AGROLOK SP. Z O.O.

Golub-Dobrzyń

Opinie o AGROLOK SP. Z O.O.

Sławek 2017-02-26 07:01
-firma jak firma, czy praca w danej firmie jest dla desperatów?
-prawie wszyscy pracownicy stacjonarni są miejscowi lub mieszka do 20 km od siedziby firmy, bo codzienny dojazd to koszty i dodatkowy czas

-ogólnie z firmy z branży rolniczej wyróżnia uczciwość i prostota działania. W dużej mierze wynika to z faktu że z takimi osobami współpracujesz, czyli z rolnikami. Poza tym taka jest specyfika firm rolniczych

-nie zgodzę się z hasłem firmy: łamiemy wszelkie tendencje rekrutacyjne-bo są rozmowy rekrutacyjne i przyjmują na stanowiska na które się nadajesz, tak jak w każdej firmie. Z kolei tak jak w każdej firmie najlepsze stanowiska zajmują osoby związane z rodziną, poza 2-3 osobami. Zaś wspomniane hasło sugeruje że jak w Ameryce tutaj wszystko jest możliwe- "od pucybuta do milionera". Tak nie jest.
Wszędzie, jak w każdej firmie jest rachunek ekonomiczny i kwota wynagrodzenia przyporządkowana ściśle do stanowiska.
Paulina 2017-02-27 15:38
Jaka panuje atmosfera w AGROLOK SP. Z O.O.? Podzielcie się swoją opinią!
1
Przemo 2017-02-28 12:44
hmm..
Jak pewnie wszyscy zauwazyli opinie sa bardzo rozne.
Praca dla jednych ciezka dla innych nie, zaleznie od predyspozycji i terenu.
Ja jestem juz bylym pracownikiem i jedno co moge stwierdzic to to ze nie jest to firma rodzinna
zostalem zwolniony z dnia na dzien bezuzasadnienia i bynajmniej bez rozmowy z kimkolwiek z dyrekcji
przelozona wykonala do mnie dnia poprzedniego kilka pogmatwanych niemilych telefonow i o 15 wezwala na nastepny dzien do firmy z wszystkimi rzeczami.
W miesiacu poprzednim bylem z OS na pierwszym miejscu w obrocie dla firmy (w swojej grupie) wiec chyba rachunek ekonomiczny tez nie ma znaczenia. Z kilientami relacje mialem dobre i zastrzerzen jako takich do mojej pracy nie bylo (jest stala kontrola np w postacji GPS wiec jest to do zweryfikowania)
Firma wiec rzadzi sie niewiadomo jakimi prawami i niewiadomo kto i jak uzasadnione decyzje podejmuje.
Teraz tylko oczekuje jak firma bedzie potrafila sie rozliczyc z zaleglych i biezacych premii
Przelozona niepotrafi odpowiedziec na żadne pytanie niestety, na niektore odp czekam juz dluzszy czas i nie ma reakcji...
7
Sławek 2017-02-28 21:05
Każdy używa słowa "firma rodzinna". Co to w ogóle znaczy? Że jest miło, rodzinnie, klepiemy się po plecach i uśmiechamy do siebie? I jest nas 20 "na krzyż" w firmie?
Przedstawiłeś tu swoje racje. Jeśli wyniki miałeś dobre itd. to z reguły się wylatuje z firm handlowych za jakieś komentarze, "mądrości" np. podczas szkolenia. Czasami tak jest, że wynik masz dobry, ale swoim gadaniem źle wpływasz na atmosferę w zespole.
Powiem Ci że w Agroloku ważniejsze jest abyś był w porządku dla ludzi i zespołu, a dopiero liczą się wyniki. Oni wszystko mają poukładane w firmie jak w szwajcarskim zegarku. Powiem Ci że ja nawet tego czasami nie ogarniam, jak 1000 osób w tej firmie pracuje i każdy wie co ma robić.
Ja nie spotkałem się, aby np. ze mną ktoś nie chciał rozmawiać, ale musisz być dla ludzi, nie dla siebie, czy tylko dla swojego wyniku.
4
Sławek 2017-02-28 21:16
Definicja mówi że firma rodzinna to firma zarządzana przez członków rodziny i kapitał firmy to głównie środki własne. Agrolok spełnia tą definicję. I dlatego tam jest normalniej niż w firmie z kapitałem zagranicznym, gdzie liczy się tylko zysk, bez patrzenia na pracownika. Właściciel powie jak ma być i tak jest. A inaczej byłoby mnóstwo konsultacji udziałowców itp.

