Zmiany w przepisach unijnych mogą wkrótce znacząco wpłynąć na portfele kierowców. Nowe regulacje dotyczące cyberbezpieczeństwa i dostępu do systemów pojazdów zmuszają niezależne warsztaty do korzystania wyłącznie z narzędzi licencjonowanych przez producentów samochodów. To oznacza jedno – koszty napraw samochodów mogą wzrosnąć nawet o 22 proc., a kierowcy odczują to w swoich wydatkach. Jakie będą realne konsekwencje tych zmian? Już teraz można spodziewać się, że naprawy staną się droższe o kilkaset złotych.

Cyberbezpieczeństwo kontra niezależne warsztaty

Od lipca 2024 roku obowiązują przepisy dotyczące cyberbezpieczeństwa, które pozwalają producentom aut blokować dostęp do systemów pojazdu, jeśli uznają go za zagrażający. Problemem jest jednak to, że koncerny motoryzacyjne wymagają używania wyłącznie licencjonowanego oprogramowania i narzędzi. To oznacza, że niezależne warsztaty, które do tej pory mogły korzystać z tańszych urządzeń, będą musiały zainwestować w drogie narzędzia dostępne tylko u producentów samochodów. Dodatkowo, niektóre podzespoły dostępne są wyłącznie w autoryzowanych serwisach, co jeszcze bardziej ogranicza wolną konkurencję.

Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), wskazuje, że aktualne przepisy w praktyce faworyzują autoryzowane serwisy kosztem warsztatów niezależnych. Kierowcy mogą spodziewać się drastycznych podwyżek cen napraw, a mechanicy będą zmuszeni do zakupu nowych narzędzi lub opłacania licencji na korzystanie z oprogramowania dla każdej marki pojazdu.

Podwyżki kosztów napraw już pewne?

Eksperci z Alix Partners i Berylls wspólnie z organizacjami CLEPA i FIGIEFA przeprowadzili analizę sytuacji na rynku motoryzacyjnym aż do 2035 roku. Wyniki są jednoznaczne – koszty napraw samochodów mogą wzrosnąć nawet o 22 proc.. Z roku na rok ceny napraw będą rosły, a w 2035 roku kierowcy zapłacą o wiele więcej niż obecnie.

Wyobraźmy sobie sytuację pana Macieja, który zapłacił za serwis swojego auta 1868 zł. Po wprowadzeniu nowych przepisów, ta sama usługa mogłaby kosztować go aż o 411 zł więcej, co oznacza wydatek niemal 2300 zł. Skąd taki wzrost? Wszystko sprowadza się do obowiązku korzystania z drogiego oprogramowania i narzędzi producenta oraz dostępu do części zamiennych wyłącznie w autoryzowanych serwisach.


Przeczytaj także:


Co przyniesie przyszłość rynku motoryzacyjnego?

Raporty wskazują, że jeśli rynek napraw zostanie całkowicie zdominowany przez producentów aut, koszty napraw wzrosną do astronomicznych sum. W siedmiu badanych krajach, w tym w Polsce, do 2035 roku koszty napraw mogą wynieść 197,9 miliarda euro. To o 35 miliardów więcej niż w scenariuszu, w którym rynek napraw pozostaje zrównoważony.

Kierowcy muszą liczyć się z tym, że wkrótce nie będą mogli korzystać z usług niezależnych warsztatów, które oferowały tańsze naprawy. Nowe przepisy faworyzują autoryzowane serwisy, co prowadzi do wzrostu cen. Dla wielu właścicieli samochodów to oznacza poważne obciążenie finansowe, a rynek napraw stanie się o wiele mniej dostępny dla przeciętnego kierowcy.

Czy zmiany te faktycznie poprawią bezpieczeństwo na drogach, czy jedynie uderzą w kieszenie kierowców? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – kosztowna przyszłość czeka na właścicieli aut w całej Europie.

Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_72961282_r%C4%99ka-trzymaj%C4%85ca-czarn%C4%85-kierownic%C4%99-podczas-jazdy-samochodem.html

Źródło: auto.dziennik.pl