Pracowałam 2 miesiące w okresie letnim żeby przyrobić do studiów i szczerze nie polecam.
Zatrudniają przez wiele różnych agencji, standardowo ogłoszenia rozsiane po internecie. Uwagę przykuwa stosunkowo dobra stawka godzinowa, ale teraz wiem że to zwykła pułapka.
Nie wymagają żadnych badań czy dokumentów. Pierwszego dnia pracy na wstępie badanie alkomatem.
Potem krótkie kilkuminutowe oprowadzenie po hali, po czym zaczynamy pracę. Żeby było krótko pójdę punktami.
1. Nie dostajesz żadnych ubrań. Nie dostaniesz nawet szafki, więc tak jak przyjdziesz tak pracujesz. Po pracy właściwie nikt się nie myje bo to ryzykowna sprawa, w szatni nie ma kamer a napis na drzwiach wyraźnie informuje że firma nie ponosi odpowiedzialności za kradzieże, a nie pójdziesz się myć z telefonem czy dokumentami/pieniędzmi. Co do wspomnianych, wszelkie kosztowności musisz brać ze sobą jeśli nie chcesz ryzykować ich utraty, więc dużo pracowników chodzi z zaszetkami i małymi torebkami.
2. Na 8 godzin pracy jest tylko 15 minut przerwy i to brygadzista decyduje kiedy.
3. Praca sama z siebie nie jest ciężka ale na pewno męcząca. Zapomnij o pracy na dwie zmiany! To fikcja, są ludzie którzy przez cały rok pracują tylko na popołudnie. Na rano dostają sie tylko ci którzy albo podlizują się brygadzistom, albo mają znajomości. Możesz się dostać na rano jeszcze pracując 2 razy szybciej od innych, ale jeśli zwolnisz tempo wracasz na popołudnie (na rano jest mniej pracowników, cięcia kosztów).
4.Brygadziści to niestety idioci, mało który przekroczył wiek 30 lat, wszyscy pracują tam po znajomości. Na porządku dziennym jest poganianie i grożenie zwolnieniami, szczególnie dotyczy to nowych pracowników którzy zwyczajnie się boją. Spowodowane jest to tym że ponad połowa pracowników to niepełnosprawni psychicznie/fizycznie którzy nie są w stanie pracować szybko więc nacisk kładzie się na zdrowych żeby wyrabiali za nich normę (zatrudniają niepełnosprawnych z powodu ulg i benefitów). Szczególnie uważać na jednego gościa w okularach i jego łysego kamerdynera, wydaje się jakby sami mieli niestwierdzoną grupę inwalidzką .
5. Wynagrodzenie to dramat, cały miesiąc pracy 6 dni w tygodniu z nieobowiązkowymi sobotami i oto mi płacą - niecałe 1200zł. Spowodowane jest to tym że pod presją pracownicy kończą swoją pracę wcześniej i są wyganiani do domu żeby firma zaoszczędziła, więc rzadko kiedy udało się pracować do 22. W okresie letnim ponoć sprawa wygląda lepiej, trzeba nawet zostać dłużej, ale z drugiej strony jeśli nie będziesz chciał pracować dłużej - wypadasz, a do tego wystarczy tylko informacja telefoniczna z dnia na dzień (potwiedzona informacja od innych pracowników)
6. Nie ma czegoś takiego jak premia, kolejna fikcja żeby przyciągnąć ludzi.
7. Dojazd do pracy to również dramat, po godzinie 22 wydostać się z tego miejsca to dramat, kursuje tylko jeden autobus, więc jeśli ucieknie tyrasz pieszo do kolejnego przystanku.
8. Jedyne osoby z którymi jako tako można porozmawiać to ludzie starsi 30/40+, reszta to niepełnosprawni umysłowo i typowe sebixy spod klatki schodowej.