Stąd definicja jest krótka. Nie ma w niej nic o liczbie pracowników czy ile uśmiechów dziennie mamy do siebie wykonać lub jak długo klepać się po plecach. To już w formie żartu.
Paulina 2017-03-01 08:58
@Sławek, zgadza się! Firma rodzinna to właśnie taka, która jest zarządzana przez członków rodziny, pokoleniowo :) Co sądzicie o takim rozwiązaniu?
Przemo 2017-03-01 09:24
(usunięte przez administratora) (usunięte przez administratora)
4
Paulina 2017-03-01 15:32
Tyle ile osób, tyle różnych opinii :) Tak już po prostu jest. Trzeba samemu zdecydować czy warto aplikować.
Sławek 2017-03-01 17:14
Nie spotkałem nigdy sytuacji aby za nic z dnia na dzień zwolniono kogoś. Zawsze jest tak że "poszkodowany" przedstawia fakty, tak aby jemu pasowało, a pomija rzeczy niewygodne i kreuje się na ofiarę.
Szczerze-gdybym był właścicielem Agroloku to pewnie jeszcze szybciej "wykopywałbym" z firmy niż oni tam to robią. Przy 1000 osób i tak dobrze, że tam tak jest jak w tej chwili. Co miesiąc gigantyczna kwota ogółem do wypłaty dla 1000 pracowników, a czasami pracownik zamiast pracować "rżnie głupa".
A potem oczekuje indywidualnego podejścia. Indywidualne podejście przy 1000 osób jest niemożliwe.
To się wyklucza. I na pewno nie da się tego zrobić jak myśli pracownik.
Odpowie mi Pan co Pan przeskrobał?
Sławek 2017-03-01 17:35
Nie ma to znaczenia, jeśli jest dobrze w firmie. Z reguły firma rodzinna ma bardziej ludzkie oblicze niż firma z kilkoma współwłaścicielami, gdzie z reguły zysk jest jedynym kryterium i tarcia między wspólnikami; co wynika z cech charakteru. Jeden np. lubi balować, drugi "sztywniak", a trzeci lubi np. zbytki. I zamiast inwestować jeździ samochodami za 0,5 mln zł. I do siebie w ogóle nie pasują. Co przekłada się na komentarze o takiej firmie. -podstawą aplikowania do firmy jest chęć zarabiania i usamodzielnienia się (wiele młodych osób) -młode osoby w firmie to niekoniecznie plus, bo brak doświadczenia powoduje, że myślą że firma będzie płacić za siedzenie 8 godzin. Albo pojeżdżą sobie samochodem. No bo już rozmowa kwalifikacyjna się odbyła i teraz będzie luz. -fajnie jak każdy znajdzie swoje miejsce w firmie, a nie jest na "przetrzymanie" (usunięte przez administratora) Podaję swoje opinie. Akurat pracuję teraz sam dla siebie. Stąd nikt mi nie zarzuci, że ktoś mi np. płaci za dobre opinie itp. Wolę pracować bez normowania czasu pracy i jeżdżenia codziennie w ten sam punkt, tj. do budynku, gdzie jest dane stanowisko pracy. Raz zarobię mało, raz dużo. Mogę dorzucić inne prace do tej obecnej, bo nie siedzę 8 godzin, tylko zarabiam na podstawie uzyskanych efektów. Na pewno podobało mi się w firmie, że z każdym mogłem rozmawiać, niezależnie od stanowiska. Bo do tej pory to znałem życie tylko od strony szeregowego pracownika. I podobało mi się, że np. "jak wymyślisz handel na Księżycu z rolnikami i udowodnisz że da się to zrobić i oni tam są to Agrolok w to "wejdzie". Bo praca standardowa, posiedź, podzwoń, zarób na raty to np. nie dla mnie.
Paulina 2017-03-02 09:04
@Sławek, również uważam, że żadna firma nie zwalnia pracowników z dnia na dzień nie podając żadnej przyczyny.
Przemo 2017-03-02 09:39
Tak dało sie wyjaśnić ze zostalo usuniete (Przemo 2017-03-01 09:24 @Sławek - 2017-02-28 21:16 (usunięte przez administratora) (usunięte przez administratora))
Strona miała być obiektywna a nie sterowana przez kogos.
Niech Pani Paulina przekaze Ci tresc bo zdazyla skomentowac przed zniknieciem tekstu. Choć nie uwarzam by tu byl czas i miejsce na to by to roztrzasac jak swoboda wypowiedzi nie jest zachowana
Szkoda czasu. Czekam na rozliczenie i odpowiedzi na zadane pytania.
