Badanie naukowców z Cambridge University tłumaczy, czemu wnioski kredytowe, rozpatrywane po południu, mają większą szansę zostać odrzucone. Myślicie – jaki to ma ze sobą związek ? Zdaniem badaczy ten syndrom ma swoją nazwę i naprawdę może zaważyć na tym, czy bank pożyczy Wam pieniądze lub ułatwi spłatę poprzedniego kredytu.
Syndrom „decision fatigue” przyczyną odrzucania wniosków kredytowych?
Zastanawialiście się kiedyś, co mogło mieć wpływ na Wasz odrzucony wniosek o kredyt w banku? Zbyt niskie dochody, brak stabilnego zatrudnienia, słaba historia kredytowa… A może zwykłe zmęczenie pracownika, który go analizował? Tak sądzą psycholodzy, których wyniki badań zostały opublikowane w maju 2021 roku na łamach periodyku naukowego „Royal Society Open Science”.
Ich zdaniem syndrom ten nosi nazwę „decision fatigue” (z ang. „zmęczenie decyzją”) i ma ogromny wpływ na to, czy bank pożyczy Wam pieniądze. Co więcej, według naukowców zarówno wcześniej rano, jak i na sam koniec pracy mamy większe szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku, niż w samym środku dnia. Dlaczego?
SPRAWDŹ TEŻ: Syndrom gotującej się żaby – jak rozpoznać boiling frog w pracy?
Przez zmęczenie pracowników banku nie dostaniesz pieniędzy? To badanie tego dowodzi
Syndrom „decison fatigue” ma dotyczyć zwłaszcza tych osób, których praca związana jest z podejmowaniem trudnych, wymagających analitycznego myślenia decyzji. To właśnie zmęczenie tego rodzaju wpływa na myślenie pracownika dotkniętego tym syndromem, sprawiając, że w efekcie wybiera on najbardziej bezpieczne, lub najprostsze rozwiązania. A to w przypadku bankowości nie oznacza najczęściej szybkiego przelewu na Wasze konto.
Badacze z Cambridge University postanowili zbadać to zjawisko nieco bliżej. W tym celu przez ponad miesiąc towarzyszyli pracy 30 analityków kredytowych jednego z największych banków w kraju. W tym czasie udało im się rozpatrzeć aż ponad 26 tys. wniosków o pożyczkę.
Psychologom zależało także na tych analitykach, którzy najczęściej rozpatrywali tzw. wnioski restrukturyzacyjne. Są one składane w momencie, w którym dłużnik posiada już kredyt w danym banku, ma jednak problemy z jego spłacaniem. Z tego względu wniosek dotyczy głównie prośby o korektę wysokości spłaty przez bank.
Analiza zebranych danych pozwoliła badaczom oszacować, ile w rzeczywistości kosztuje syndrom „decision fatigue”. Okazuje się, że całkiem niemało. Zdaniem autorów badania, gdyby wszystkie wnioski były rozpatrywane na samym początku, lub końcu dnia, bank byłby w stanie zebrać dodatkowe 500 tys. dolarów spłaty kredytu.
Jaki jest ekonomiczny koszt „decision fatigue”? Setki tysięcy dolarów miesięcznie
Autorzy badania podkreślają, że wybór odpowiedniej pory dnia na rozpatrywanie wniosków kredytowych oraz restrukturyzacyjnych naprawdę mógłby pozwolić zarobić więcej bankom, a i zadłużonym prościej poradzić sobie z problemami finansowymi.
„Analitycy kredytowi rano o wiele chętniej podejmowali trudną decyzję o udzieleniu klientowi łagodniejszych warunków spłaty. Do południa wykazywali już jednak objawy syndromu „decision fatigue”, co sprawiało, że znacznie rzadziej wyrażali zgodę na restrukturyzację kredytów. Po przerwie na lunch zdążyli się już z kolei odświeżyć na tyle, aby znowu być w stanie podejmować bardziej skomplikowane decyzje” – komentowała współautorka nowych badań, Simone Schnall.
Jak jednak dodaje, analitykom trudno się dziwić. Ich zadaniem jest w końcu wyważenie zdolności kredytowej danego klienta z czynnikami ryzyka, zmniejszającymi prawdopodobieństwo spłaty. A za podjęte w tym względzie, poznawczo wymagające decyzje, ponoszą również odpowiedzialność.
