Jatomi Fitness
przez Kowalski, 2014-09-04 15:01:55
Do wszystkich niezadowolonych: pracowałem dwa lata jako konsultant sprzedaży. Zarobki jak na pracę na niewysokim szczeblu były bardziej niż zadowalające. Klimat pracy, fajna atmosfera, zabawni ludzie dookoła to tylko kilka rzeczy, które trzymały mnie tam na co dzień. Oczywiście są też obowiązki! jak chcesz zarabiać 5000 to nie ma że kawka, herbatka, posiedzisz i pogawędzisz. Trzeba ostro pracować. Z punktu widzenia sprzedawcy przyznam, że była duża rotacja, ale to dlatego, że nie wszyscy się nadają na sprzedawcę! Poza tym sam przeprowadzałem kilka rozmów kwalifikacyjnych i powiem szczerze, że sposób bycia, ubiór, mentalność niektórych kandydatów to była porażka.
PODSUMOWUJĄC: korporacja, fajny klimat, częste imprezy, fajni ludzie, dobra kasa, ale trzeba na to ZAPRACOWAĆ!

Atos IT Services Sp. z o.o.
przez Nowy, 2014-09-08 11:33:36
Hmmm... nie wiem co wy piszecie o zarobkach, ale nie wydaje mi się, żeby tak płacili. Już w pierwszym kontakcie ze mną, zaproponowali mi bardzo dobre pieniądze na najniższym stanowisku Junior SAP konsultant. Jak będzie dalej to się dopiero okaże, i za 3 miesiące opowiem o swoich doświadczeniach.
Pozdrawiam

TELECENTRUM SP.ZO.O.
przez anitex, 2014-09-11 13:20:11
Pracowałam w tej firmie ze względu na to ze podjęłam studia w innym mieście musiałam się wyprowadzić, zaczepiłam się w innym Call Center i teraz jak mam pogląd to mogę powiedzieć że się tęskni i ze takiego klimatu jak w Telecentrum nie ma nigdzie.
Pozdrawiam wszystkich konsultantów.

Wiemy jak wygląda praca w tych firmach:

"Wywiad z Mariusz Kunda - Bakalland S.A."
Startowaliście na początku lat 90. w kawalerce mieszczącej się w bloku. Dziś Bakalland jest liderem rynku bakalii w Polsce. Jak wyglądała droga państwa firmy na sam szczyt? W tej kategorii specjalizujemy się od 25 lat, a swoje doświadczenie i wiedzę ekspercką przekładamy również na inne segmenty – produkty śniadaniowe i batony musli. Początki naszej marki sięgają 1991 roku, kiedy powstała firma Uno Tradex, zajmująca się handlem świeżymi owocami i warzywami. Jednak już w pierwszej połowie lat 90. wyspecjalizowaliśmy się w bakaliach, a w kolejnych latach rozwijaliśmy się także dzięki przejęciom. Połączenie z Fresco - importerem bakalii - dodało nam skrzydeł. Pojawiło się wówczas wiele nowych produktów, a sprzedaż w 2000 roku sięgnęła prawie 60 mln zł. Wówczas postawiliśmy na markę BAKALLAND, co było strategicznie bardzo dobrym posunięciem. Kampanie out-door'owe i telewizyjne pozwoliły na dynamiczny wzrost udziałów rynkowych. W 2006 roku BAKALLAND S.A. zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, a w 2015 roku do Grupy Kapitałowej Bakalland dołączyła firma Delecta S.A. - producent mieszanek ciast, deserów w proszku oraz kawy zbożowej Anatol. Źródłem sukcesu marki Bakalland jest jakość produktów. To kluczowy czynnik, za który doceniają nas konsumenci. Jako lider rynku bakalii jesteśmy także pionierem innowacji zarówno w zakresie oferty, jak i wdrażanych rozwiązań technologicznych. ...
"Wywiad z Marta Jarosz - TU EUROPA S.A."
Stawiacie na innowacyjność. Na czym polega to nowatorstwo? Wiele lat temu rozpoczęliśmy w Polsce bancassurance, czyli sprzedaż ubezpieczeń w powiązaniu z ofertą bankową z korzyścią dla klienta. Jako pierwsi wprowadzamy unikalne ubezpieczenia, np. dla małych i średnich przedsiębiorstw. Szybko dostosowujemy się do zmieniającej się rzeczywistości i potrzeb klientów. Nasze najmłodsze „dziecko” to ubezpieczenie ochrony tożsamości zabezpieczające interesy prawne osób, których dane osobowe mogą zostać wykorzystane w nielegalny sposób. Natomiast obserwując rosnące zainteresowanie bieganiem przygotowaliśmy specjalną polisę dla sportowców i zaczęliśmy ubezpieczać uczestników imprez masowych, m.in. najbardziej prestiżowych zawodów triathlonowych w Polsce Herbalife Ironman 70.3 Gdynia. To ubezpieczenie stworzyli nasi pracownicy, którzy sami biegają i znają bolączki treningów oraz startów. Nawet kuchnie firmowe są przykładem naszej pomysłowości – nie projektował ich architekt, lecz nasi pracownicy.
Europa aż trzy razy otrzymała tytuł Dobry Pracodawca w ramach programu Liderzy Społecznej Odpowiedzialności. Co znaczą dla Państwa te sukcesy? Zostaliśmy docenieni za aktywne wspieranie inicjatyw pracowników służących lokalnej społeczności, a także za przyjazne warunki i atmosferę pracy. Dziś te warunki to nie tylko nowoczesny laptop, dobrze wyposażone biuro i możliwość realizowania planów zawodowych, ale przede wszystkim system wartości i kultura organizacyjna, z którymi utożsamiają się pracownicy. Nasi pracownicy chcą wspólnie działać i robić dobre rzeczy dla innych. Razem uczestniczymy w sztafetach i piknikach charytatywnych, zbieramy bombki, które potem przeliczamy na wsparcie dla Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci, a w okresie świątecznym organizujemy paczki dla rodzin będących w trudnej sytuacji materialnej. Przy wsparciu firmy pracownicy stworzyli inicjatywę „Nadaktywni” - startują w barwach Europy w biegach, triathlonach i zawodach rowerowych. Firma dofinansowuje ich udział w imprezach sportowych, a za każdy start „Nadaktywnego” pracownika w zawodach wpłaca określoną kwotę na rzecz hospicjum. W tych momentach czujemy, że tworzymy wyjątkowy zespół.   ...
"Wywiad z Michał Szrajber - Wadwicz Sp. z o.o."
Wadwicz to najstarsza Agencja zatrudnienia w Polsce. Jak wyglądały początki firmy? Na początku lat 90-tych zebrała się grupa studentów, którzy wspólnie studiowali na Politechnice Warszawskiej i innych polskich uczelniach. Był to moment, kiedy wraz z kiełkującą demokracją rodziła się polska gospodarka wolnorynkowa. Ten stan rzeczy nie mógł pozostać bez odpowiedzi młodych, ambitnych ludzi, którzy wraz ze zmianą otoczenia chcieli swoim umysłem chłonąć to co nowoczesne - to co europejskie. Jako że, wówczas w Polsce powszechnego Internetu nie było nawet w planach, stworzone zostało wydanie Biuletynu Europejskiego, który docelowo miał docierać do czytelników w całej Polsce. Powstała więc potrzeba zorganizowania dystrybucji. Na tę potrzebę zareagował Jarosław Adamkiewicz, twórca i (od samego początku istnienia) prezes firmy, która ówcześnie przyjęła nazwę ŻAK Sp z o.o. Dziś być może zabrzmi to archaicznie, ale na początku lat 90-tych już sama nazwa wskazywała na pełen profesjonalizm. Był to czas, kiedy zwykłe firmy pojawiały się jak grzyby po deszczu. Poważnych spółek prawa handlowego - zdecydowanie mniej. W tamtym czasie, gdy ktoś młody powoływał do życia spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, oznaczało to, że wie, co robi i jest zdeterminowany do tego, by uparcie dążyć do celu. Tak było i w naszym przypadku. ...