5
Paulina 2017-03-02 16:08
@Przemo postaram się zweryfikować tę sprawę i wrócić do Ciebie z odpowiedzią zwrotną.
Zadowolony 2017-03-03 18:34
@Sławek widzę że nieźle mydlisz, oby tak dalej firma będzie dumna.
Najśmieszniejsze jest to że firma zaprasza ludzi do siebie na rozmowę a tak nie pytają się nic pozatym co dowiedzieli się już przez telefon. Pomijając już że ich słowo jest gówna warte.
Ale chciałem podziękować firmie za to że nie dali mi odpowiedzi. Dzięki temu załapałem się do konkurencji. Tutaj mam wszystko na jasnych warunkach, samochód na własne użytki, konkretny plan sprzedażowy, 2 miesiące jazdy w terenie z innymi przedstawicielami, no i konkretne premie i stawki do negocjacji na miejscu u rolnika.
3
Karol 1 2017-03-03 20:02
To Pan chyba pierwszy raz wozi towar dla większej firmie.
Karol 1 2017-03-03 20:14
Jak nie potrafisz rozmawiać z ludźmi i nie chce Ci się pracować to po co się tam pchałeś?? Co do wyjazdów do firmy na szkolenia jest ich sporo na początku, potem jak przykładasz się do pracy to Cię nie wzywają, tylko raz na pół roku- (szkolenie )-gdzie masz zapewnione zakwaterowanie. Chyba, że zamiast odwiedzać klientów stoisz na stacji i myślisz, że Ci się upiecze. Płaca dla przedstawiciela nie jest najniższą krajową nawet na początek współpracy i już od pierwszego miesiąca masz dodatkowo premię. To nie opowiadaj bajek forum.
Sławek 2017-03-04 06:29
Z reguły "go work" służy w przypadku 99,9% wpisów do wylewania żali przez "poszkodowanych". Z reguły wygląda to tak: Byłem cudowny, nic mi nie dali, obcięli premie. A u konkurencji mam wszystko, co tydzień premia, mercedes, jeżdżę gdzie chcę i ba-robię co chcę. A oni mnie chwalą i jestem super sprzedawcą. Proszę podać u jakiej konkurencji? Sam jestem ciekawy. Nie, nie nie podam-to tajemnica:)

Czyli 99,9% kłamstw. Bo i praca w Agroloku się na tym opierała, tylko to zdemaskowano.
Sławek 2017-03-04 06:45
Padło pytanie czy to dobrze że Agrolok to firma rodzinna. Chciałem doprecyzować.

Sama definicji firmy rodzinnej jest zbyt ogólna. Ludziom kojarzy się to na ogół inaczej: z "podejściem jak w rodzinie". Czyli jesteś najważniejszy, wszystko niemal Ci zostanie wybaczone, pracujesz, nie pracujesz i tak zapłacą i poklepią po plecach. I tak do emerytury.
Znam przykłady z tej samej miejscowości firm rodzinnych (co prawda z różnych branż), jedna jest ok, druga nie i niedawna zbankrutowała. O tej 1 mówią dobrze, lubią ludzie właściciela, zaś z tej co zbankrutowała to niekoniecznie.
Nie ma pewności że firma rodzinna jest dobrym rozwiązaniem czy nie. Na pewno jest ona "bliższa ideału" niż korporacja, ale w 100% zależy to od tego jaki jest właściciel-z reguły jak jest uczciwy, pracowity to jest to ta firma rodzinna o której się właśnie w taki sposób myśli. Jak dzieci przejmą te cechy to już duży plus. Znam wiele firm rodzinnych gdzie właściciel był ok, firma się rozwijała, a dzieci potem majątek "przepuściły". Z reguły jest taki scenariusz: zaczęli wydawać dużo pieniędzy na imprezy, samochody itp. (jednym słowem hulaj dusza) , firma bardzo szybko pozostała bez nadzoru i zbankrutowała. Często w takich przypadkach się wydaje że firma to coś co będzie wiecznie, bo 20 lat było ok. I dużo pieniędzy jest na koncie. Tak nie jest. Wystarczy parę-kilkanaście miesięcy różnych zawirowań (na rynku, nieuczciwi pracownicy, właściciel zajęty imprezami itp.) i firmy nie ma na rynku.
Sławek 2017-03-04 19:54
Agrolok daje odpowiedź tam gdzie warto ją dać. To jest tak, że Ty biegasz za nimi, a nie na odwrót.
