Praca jak praca w galerii, trzeba się nagadać i umieć przekonać klienta do siebie żeby wyrobić premię. Pomimo stania ponad 10 godzin na nogach mogę ją polecić studentom którzy chcą fajnie zarobić i jednocześnie zacząć pracę w zawodzie optometrysty. Kadra jest fajna, a ludzie w warszawskich lokalizacjach są zgrani i dobrze zorganizowani.
Jednak jeśli chodzi o pracę w Galerii Młociny- to tutaj radzę się dobrze zastanowić przed podjęciem decyzji, moje doświadczenia z tamtejszym optometrystą były niestety zupełnie inne.
Miałam wrażenie - i nie tylko ja, że bardzo upodobał sobie zatrudnianie młodych studentek lub po prostu bardzo młodych i atrakcyjnych dziewczyn. Nie chcę oceniać jego intencji, ale momentami było to naprawdę mocno zauważalne. Oczywiście nie było raczej opcji na męskiego pracownika, który mógłby z nim konkurować ;).
Komentarz powyżej o Młocinach, dość dobrze pokazuje, jakim typem osoby jest człowiek, który swoją osobowością i charakterem potrafił mocno popsuć atmosferę w pracy. Potrafił skłócić mnie i moją koleżankę z pracy. Zdarzały się sytuacje, które odbierałam jako nagabywanie pracownic prywatnymi pytaniami. Bardzo prywatnymi. Bywało też, że wychodził ze sklepu, żeby siedzieć na telefonie i rozmawiać z kierownikiem lub aby plotkować z innymi sąsiednimi sklepami (tutaj radzę uważać o czym z nim rozmawiamy) podczas gdy jeden pracownik zostawał sam z obsługą całego sklepu czasami na kilka godzin.
Nie miałam też wrażenia, że jakakolwiek krytyka jego zachowania była przez niego dobrze przyjmowana. (W sumie żadna nie pomogła) Pod koniec współpracy atmosfera zrobiła się jeszcze bardziej napięta. Zdarzały się sytuacje w których zabierał klientów innym pracownikom (premia) i sugerował, że mogą nie dostać premii, ponieważ na sam koniec pracowali za mało/ byli za leniwi. Wystarczy napisać maila do księgowości i kierownika żeby wyjaśnić sytuację i otrzymać należną premię, więc jeśli spotka Was coś podobnego to nie dajcie się zastraszyć.
Na sam koniec przy układaniu grafiku polecam w miarę możliwości postarać się o jak najmniej wspólnych dni pracy. Zdecydowanie ułatwia to życie i pozwala uniknąć niepotrzebnych sytuacji i insynuacji o waszej pracy. Chyba że akurat obserwował wszystko przez kamery, co swoją drogą było dla mnie dość niepokojącą praktyką i sprawiało wrażenie bardzo szczegółowego monitorowania pracowników ;)). Pojawiały się też informacje, że kamery mogą mieć funkcję rejestrowania dźwięku ale nie mam pewności czy rzeczywiście tak było. W każdym razie lepiej uważać, co się mówi bo podobno nic nikomu nie umknie :).
Tutaj dla kierownika i prezesa - coś co zauważyłam była bardzo duża rotacja nowych pracowników. Z moich obserwacji wynikało że nowe osoby pojawiały się i znikały mniej więcej co miesiąc czy dwa. Dopóki nie zdały egzaminu co zajmowało około miesiąca, maksymalnie dwóch (przed tym egzaminem nie otrzymujecie premii wtedy osoba z większym stażem i w tym samym dniu w pracy co wy, ja zabiera) Z mojej perspektywy wyglądało to tak jakby bardziej opłacało się trzymać jednego stałego pracownika i co jakiś czas wymieniać drugiego żeby premia się zgadzała. Powód był zazwyczaj podobny: osoba się nie przykładała, nie nadawała się do pracy albo nie miała odpowiedniego kontaktu z klientem. Nie znam oczywiście wszystkich powodów tych decyzji ale z perspektywy pracowników wyglądało to dość specyficznie.
Najbardziej niepokojące były jednak komentarze, które w moim odczuciu miały charakter seksistowski, rasistowski czy ksenofobiczny - dla mnie takie zachowania nie powinny mieć miejsca w żadnym środowisku pracy, a tym bardziej u osoby pełniącej funkcję menadżera sklepu.