Napięcia militarne na Bliskim Wschodzie coraz wyraźniej przekładają się na nastroje inwestorów. Warszawska giełda, która jeszcze na początku tygodnia próbowała zachować względny spokój, dziś wyraźnie odczuwa ciężar wydarzeń z Iranu, Izraela i regionu Zatoki Perskiej. Kapitał nie lubi niepewności — a tej obecnie nie brakuje.

WIG20 traci tempo wraz z rozwojem konfliktu

Poniedziałkowa sesja przyniosła spadek indeksu WIG20 o około 1 proc. — wynik zauważalny, choć daleki od panicznej wyprzedaży. Inwestorzy zdawali się jeszcze liczyć, że napięcia nie wymkną się spod kontroli. Wtorek przyniósł jednak wyraźną zmianę tonu. Już w pierwszej godzinie handlu WIG20 tracił około 3 proc., co oznaczałoby największą jednodniową przecenę od sierpnia 2025 r., gdyby taki wynik utrzymał się do zamknięcia.

Co istotne, o godz. 10 żadna ze spółek wchodzących w skład indeksu nie notowała wzrostów. KGHM i PGE znalazły się wśród największych przegranych, z przeceną sięgającą 5 proc. Taki obraz rynku trudno uznać za przypadkowy. Inwestorzy reagują na eskalację działań zbrojnych — od ataków USA i Izraela na Iran po odwetowe ruchy Teheranu.

Europa w czerwieni, Rosja w kontrze

Wtorkowa sesja nie przyniosła ulgi również na innych parkietach Starego Kontynentu. Spadki rzędu 2 proc. w przypadku głównych indeksów stały się standardem dnia. Jeszcze dzień wcześniej polski rynek wypadał relatywnie stabilnie na tle Europy, dziś jednak znalazł się w gronie najsłabszych.

W tym krajobrazie wyróżnia się Rosja, gdzie notowania większości spółek rosną. Część inwestorów interpretuje to jako efekt przesunięcia globalnej uwagi z wojny na Ukrainie na konflikt wokół Iranu. Rynki finansowe bywają bezwzględne w swojej logice — reagują na przepływ informacji, a nie na ich moralny ciężar.

Sentyment pod znakiem zapytania

Eksperci nie pozostawiają złudzeń. Jak wskazuje Patryk Pyka z Domu Inwestycyjnego Xelion, przy obecnym sentymencie i licznych niewiadomych trudno oczekiwać sesji wzrostowej czy szybkiego odreagowania. Dane z rynku potwierdzają tę ocenę — na minusie znajduje się około 76 proc. spółek z GPW, podczas gdy zaledwie 14 proc. notuje wzrosty.

Inwestorzy balansują dziś między chłodną kalkulacją a obawą przed kolejnymi doniesieniami z frontu. Geopolityka ponownie przypomina, że potrafi w kilka godzin zmienić układ sił na parkietach. W takich momentach rynek przestaje być abstrakcyjną tabelą notowań — staje się barometrem globalnego napięcia.

Źródło: businessinsider.com.pl