Jak jesteś ok dają odpowiedź zgodnie z tym co mówią. PIT za cały rok też szybko wystawiają.
Wydaje mi się, że rozmowy niekoniecznie muszą sprawdzać stan wiedzy, ale też kwestia polubienia się, spokojnej rozmowy. Nawet jeśli pytają o to samo to rozmawiaj z nimi o tym samym, co masz za problem.
Uśmiechaj się, rozmawiaj i tyle. Rozumiem że jak jedziesz 200 km to potem są nerwy, że nie odpowiedzieli, bo szukasz pracy; czas leci a tu nic. Ale to Twoje ryzyko. Nikt nie mówi, że będzie łatwo.
Część osób na przedstawicieli handlowych podaj na go work, że czekała np. 30 minut, bo Pani się spóźniła.
W Agroloku podejrzewam że jest to "zaplanowane spóźnienie", bo widzą jak reagujesz. Trochę też np. chcą pokazać, że są "wyżej" od Ciebie. Bo to Ty przyjechałeś do nich. Zaczynasz się np. denerwować, komentować lub np. reagujesz normalnie. Potem to samo będziesz miał w terenie. Rolnik powie, jestem na mieście, będę za 30 minut. A Ty do słuchawki wtedy co mu powiesz? Spokojnie czy nerwowo? Jak nerwowo to możesz stracić klienta. A czasami jest tak, że się zagotujesz w środku. Dlatego taka prosta psychologia rozmowy kwalifikacyjnej ma swoje podstawy. Choć z tego co widzę większość z Was nie rozumie tego sposobu działania. Słyszałem że praktyczny test psychologiczny dla policjanta wygląda tak, że "ktoś" go próbuje swoim zachowaniem, mówieniem wyprowadzić z równowagi. Jak ulegniesz tzn., że się nie nadajesz na policjanta. Bo jesteś "wybuchowy".
Poza tym to stanowisko przedstawiciela, "najgorsze", pod tym względem że firma na początku nic nie ma z Twojej pracy, a są już od 1 dnia stałe koszty.
Talar 2017-03-05 10:59
@Sławek 2017-03-04 19:54
Skoro jest tak jak mówisz to po jaką cholera dawają ogłoszenia w gazetach typu Tygodni Rolniczy i piszą że mile widziane osoby z gospodarstw. Nikt tu nie mówi o klepaniu regułek u rolnika, chcesz pogadać o cenach trzody czy bydła nie ma sprawy, chcesz pogadać o lądowaniu człowieka na księzycu nie ma problemu. Jak przychodzę do rolnika to staram się być partnerem w rolnictwem a nie przyjdę i zachwalam jakie to ta moja super firma ma produkty o których mam blade pojęcie. I co mnie rozbawiło podstawowe pytanie: jakie firmy działają w pana okolic? A co śmieszniejsze w tej firmie mają w [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] czy jesteś ich klientem, a już najmniej ich interesuje czy jesteś z gospodarstwa.
5
Paulina 2017-03-06 10:39
Widzę, że opinie na temat firmy są przeróżne. Dla ciekawych AGROLOK SP. Z O.O. szuka kandydatów na stanowiska Przedstawiciel Handlowy :)
Sławek 2017-03-06 14:39
Widzisz jesteś kolejną osobą, która "inaczej widzi rozmowę kwalifikacyjną". Jak pytają o firmy w okolicy to podajesz firmy z okolicy-Osadkowski, Ampol Merol (moja ulubiona zbitka, nazwa), Chemirol. Są to firmy ogólnopolskie, jak Agrolok i są na pewno z Twojej okolicy. Firma też bazuje na osobach z gospodarstw rolnych, ale nie może być tak, że liczysz na to, że samo pochodzenie z gospodarstwa załatwi Ci pracę w Agroloku albo to że śrutę od nich kupujesz. To tak jak w życiu, potrzeba trochę wiedzy, uśmiechu i szczęścia.
Czemu nikt nie napisze-byłem, odpowiedziałem, było ok, przyjęli do pracy. Komentujecie cały czas ich pytania. Nawet jak spytają o nr buta to co masz za problem. Myślę że najlepiej to forum powinno służyć nie na wylewanie żalu, a na podanie tego co było na rozmowie i wtedy każda następna osoba będzie miała wiedzę jak się przygotować do rozmowy.
