Czy Łódź stanie się drugim Detroit i Bogusław Linda miał rację? Lepiej uciekać z tego miasta, czy robić w nim karierę? Odpowiedź jest prosta…

Łódź nie tonie

łódź praca

Łódź nie wyludnia się jak niektórzy twierdzą, a prognozy dla lokalnego rynku pracy są bardzo dobre

Dokąd płynie niekochana łódź? – śpiewa Piotr Rogucki z zespołu Coma. „Deszczowa piosenka” ukazuje miasto w negatywnych barwach. Takie też o Łodzi krążą stereotypy. Snute są opowieści o mrocznych bramach i burych kamienicach, bezrobociu, wiecznych remontach paraliżujących miastach, kiepskiej komunikacji miejskiej oraz o tym jak to nocą niebezpiecznie jest na Górniaku czy w Parku Śledzia. To tutaj Cezary Pazura potyka się na dworcu (już odnowionym), a ludzie ścigają się po hamburgery. I podobno wszyscy uciekają z tego miasta, bo nie ma pracy i perspektyw. Ekonomiści szacują że w ciągu następnych 20 lat z Łodzi ucieknie nawet 150 tysięcy osób. Bzdura! Drugiego Detroit tutaj nie będzie. Prezydent miasta Hanna Zdanowska na na Facebooku zaprzecza jakoby młodzi uciekali z Łodzi i zaznacza, iż miasto ma dodatni wynik migracji w przedziale wiekowym 20-29 lat. Co prawda nie ukrywa, że pojawiają się pewne problemy natury demograficznej (dotykają również innych miast), ale odpowiednia zmiany mają temu zapobiec. Co więcej, 30 grudnia prezydent Zdanowska poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że Łódź może się pochwalić wyjątkowo niskim deficytem w przyjętym budżecie. Z unijnej kasy miasto może dostać nawet 4 miliardy zł. Co więcej, udaje się znacznie obniżać koszty administracyjne, co jest swoistym ewenementem w Polsce.

Praca jest i będzie

Według raportu Regionalnego Obserwatorium Rynku Pracy w Łodzi, łodzianie wykazują poziom aktywności zawodowej zbliżony do ogólnokrajowego. I chociaż stopa bezrobocia wynosi w Łodzi 14%, a ponad 60% mieszkańców jest w wieku produkcyjnym, nie można powiedzieć że nie mają gdzie pracować. Miejsc pracy nie brakuje w związku z licznymi rewitalizacjami (m. in. „Miasto 100kamienic”, „Pro100 chodnikiem”, przebudowa ul. Piotrkowskiej, budowa Orientarium). Budowa trasy W-Z oraz centrum przesiadkowego to kopalnia zatrudnienia, a kolejne miejsca pracy pojawią się po ukończeniu Nowego Centrum Łodzi. Nieustannie pojawiają się też oferty zatrudnienia na Teofilowie Przemysłowym (problem komunikacyjny dla osób mieszkających na południu Łodzi). Dynamicznie rozwijająca się baza hotelowa, kulturalna i handlowa również daje możliwości. Liczne call center wciąż potrzebują nowych pracowników. Redukcję bezrobocia ma przynieść także budowa biurowca Symetris Business Park. W październiku została sprzedana działka na rogu ulicy Zachodniej, gdzie mają powstać biura, kawiarnie i restauracje. Jak informowała prezydent Zdanowska, w Łodzi będą również produkowane metalowe elementy do samolotów A350. Firma Azura Polska zatrudni w tym celu nawet 300 pracowników. Jeszcze w lipcu pani prezydent zapowiadała związania się regionu z firmą UPS i zatrudnienie nawet 400 pracowników. To tylko niektóre z planowanych inwestycji. Dzięki utworzeniu Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej pojawiło się mnóstwo możliwości rozwoju, a Łódź przyciąga inwestorów nawet z USA, Francji i Niemiec. Skrzyżowanie autostrad A1 i A2 ma przynieść łódzkiemu rynkowi pracy znaczny rozruch. Samo miasto wspiera przedsiębiorców. Intensywność pomocy publicznej dla małych przedsiębiorców sięga nawet 70%, a dla tych dużych 50%.

Ludzki problem

Jednym z głównych problemów łódzkiego rynku pracy jest stosunek mieszkańców do niego. Wielu z nich uparcie stwierdza, mimo kolejnych inwestycji, że miasto się nie rozwija i nie daje perspektyw. Skupiają się na tym, że Łódź jest rozkopana z powodu remontów, nie myśląc jakie korzyści przyniosą inwestycje. Wciąż narzeka się na upadek włókiennictwa, choć zatrudniających zakładów przemysłowych Łódź ma sporo (np. okolice Retkini, Teofilów Przemysłowy, itd.). Ci którzy deklarują chęć wyjazdu najczęściej wzdychają do stołecznego rynku pracy, gdzie choć ofert jest więcej, aw wielu przypadkach wynagrodzenia są na podobnym poziomie. I choć wielu deklaruje chęć ucieczki, to niewielu z nich się na nią decyduje. W dużej mierze to właśnie od mieszkańców miasta zależy rozwój jego rynku pracy. Łódź jest trzecim miastem w Polsce pod względem ludności, leży w sercu Polski, a więc ma wielki potencjał. Jednak samo miasto bez wsparcia i motywacji ludzi, niezależnie od tego jak jest wielkie, pozostanie prowincją. Drodzy łodzianie, to od was zależy czy Bogusław Linda będzie miał rację.

Autor: GoWork.pl

Przydatne linki:

https://www.gowork.pl/blog/pielegniarka-praca-do-wyleczenia/

https://www.gowork.pl/blog/taksowkarz-zawod-bez-taryfy-ulgowej/

https://www.gowork.pl/blog/kanar-tez-czlowiek-jak-pracuje-kontroler-biletow/