Rynek kryptowalut pogrąża się w głębokiej korekcie – bitcoin, który jeszcze miesiąc temu świętował rekord wszech czasów, spadł już o blisko 30 proc. Inwestorzy reagują nerwowo, a indeks nastrojów wskazuje na „ekstremalny strach”.
Korekta uderza w cały rynek cyfrowych aktywów
We wtorek 18 listopada notowania bitcoina spadły chwilowo poniżej 90 000 dolarów, osiągając najniższy poziom od kwietnia. Korekta od historycznego szczytu na poziomie 126 000 dol. pogłębia się, a za nią ciągną się inne kryptowaluty. Ethereum straciło ponad 40 proc. od sierpniowego rekordu, XRP spadło do 2,15 dolara, a BNB zsunęło się poniżej 900 dolarów. Solana i dogecoin zanotowały podobne spadki, oddalając się od tegorocznych maksimów. Rynek krwawi, a jego uczestnicy wydają się pogrążeni w tym samym nastroju, który zwykle poprzedza długie, nerwowe wyczekiwanie na odbicie.
Nastroje inwestorów: strach i oczekiwanie na przełom
Z danych agencji Bloomberga wynika, że traderzy obstawiają dalsze spadki, zabezpieczając się opcjami put na poziomach 85 i 80 tys. dol. Indeks chciwości i strachu osiągnął wartość 15 punktów – ten sam poziom, który notowano w kwietniu, gdy napięcia handlowe w USA wywołały panikę na rynku. Wtedy bitcoin spadł do 75 tys. dolarów, teraz inwestorzy obawiają się powtórki.
Negatywny sentyment pogłębiają czynniki makroekonomiczne: obawy o decyzje Rezerwy Federalnej i słabnąca hossa wokół sztucznej inteligencji. W przededniu publikacji wyników Nvidii rynki reagują ostrożnością, która błyskawicznie przenosi się także na rynek kryptowalut. Jak zauważył analityk Kaiko, Adam McCarthy, połączenie „bańki AI” i niepewności wokół polityki Fed tworzy mieszankę niechęci do ryzyka.
Paradoksalnie, w cieniu paniki pojawiają się też sygnały odwagi. Michael Saylor przez swoją spółkę Strategy dokupił bitcoiny za 835 mln dolarów, a rząd Salwadoru – pionier w adopcji kryptowalut – zainwestował kolejne 100 mln. Dla jednych to desperacja, dla innych – początek nowego cyklu.
Źródło: bankier.pl