Paulina 2017-03-07 09:53
@Sławek cenna uwaga. Może w takim razie ktoś się podzieli informacją na temat rozmowy kwalifikacyjnej? Jakie pytania zadawali? Czy dostaliście upragnioną prace? ;)
Sławek 2017-03-07 14:55
Sławek-Pan dobra rada:)

Z tego co czytałem z wpisów (zbieram):
-co będziesz robić za 5, 10 lat (pytanie ogólne, które jest dla samej rozmowy; widać czy klient ma jakiś pomysł na życie, czy powie: nie wiem albo się "jąka")
-wymień firmy rolnicze z Twojej okolicy (to już wymieniłem)
-jak będziesz sprzedawał towar rolnikowi (w tym kierunku pytanie), dziś coraz więcej przedstawicieli firm z dużym stażem na rynku sprzedaje na "pitu pitu" (czyli rozmowa o niczym, a na pewno nie wprost o produktach, które masz w samochodzie-bo rolnik to na ogół zna), co wiąże się z tym że masz być partnerem dla rolnika, a nie sprzedawcą. Wtedy oni też inaczej podchodzą. A jak przyjedziesz do niego i od razu powiesz co masz w samochodzie i po ile, to na ogół niewiele z tego wynika dla Ciebie, bo takich jak Ty to on już w ciągu tygodnia miał 10 na swoim podwórku. A im bardziej jesteś "agresywny" tym gorzej dla Ciebie, stanowczo, ale nie agresywnie. Dla początkujących: jak nie idzie sprzedaż to na "skręcony beret" działamy: Weźmie Pan ode mnie np. 20 opakowań Elvity (tych Elvit jest z kilkanaście, podaj jakąś nazwę), bo widzę że ma Pan warzywa na polu, bo inaczej mnie z pracy wyrzucą, jak Pan nic nie weźmie. Kurde cały tydzień jeżdżę i nic. Wie Pan jutro to mnie przełożona/przełożony na pewno znów ochrzani.
-to że jesteś z gospodarstwa rolnego pozwoli Ci szybciej wszystko przyswoić wiedzę, bo już coś wiesz, ale to nie gwarancja otrzymania pracy
-ukończone studia też gwarancji zatrudnienia nie dają, co wynika z ogłoszenia (wystarczy średnie wykształcenie)
Ejdżej 2017-03-07 19:41
Byłem, odpowiedziałem, na niczym się nie spaliłem i... nie przyjęli, bo na dany teren znaleźli lepszego kandydata. No i super a za chwilę widzę w ogłoszeniu że szukają przedstawicieli itp. i itd. na województwo xxx. Pomijam już to że wyraźnie zaznaczałem w rozmowie że, mogę pracować na innym terenie, i nie koniecznie jako przedstawiciel, gdyż podobno mają całą gamę ofert pracy, a zmiana miejsca zamieszkania to dla mnie żaden problem. Piszesz kolego o wiedzy, tyle że tam na rozmowie przynajmniej tej pierwszej nikt o wiedzę z zakresu rolnictwa nie pyta, ale za to psychologia, ekonomia i kij wie jeszcze jakie pierdoły to się pojawiają. Poza tym firma ma w d***e czy jesteś z gospodarstwa czy nie. Czyli pewnie brakowało mi uśmiechu, ale jakoś poczucie humoru pani prowadzącej rozmowę znacznie odbiegało od mojego. A no i 10 dni nie trwa miesiąc, no chyba że w firmie Agrolok obowiązuje inny czas. Szkoda, bo człowiek zrobił 800 km i nie dostał nawet konkretnej odpowiedzi. No ale cóż dane słowo dzisiaj widocznie ju [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] znaczy.
A moją ulubioną firmą jest Flora Poraszka która też prężnie działa.
2
Ejdżej 2017-03-07 19:42
Byłem, odpowiedziałem, na niczym się nie spaliłem i... nie przyjęli, bo na dany teren znaleźli lepszego kandydata. No i super a za chwilę widzę w ogłoszeniu że szukają przedstawicieli itp. i itd. na województwo xxx. Pomijam już to że wyraźnie zaznaczałem w rozmowie że, mogę pracować na innym terenie, i nie koniecznie jako przedstawiciel, gdyż podobno mają całą gamę ofert pracy, a zmiana miejsca zamieszkania to dla mnie żaden problem. Piszesz kolego o wiedzy, tyle że tam na rozmowie przynajmniej tej pierwszej nikt o wiedzę z zakresu rolnictwa nie pyta, ale za to psychologia, ekonomia i kij wie jeszcze jakie pierdoły to się pojawiają. Poza tym firma ma w d***e czy jesteś z gospodarstwa czy nie. Czyli pewnie brakowało mi uśmiechu, ale jakoś poczucie humoru pani prowadzącej rozmowę znacznie odbiegało od mojego. A no i 10 dni nie trwa miesiąc, no chyba że w firmie Agrolok obowiązuje inny czas. Szkoda, bo człowiek zrobił 800 km i nie dostał nawet konkretnej odpowiedzi. No ale cóż dane słowo dzisiaj widocznie już niewiele znaczy.