To właśnie stres z nią związany ma mieć bezpośredni wpływ na wystąpienie syndromu „decision fatigue” wśród analityków kredytowych. Błąd, zarówno na korzyść jak i niekorzyść klienta, może oznaczać dla banku stratę pieniędzy. Jak to możliwe? Choć zatwierdzenie wniosku o restrukturyzację sprawia, że bank już traci w stosunku do pierwotnie ustalonego planu płatności, zwiększa to szanse na pełną spłatę zobowiązania.
Szukasz pracy w Sosnowcu? Sprawdź najlepsze oferty na GoWork.pl!
Syndrom „decision fatigue” kosztuje nie tylko klientów. Banki też tracą
Jak się okazuje, podjęta, negatywna decyzja co do wniosku wcale nie ochroni banku przed utratą środków. Badacze dowiedli w trakcie swoich poszukiwań nowych informacji na temat syndromu także i tego, że klienci, którym bank „poszedł na rękę”, byli o wiele bardziej zdeterminowani, aby w całości spłacić swoje zobowiązanie względem instytucji.
Z kolei ci, którzy spotkali się z odmową banku, udzieloną także ze względu na zmęczenie decyzją jego pracowników, najczęściej kredyt przestawali spłacać… w ogóle. Syndrom „decision fatigue” kosztuje więc więcej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.
„Nawet, jeśli założyć, że decyzje finansowe są oparte na obiektywnych i konkretnych danych i przesłankach, to i tak mają na nie wpływ również czynniki psychologiczne. Nie unikniemy tego” – komentował współautor badań, Tobias Baer.
Badacze są więc przekonani, że przypisanie pewnych czynności w pracy, takich jak rozpatrywanie co trudniejszych w analizie wniosków, do konkretnych pór dnia mogłoby znacznie pomóc. Jak wyliczyli, miesięczny koszt syndromu „decision fatigue” był nawet dziewięciokrotnie większy, niż wysokość wynagrodzenia danego analityka.
Jak podejmować najbardziej efektywne decyzje i uniknąć „decision fatigue”?
Podejmowanie skutecznych decyzji, bez uczucia przytłoczenia, wymaga przemyślanej strategii i ustalonych reguł działania. Pierwszym krokiem jest planowanie z wyprzedzeniem tego, co da się przewidzieć. Warto zdecydować wcześniej o takich kwestiach jak plan posiłków, godzina obiadu czy czas snu – dzięki temu oszczędzamy energię na decyzje, które są naprawdę istotne, zamiast tracić ją na codzienne, rutynowe wybory.
Ważnym elementem unikania zmęczenia decyzyjnego jest również robienie krótkich przerw pomiędzy podejmowaniem kolejnych decyzji. Jeśli właśnie zakończyłeś trudne zadanie, jak wybór strategicznego kierunku w projekcie, pozwól sobie na 10 minut odpoczynku, zanim przystąpisz do wyboru kolejnej rzeczy, jak np. sprzętu biurowego. Przerwy pozwalają na odświeżenie umysłu, co zwiększa szansę, że dokonamy bardziej świadomego wyboru.
Rozdzielanie decyzji według ich ważności także wspiera efektywność. Zacznij od tych najistotniejszych, a mniej pilne pozostaw na później – w ten sposób energia i skupienie są wykorzystane na to, co ma największy wpływ.
Zminimalizowanie liczby decyzji, które trzeba podjąć, również odgrywa kluczową rolę. Zapytaj siebie, czy naprawdę dana kwestia wymaga rozstrzygnięcia już dziś. Być może wybór koloru koszuli na dany dzień nie jest aż tak istotny i można go pominąć, dzięki czemu lista decyzji staje się krótsza.
Pamiętaj także, aby nagradzać siebie za każde przemyślane i dobre posunięcie. Pozytywne wzmocnienie wzmacnia naszą motywację i daje satysfakcję, co jest kluczowe dla długoterminowej efektywności.
Nie obwiniaj się za momenty słabości. Badania dowodzą, że siła woli jest jak zasób – ograniczona i podatna na wyczerpanie. Podobnie jak inne zasoby, również wymaga odnowy i odpoczynku, aby działać na pełnych obrotach w dłuższej perspektywie.
Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_86667363_przygn%C4%99biona-sfrustrowana-bizneswoman-trzymaj%C4%85ca-g%C5%82ow%C4%99-w-d%C5%82oniach-szefowa-zszokowana-spadkiem.html