Jak widać, pandemia potrafi przynieść i niespodziewane korzyści. Przekonał się o tym 26-letni właściciel biznesu, który odniósł sukces dzięki kolejnym lockdownom i pracy zdalnej. Teraz mężczyzna został ogłoszony najmłodszym miliarderem w Wielkiej Brytanii.
26-latek najmłodszym miliarderem w Wielkiej Brytanii
Macie świetny pomysł na biznes, ale nie możecie przekonać do niego potencjalnych inwestorów? Być może jeszcze nie przyszedł na to odpowiedni moment. Podobny przypadek przytrafił się 26-letniemu Brytyjczykowi, który sukces odniósł dzięki… pandemii.
Johnny Boufarhat na pomysł założenia własnej aplikacji do wideokonferencji wpadł już w 2018 roku. Jednak dopiero wybuch pandemii koronawirusa i związana z nim zmiana systemu pracy na zdalny w wielu firmach sprawiły, że zainteresowano się pomysłem Brytyjczyka.
Teraz mężczyznę ogłoszono najmłodszym miliarderem w Wielkiej Brytanii, którego wartość netto wycenia się na 1,4 miliarda funtów. Wartość założonej przez niego firmy wyceniono z kolei na 4,1 miliarda funtów.
SPRAWDŹ TEŻ: Najbogatsi Polacy: ranking. W co inwestują?
Johnny Boufarhat – kim jest?
Kim jest Johnny Boufarhat, najmłodszy miliarder w Wielkiej Brytanii? Co ciekawe, mężczyzna nie mieszka na co dzień na terenie Anglii, ale w Barcelonie. To właśnie stamtąd udzielił wywiadu za pośrednictwem (a jakże!) swojej apki serwisowi LadBible.com. Jak tłumaczył w nim, daleko mu do ekscentrycznego bogacza.
„Szczerze mówiąc, najbardziej koncentruję się na pracy. Po prostu chcę mieć jak największy wpływ na świat i to w pozytywnym sensie. Jestem z tym dosyć nudny. Nie piję, nie robię niczego w tym stylu. Upewniam się, że moja dieta składa się wyłącznie z organicznych produktów. To największa zmiana, jakiej ostatnio dokonałem. Naprawdę bardzo mocno skupiam się na pracy” – tłumaczył się nieśmiało.
Dosyć niezwykła jest za to historia, która doprowadziła świeżo upieczonego miliardera do założenia aplikacji Hopin. Według informacji podanych przez serwis Mirror mężczyzna na pomysł stworzenia komunikatora do wideokonferencji i ogólnie zespołowej pracy zdalnej, wpadł w ciężkim momencie swojego życia. Był 2018 rok, a chorujący na tajemniczą, autoimmunologiczną chorobę Boufarhat dosłownie przestał być w stanie podnosić się z łóżka.
Zarówno związany z chorobą brak pracy jak i powolne leczenie sprawiły, że przykuty do „stanowiska” w sypialni swojej dziewczyny potwornie się nudził i obawiał o przyszłość. Zaczął więc pisać kod do nowej apki, aby czymś się zająć i nie myśleć o najgorszym.
Szukasz pracy w Gdyni? Sprawdź najlepsze oferty na GoWork.pl!
Aplikacja Hopin – do czego służy?
Aplikacja Hopin może w wielu względach przypominać komunikatory takie jak Zoom czy nawet odrobinę Microsoft Teams. Kiedy apka debiutowała w grudniu 2019 roku, zainteresowanie nią było więc skromne. Choć już samym sukcesem było wypuszczenie jej na rynek i zebranie dofinansowania na start firmy, nie wyglądało to zbyt obiecująco.
Aplikacja, choć była zgrabnie zaprojektowana i posiadała użyteczne w pracy biurowej funkcjonalności, mogła z łatwością przepaść wśród konkurencji. Wybuch pandemii sprawił, że komunikatora do „zdalnej” potrzebowała nagle niemal każda firma. Na efekty nie trzeba było długo czekać – wkrótce Hopin miało już ponad 5 milionów użytkowników.
ZOBACZ TEŻ: „Zoom Escaper” – aplikacja do ucieczki z wideokonferencji. Internet oszalał na jej punkcie!
Wśród nich znalazło się ponad 80 tys. firm, w tym i tacy giganci jak American Express. To właśnie błyskawiczny wzrost liczby użytkowników i to, jak zespół Hopin poradził sobie z dynamiką sytuacji przesądziły o sukcesie apki na rynku. Tylko w 2021 roku Hopin ma według prognoz przynieść dochód w wysokości ponad 130 milionów funtów.