A moją ulubioną firmą jest Flora Poraszka która też prężnie działa.
2
Sławek 2017-03-08 06:28
Paulina zbierz informacje od Pań rekruterek i napisz co decyduje jak na wszystkie pytania odpowiesz i nie jesteś przyjęty do Agroloku. Brak "chemii"? Bo to też ważne, wiedza jedno a akceptacja kogoś do działań firmy to drugie.
Paulina 2017-03-08 09:08
@Sławek dziękuję za Twój komentarz. Bardzo przydatne dla przyszłych kandydatów! @Ejdżej może w takim razie warto złożyć kolejny raz swoją aplikację na to nowe stanowisko w innym województwie, o którym wspominasz?
Sławek 2017-03-08 12:00
Agrolok możecie nawiedzać wielokrotnie. Jedna rozmowa nieudana nie kończy rekrutacji. To jest ich zaleta.
Myślę że wszystko jasne. Mi też podobają się białe koszule i polary z nadrukiem Agrolok. Moim zdaniem każdy przedstawiciel terenowy, po okresie próbnym powinien je nosić. Jak będzie wylot na Księżyc (o którym pisałem), aby podbijać nowe układy to mi dasz znać Paulina. Trzymajcie się wszyscy.
Paulina 2017-03-09 09:19
@Sławek to, o czym wspominasz na początku to naprawdę duża zaleta. Dobrze, że dają taką szansę kandydatom ;) Dziękujemy za Twoje szczegółowe komentarze. Naprawdę są bardzo przydatne. Dla zainteresowanych w 2016r. po raz kolejny AGROLOK SP. Z O.O. otrzymał tytuł laureata Najwyższa Jakość QI. Kapituła konkursowa wysoko oceniła Agrolok za obsługę rolników na wszystkich etapach produkcji. ;)
Jakis 2017-03-14 07:09
Widać propagandę - mocno się nudzicie w biurze i tworzycie sobie panel dyskusyjny jaka to wspaniała firma i szerokie możliwości. Juz wam zabrakło ludzi do pracy po opinii jaka ma firma. I teraz trzeba poslodzic *Paulina i * Sławek. Hahhahahha.
4
Paulina 2017-03-14 13:32
@Jakis w żaden sposób nie współpracuję z AGROLOK SP. Z O.O.
Sławek 2017-03-14 15:31
Brak ludzi do pracy wynika z ogólnego trendu wyjazdu do Anglii i Niemiec od 2004 r. Poza tym "jakiś"
Golub-Dobrzyń to nie Warszawa, potencjał ludnościowy jest mały, jak i okolicznych wsi, miasteczek.
Pod tym względem wiele firm ma problemy. Zaś w Brodnicy skąd pochodzę pytam Ukraińców jak się pracuje na 3 zmiany w fabryce (nie powiem jakiej)-tjażoło (ciężko)-padła odpowiedź. W Brodnicy Polacy nie chcą pracować, bo tu są "obozy pracy" (tylko cicho o tym jest)

Poza tym piszcie na forum, ja lubię polemikę i podawać argumenty do Waszych płytkich komentarzy.
Ja na pewno przyjmowałbym osoby po 25-30 roku życia do pracy, a nie dzieci, które chcą się zakamuflować
w pracy i tak posiedzieć.

Sławek-jeszcze nie prezes, ale już niebawem:)
Nowy pracownik z mazowieckiego 2017-03-14 20:59
* Paulina to po co się udzielasz skoro nie współpracujesz z Agrolokiem , kim jesteś ich rzecznikiem... A może sobie o tak piszesz o różnych firmach , dla przyjemnosci. Ja w Agroloku pracuje od 2 miesięcy i właśnie szukam nowej pracy. To co tutaj się dzieje to przechodzi ludzkie pojęcie. Szykanowanie pracowników, zastraszanie itp. przez OS jest na porzedku dziennym. Nagrywajcie rozmowy z Os jak was obraża albo oszukuje klientów. Będzie to potrzebne.
