Według najnowszego raportu Wedla globalny rynek słodyczy czekoladowych wciąż przyspiesza, mimo rekordowo drogich surowców. W ciągu czterech lat jego wartość ma wzrosnąć o niemal 20 proc., osiągając 124 mld euro w 2025 r. Polska także dorzuca swoje – krajowy rynek czekolady przekroczył już 12,8 mld zł, a producenci wciąż podnoszą ceny, by nadążyć za kosztami kakao, jaj i energii.
Droższe kakao, ta sama pokusa
Kakao – surowiec, bez którego nie byłoby ani praliny, ani tabliczki – podrożało od 2023 r. aż o 230 proc. To efekt słabszych zbiorów w Afryce Zachodniej, zmian klimatu oraz wyższych cen skupu ustalonych przez Ghanę i Wybrzeże Kości Słoniowej, czyli głównych producentów ziaren. Wedel wskazuje, że do wzrostów przyczyniły się również spekulacje giełdowe, które utrzymują rynek w stanie permanentnej niepewności. Nawet po spadku z rekordowych 10 tys. do około 5 tys. funtów za tonę, kakao wciąż kosztuje więcej, niż producenci chcieliby przyznać.
Mimo to konsumenci nie porzucają słodyczy. Tabliczki czekolady, batony i praliny sprzedają się lepiej niż przed pandemią, co potwierdza trwałość przyzwyczajenia, które trudno zastąpić zdrową alternatywą. Rynek w Polsce rośnie stabilnie – w 2023 r. wartość sprzedaży słodyczy czekoladowych zwiększyła się o 10 proc., osiągając 12,88 mld zł.
Ceny rosną, wyzwania się mnożą
Producenci mierzą się jednak nie tylko z drożejącym kakao. W 2025 r. surowce jajeczne były o prawie 30 proc. droższe niż rok wcześniej, a brak stabilności cen energii i pszenicy dodatkowo pogłębia presję kosztową. Geopolityka, cła i zakłócone łańcuchy dostaw sprawiają, że każda partia surowca może być droższa od poprzedniej.
W tym niełatwym otoczeniu Wedel – należący do japońsko-koreańskiej grupy Lotte – pozostaje jednym z filarów polskiego rynku. Firma zatrudnia około 1,3 tys. osób i nie traci pozycji lidera, nawet gdy cała branża uczy się funkcjonować w świecie, gdzie słodycz czekolady kosztuje coraz więcej – dosłownie i w przenośni.
Źródło: businessinsider.com.pl