Coraz więcej samochodów z Chin pojawia się na europejskich drogach – cichym głosem, ale z wyraźnym echem rozbrzmiewa pytanie: kto kontroluje dane zbierane przez te pojazdy? Ośrodek Studiów Wschodnich nie pozostawia złudzeń – stawką może być bezpieczeństwo państwowe.
Chiński koń trojański na czterech kołach
Na pierwszy rzut oka to nowoczesne, bezgłośne, cyfrowo zintegrowane maszyny, które płynnie wtapiają się w europejskie ulice. W rzeczywistości – jak wskazuje raport OSW – inteligentne pojazdy z Chin mogą działać jak ruchome stacje inwigilacji. Wyposażone w systemy geolokalizacji, kamery i mikrofony, nie tylko analizują ruch drogowy, ale zbierają ogromne ilości danych o otoczeniu, a także pasażerach i kierowcach. W przypadku Polski nie chodzi wyłącznie o użytkowników prywatnych – chińska technologia trafiła także do autobusów miejskich i sprzętu wykorzystywanego przez służby.
Służby biją na alarm, rząd reaguje
Minister Tomasz Siemoniak potwierdza, że temat nie umknął uwadze rządu. Trwają rozmowy między resortami – cyfryzacji, spraw zagranicznych i służb specjalnych – mające na celu ograniczenie ekspansji technologii o potencjalnym zastosowaniu wywiadowczym. Wicepremier Krzysztof Gawkowski apeluje o jak najszybsze przyjęcie nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, która ma wzmocnić kontrolę nad dostawcami infrastruktury cyfrowej. Ryzyko nie dotyczy jedynie oprogramowania – to kwestia całych ekosystemów tworzonych przez pojazdy z segmentu ICV (Intelligent & Connected Vehicles).
Europa bez narzędzi, Chiny bez złudzeń
O ironio – to właśnie Pekin najtrafniej opisuje zagrożenia, jakie niesie ze sobą technologia zbierająca dane w czasie rzeczywistym. Chińskie władze nie dopuszczają pojazdów zagranicznych do stref wrażliwych bez uprzedniej certyfikacji, podczas gdy Europa wciąż nie posiada analogicznych mechanizmów kontroli. Raport OSW wskazuje, że fuzja cywilno-wojskowa w Chinach sprawia, że każda technologia – nawet komercyjna – może zostać wykorzystana do celów militarnych. W połączeniu z ustawą o wywiadzie narodowym i sojuszem z Moskwą, scenariusz przekazywania danych Rosji przestaje być czystą fikcją.
Źródło: money.pl