4
Sławek 2017-03-15 09:11
Jak byś czytał co piszę wiedziałbyś że tempo pracy w Agroloku jest duże. Poza tym obecne czasy to nie lata 90. XX w. gdzie się zarabiało fajnie na wszystkim. Dziś trzeba się "bić" o każdego klienta i każdą sprzedaną rzecz. A co miesiąc rękę po pensję wyciągasz. Prawda? A często jakie są efekty, poza tym że siedzisz i dzwonisz? Jakby tak policzyć ile zarobiłeś dla firmy, to jak by to wyszło?
Gdyby w dzisiejszych czasach w firmach handlowych było jak w urzędach, kawa, rozmowa i 4 godziny pracy z 8, to każdą firmę trzeba by było zamknąć, bo by zbankrutowała.
Paulina 2017-03-15 09:23
@Nowy pracownik z mazowieckiego, jestem redaktorem serwisu GoWork.pl Więcej o moim zadaniu możesz dowiedzieć się klikając na obrazek mikrofonu zamieszczonego przy moim nicku. Chętnie również poznaję Waszą opinię na temat pracy w firmie.
Natalia 2017-03-19 16:39
Jak dobre ze agrolok pozbyl sie takiego flustrata.
Sławek 2017-03-20 20:34
Uważam że wpisy, pojedynek na słowa nie mają sensu. Z wiekiem sami zobaczycie, że Agrolok jest dobrą firmą. Ci co nie mają porównania-przyłóżcie ucho do różnych firm, to sami zobaczycie czy tak źle jest w Agroloku. Dużo jeżdżę, spotykam różne osoby. Ostatnio mnie rozbawiło coś takiego (nazwa stanowiska)-pracownik Brygady Pakowaczy Parówek. Praca za najniższą krajową, na 2 zmiany. Postoisz przy taśmie 8 godzin w takiej Brygadzie albo w Brodnicy-przy produkcji części, powdychasz opary, poparzysz sobie nadgarstek to się nauczysz jeden z drugim, że to co w Agroloku to dobre warunki. Pracujesz na ogół na 1 zmianę, za wyższe stawki, a Ci co w biurze nawet kawę sobie zrobią czy porozmawiają jak jest spokojniej. Od osób postronnych nie słyszałem nic złego o Agroloku, ale za to źle o niektórych pracownikach, co "na lewo" śrutę upłynniają. Zgadzałoby się z teorią-bez nadzoru, albo jak jest możliwość pracownik byłby w stanie ostatnią śrubkę wynieść z zakładu, bo to nie jego. Zresztą poszukajcie mi na go work firmy co ma 4 gwiazdki w ocenie, trzeba by było szukać ze świecą.
Pracownik - jeszcze.... 2017-03-23 12:28
Naprawdę wierzysz w te bzdety, które zamieszczasz. Przecież każdy szanujący się pracownik wie ze Agrolok to wielki syffffff. Klienci nie kupują bo bardzo drogo, brak reklamacji, nie można zamówić towaru bo braki w magazynie. Firma nie ma kasy na towar i czeka na dluznikow aż zapłacą a są to kwoty kilku milionowe. Przy takiej polityce rozdawnictwa i braku logistyki firma Agrolok szybko się przekreci.
3
Mariusz 2017-03-23 15:04
Witam czy po odbyciu 2 rozmowy kwalifikacyjnej agrolok daje odpowiedz rowniez negatywna osoba ktore nie zostaly przyjete do firmy
Sławek 2017-03-23 22:15
Twoja wypowiedź zawiera szereg sprzeczności:

-firma ma szybko się przekręcić, a działa 27 lat (jak to możliwe?)
-ma wg Ciebie politykę rozdawnictwa, a skąd ma na wypłaty w takim razie?
-klienci nie kupują, to skąd 1000 osób w firmie? Jak nie kupują to liczba pracowników winna spadać, a rośnie
-każda firma ma reklamacje, a je uwzględnia jak mają sens, a nie bierze pod uwagę każdego "bełkotu rolnika". Bo 90% osób naciąga firmę.
-każda firma ma dłużników i dział windykacji, najpierw miękkiej (prosi, dzwoni, pisze pisma), a jak nie to twardej-w sądzie. Z reguły oscyluje to wokół 10% takich osób.

Powiem Ci tak, jak ktoś ma 2 szare komórki w głowie to uwierzy w Twój wywód. Twoja wypowiedź jest do takich osób. Jak by to ode mnie zależało to już bym Ci podziękował za pracę.
Sławek 2017-03-24 16:35
Kwestia cen i braku towaru w magazynie.

