Unijna dyrektywa o pracy platformowej stawia Polskę przed wyborem, który zmieni codzienność tysięcy osób – od kurierów Wolta i Glovo po grafików i korepetytorów. W tle pojawiają się liczby, które każą kalkulować: nawet 750 mln zł rocznie może kosztować gospodarkę wdrożenie tych przepisów. Ale czy tylko o pieniądze tu chodzi?

Etat z aplikacji – cena za bezpieczeństwo

Nowe prawo ma uporządkować status pracujących za pośrednictwem platform cyfrowych. Jeśli ktoś faktycznie spełnia kryteria pracownika, będzie musiał zostać tak zakwalifikowany – niezależnie od zapisów w umowie. Zmiana uderzy w modele biznesowe Ubera czy Bolta, ale też zmieni warunki zatrudnienia dla tysięcy kurierów i dostawców, którym dziś brakuje dostępu do urlopu, L4 czy zabezpieczenia w razie wypadku. Krytycy obawiają się, że skutkiem może być wzrost cen usług i spadek popytu, szczególnie w gastronomii. Rachunek może wynieść setki milionów złotych – tylko czy da się nim wycenić ludzką stabilność?

Między freelancerem a pracownikiem – grupa bez nazwy

Zjawisko pracy platformowej wyrasta poza prostą kategorię „kurierów”. To cały sektor: od sprzątania i opieki, przez przewozy i dostawy, po IT, grafikę i edukację online. To osoby, które nie są ani samodzielnymi przedsiębiorcami, ani zatrudnionymi na etat – funkcjonują zawieszeni między dwoma światami. Brak im ochrony pracowniczej, ale też nie mają pełnej autonomii, jaką zwykle daje samozatrudnienie. Zuzanna Kowalik z Instytutu Badań Strukturalnych mówi wprost – to luka, którą prawo musi wreszcie nazwać i wypełnić.

Rząd planuje zmiany, ale ustawy jeszcze nie ma

Ministerstwo Rodziny i Pracy zapowiada wdrożenie dyrektywy do końca 2026 r., ale projekt ustawy wciąż nie ujrzał światła dziennego. Wiadomo, że konieczne będą też zmiany w innych aktach prawnych, w tym w kodeksie postępowania cywilnego i ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy. Ta ostatnia miałaby zyskać nowe uprawnienia wobec platform. Gra toczy się o coś więcej niż etaty – o nowy model pracy, który od dawna istnieje, ale nie ma jeszcze ram prawnych. I być może właśnie teraz nadchodzi moment, by je wreszcie stworzyć.

Źródło: bankier.pl