Nawet 10 tys. złotych mogą otrzymać osoby, które mimo osiągnięcia wieku emerytalnego zdecydują się pracować jeszcze przez 2 lata – taki pomysł forsuje wicepremier i minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki.

Polski budżet coraz mocniej obciążony

Obietnica złożona przez prezydenta Andrzeja Dudę w trakcie kampanii wyborczej dotycząca obniżenia wieku emerytalnego została dotrzymana. Od 1 października kobiety będą mogły przejść na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni 65. Mimo to, rząd Beaty Szydło zdaje sobie sprawę, że wcześniejsze emerytury oznaczają coraz mniejsze wpływy do budżetu, przy jednoczesnym zwiększeniu się sumy wypłacanych świadczeń emerytalnych. Szacuje się, że już w pierwszym roku obowiązywania nowych regulacji budżet państwa uszczupli się o 10 mld zł. Nie należy zapominać również o wydatkach związanych z projektem Rodzina 500+. Dodając te świadczenia do siebie uzyskamy kwotę w granicach 30 mld zł! Rząd zdaje sobie sprawę, jak dużym jest to obciążeniem dla finansów kraju i szuka dodatkowych funduszy na ich pokrycie. Jednym ze sposobów może być projekt zaproponowany przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Zgodnie z nim każda osoba, która zdecyduje się kontynuować pracę przez 2 lata po osiągnięciu wieku emerytalnego, otrzyma jednorazowe wsparcie w wysokości 10 tys. złotych.

Ponad 550 tys. kolejnych emerytów?

Wspomniana kwota rośnie wraz z dłuższym stażem pracy. Osoba, która zdecyduje się pozostać aktywna zawodowo przez 3 lub 4 lata, świadczenie będzie wynosić odpowiednio 15 tys. i 20 tys. złotych. Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna jest to połowa wszystkich składek, które osoba ze średnią pensją, pracując przez wspomniany okres, wpłaci do krajowego skarbca. Dziennik donosi, że mimo to, taki zabieg okaże się korzystny dla budżetu i pozwoli zaoszczędzić nawet 2 mld złotych. Z jednej strony to niedużo, jeśli weźmie się pod uwagę ogromny deficyt budżetowy. Z drugiej na skutek polityki socjalnej prowadzonej przez polski rząd, deficyt wciąż rośnie i każda oszczędzona złotówka jest bardzo istotna. Puls Biznesu informuje, że pomysł Morawieckiego może być preludium do większego projektu, który ma zachęcić potencjalnych emerytów do pozostania na rynku pracy. Zwłaszcza, że zgodnie z przytoczonymi przez PB statystykami ZUS, ok. 83 % osób, które osiągną wiek emerytalny niezwłocznie składa wniosek o to świadczenie, a tylko 11 % składa takie dokumenty w ciągu 12 miesięcy od uzyskania takiej możliwości. Reforma emerytalna sprawi, że do osób, które już teraz mogą przejść na emeryturę dołączy nawet 330 tys. osób. PB podaje, że już w tym roku do ZUS-u może wpłynąć nawet 550 tys. wniosków emerytalnych.

Autor: GoWork.pl