytanii a także – od niedawna – Polsce. I także tam się rozlicza.
Ile przynosi Amazonowi jeden pracownik? Ponad 8 mln euro
Przychody z działalności w Szwecji, Polsce czy Francji są więc księgowane właśnie w Luksemburgu – a spółka EU SARL skumulowała stratę w wysokości 2,7 mld euro. Spółka przenosi stratę na kolejne lata, dzięki czemu podatków nie zapłaci najprawdopodobniej także w latach kolejnych. A do tego otrzymała ulgę w wysokości 56 mln euro - do wykorzystania w przyszłości, kiedy przyniesie zysk.
Amazonowi udała się zatem powtórka z lat 2017 i 2018, kiedy to w Stanach Zjednoczonych spółka nie tylko całkowicie uniknęła federalnego podatku dochodowego, ale jeszcze dostała od państwa zwrot w wysokości 129 mln dolarów. Dopiero w dwóch ostatnich latach Amazon zapłacił w USA odpowiednio 1 i 1,7 mld dolarów (w tym drugim roku zysk wyniósł 11 mld dol.).
Co na to sama spółka? Odpowiada jak zwykle: że płaci wszystkie podatki zgodnie z prawem państw, w których działa. Tłumaczy też, że jej zyski w Europie są niskie, bo Amazon dużo inwestuje – przez ostatnie 10 lat na ekspansję swojej działalności miał wydać 78 mld euro.
Jak podaje „The Guardian”, w luksemburskiej spółce Amazona przy sprzedaży na rynku europejskim pracuje ponad 5 tys. osób (na całym świecie zatrudnia 1,3 mln osób, w Polsce, przede wszystkim w centrach logistycznych - 18 tys. osób), co oznacza, że pracownicy spółki są nadzwyczaj produktywni: jeden przynosi spółce 8,4 mln euro rocznie. Z zeznania, które złożył Amazon, nie wynika, ile zarobił (bądź stracił) w każdym z krajów w Europie, w którym jest obecny.
Ty też płacisz wyższe podatki niż Amazon
Politycy coraz częściej podnoszą, że sytuacja zmierza do absurdu: podczas gdy mali i średni przedsiębiorcy płacą podatki wynoszące kilkanaście czy kilkadziesiąt procent, rosnący, monopolizujący rynki i przynoszący ogromne pieniądze giganci nie płacą nic.
Brytyjska posłanka Partii Pracy Margaret Hodge skomentowała informację o zerowym podatku Amazona w Europie wskazując, że spółka korzysta z opłacanych przez państwa, w których zarabia, usług publicznych i wyedukowanej przez nie siły roboczej.
Biden szykuje dwa razy wyższe podatki dla bogatych. Wall Street odpowiada spadkami
Z kolei prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zaproponował wprowadzenie minimalnego, globalnego podatku w wysokości 21 proc. Pomysł poparły m.in. Francja i Niemcy, Wielka Brytania jest mu przeciwna. Oponować będą także zapewne europejskie raje podatkowe. Pomysł Bidena jest następujący: spółki miałyby płacić podatki od sprzedaży w krajach, w których działają, niezależnie od tego, w jakim kraju czy raju są zarejestrowane.
Cały czas trwają także przymiarki do wprowadzenia unijnego podatku, który miałby dotknąć spółki cyfrowe wykazujące przychody przekraczające 750 mln euro. Tu także istotna byłaby nie siedziba spółki, ale tzw. użytkownik końcowy – giganci płaciliby więc podatki w państwach, w których zarabiają na użytkownikach. W Polsce jedyną partią, która złożyła bardzo podobny projekt, jest partia Razem.
Podatki "optymalizuje" większość cyfrowych gigantów: m.in. Netflix, Google czy Apple. Jednak według organizacji Fair Tax Foundation, to Amazon jest w tym absolutnym liderem.
Według organizacji Fair Tax Foundation, w Stanach Zjednoczonych, dzięki rozmaitym zabiegom, spółka odprowadziła efektywnie przez ostatnie 10 lat niespełna 13 proc. podatek. Amazon twierdzi jednak, że te wyliczenia są błędne, a w latach 2010-2018 efektywna stawka opodatkowania spółki wyniosła 24 proc.
Tą samą ścieżką kroczy także Zoom – spółka oferująca komunikator do wideokonferencji. Jak pisaliśmy w marcu, dzięki pandemii - zdalnym nauczaniu i pracy - zysk Zooma w 2020 roku wzrósł o niebotyczne 4 tys. proc.: z 16 mln dolarów w 2019 roku, do 664 mln dolarów w roku ubiegłym.
Mimo to spółka nie odprowadziła federalnego podatku dochodowego (21 proc.) – korzystając z odpisu podatkowego obniżyła go do zera. Podobnie jak Amazon Zoom wydał oświadczenie, w którym pisze – i trudno tu zarzucać mu kłamstwo – że działa zgodnie z obowiązującymi przepisami podatkowymi. Na fakturach, które spółka wystawia polskim użytkownikom, mowa jest wyłącznie o "federal tax".