Nowa inicjatywa na styku biznesu i polityki nabiera realnych kształtów — The Company, think tank pod patronatem Rafała Brzoski i Michała Sołowowa, ma reprezentować przedsiębiorców w dialogu z państwem. Założyciele przekonują: nie chodzi o lobbing, lecz o stworzenie instytucji zdolnej do realnego wpływu na kształt prawa gospodarczego.

Projekt z ambicją większą niż PR

Choć lista nazwisk związanych z fundacją budzi szacunek — wśród nich m.in. Małgorzata Adamkiewicz, Dariusz Gałęzewski, Krzysztof Pawiński i Tomasz Misiak — to nie grono założycielskie przyciąga największą uwagę, lecz sam pomysł. The Company ma być miejscem, gdzie głos przedsiębiorców, niezależnie od skali ich działalności, zostanie przekuty na konkretne rekomendacje dla władz. Brzoska — który przez ostatni rok nadzorował prace deregulacyjne na zlecenie premiera — najwyraźniej nie zamierza odcinać kuponów od tej roli, tylko kontynuować ją w formule niezależnej od politycznego kalendarza.

Deregulacja jako warunek rozwoju

Think tank nie ukrywa swoich intencji — chce kontynuować to, co rozpoczęło się przy okazji rządowego projektu deregulacyjnego. Platforma SprawdzaMY była testem — The Company ma być odpowiedzią systemową. Powołanie fundacji 4 lutego 2026 roku ma zapoczątkować nowy rozdział w relacjach między biznesem a państwem. Jak przekonuje Brzoska, kluczowe jest stworzenie przejrzystych i stabilnych ram prawnych, które nie będą dławić przedsiębiorczości, lecz ją wzmacniać. Kapitał, by działać, potrzebuje nie zachęt, lecz przewidywalności.

Polska do G20? Tylko z dojrzałym zapleczem instytucjonalnym

Nie bez znaczenia jest moment, w którym The Company startuje. Polska coraz śmielej zgłasza swoje ambicje wejścia do grona najważniejszych gospodarek świata. Tyle że — jak słusznie zauważa Sołowow — sama siła firm nie wystarczy, jeśli administracja nie nadąży za tempem innowacji i rozwojem rynku. W tym sensie think tank jawi się nie jako kolejna rada doradcza, ale jako próba przełożenia doświadczenia największych firm na realne zmiany w polityce gospodarczej. Czy się uda? Na razie udało się jedno — skupić w jednym miejscu ludzi, którzy nie mają w zwyczaju tracić czasu.

Źródło: businessinsider.com.pl