Rynek jest zawsze posegmentowany, zróżnicowany i cenowo i jakościowo. Tak samo jak w sieci sklepów spożywczych masz różne ceny np. wędlin, jak i między firmami rolniczymi.
Jak kiedyś zaczynałem pracę w handlu to wszystkie minusy widziałem w czarnych barwach i po miesiącu stwierdzasz, nic nie da się sprzedać. Z wiekiem nauczysz się minusy przekształcać w plusy-cena wyższa bo jakość wyższa (zerknie Pan na skład na etykiecie) albo cena wyższa bo i płatność odroczona, a Panu rolnikowi chyba wczoraj skończyły się pieniądze z dopłat?
Panie rolniku nie ma towaru w magazynie, bo mamy środek sezonu i wszystko sprzedaliśmy, towar będzie np. za 4 dni. To cecha wszystkich firm-braki w magazynie niektórych towarów. Ważne aby handlowiec o tym wiedział i powiedział rolnikowi. Coraz więcej firm wyposaża w sprzęt handlowca, gdzie ma on podgląd na rzeczywiste stany magazynowe. I wtedy nie przyjmuje zamówienia na coś czego nie ma albo informuje że towar będzie za tydzień.
Ja mógłbym spróbować sił w windykacji. Np. firma ma przeterminowe płatności na 5 mln zł, z tego dajmy na to odzyskam 1 mln zł. Jaka z tego prowizja byłaby? Sam coraz częściej spotykam się z chęcią obcięcia mi prowizji z różnych powodów. Taki 60 latek czy dystyngowana Pani 70 lat "wrzuca" Ci jaką Ty "cholerą" jesteś i Ci tyle nie zapłaci. A jak podpisywali umowę to "wszystko by dali" aby im sprzedać np. mieszkanie. Ja wtedy mówię może Szanowna Pani się uspokoi albo może lepiej pójdziemy do sądu? I do prowizji doliczymy prawnika wynagrodzenie, opłaty sądowe. To jak ? I Pani od razu zamyka swoją szanowną buzię. A jak byłem miły to dalej strugali durnia.
Paulina 2017-03-27 09:38
Wiecie, że trwa już IV edycja konkursu "Wygraj z Agrolokiem"? Do wygrania są atrakcyjne nagrody - więcej dowiecie się tutaj https://www.agrolok.pl/konkurs.htm A Wy co możecie powiedzieć o pozytywnych stronach pracy w firmie?
Sławek 2017-03-27 09:50
Chętnie wezmę udział-mnie by interesowała wycieczka i biała koszula z nadrukiem Agrolok. Co trzeba zrobić by to wygrać?:)
Punktów za kupione towary nie zbiorę, bo za mały ogródek na Państwa produkty, nie zużyję tyle np. Elvity, zaś hektarów nie posiadam.
Sławek 2017-03-27 11:59
Jakby ktoś miał wątpliwości odnośnie swojej pracy, firmy to piszcie, wtedy odpowiem.
Ale jednak najlepsza jest ta Brygada Pakowaczy Parówek:) I to dzieje się w XXI w. w Polsce, obok nas.
Paulina 2017-03-27 16:12
@Sławek, wszystkie informacje możesz znaleźć w powyższym linku.
Sławek 2017-03-27 21:03
To konkurs dla rolników, zaś ja chciałbym wziąć udział w konkursie. A mi preparat nie przyda się.
Zresztą pamiętam zbieranie punktów w jednym ze sklepów spożywczych, kupowało się towar, zbierało punkty, ogółem za 300-400 zł, a dostało się w nagrodę słoik czekolady do smarowania, chyba Nutella:)
O naiwności:)
Dlatego trochę się zawsze uśmiecham na wieść o konkursie, bo tak naprawdę jak zrobię obrót to z tego zrobionego obrotu ta nagroda. To tak jak ludzie dzwonią na Audio Tele, z całej Polski, koszt połączenia 2,46+VAT. A na końcu 1 osoba wygrywa słabej klasy samochód za 30-40 tys. zł. , a koszt połączeń wielokrotnie wyższy.
To tylko tak piszę, bo ludzie myślą że coś wygrali:) A wcześniej za to zapłacili.
Lepiej wybrać dobrych ludzi, dać im nagrodę. A obrót niech robią handlowcy. Bo to ich rola.
A firmę stać na takie rzeczy, nie wszystko musi się opłacać i robić obrót.
Szalony Kapelusznik 2017-03-28 12:14
Z racji wielkości każda firma jakby się nie zarzekała zawsze sięga po rozwiązania korporacyjne bo inaczej nie idzie, więc tak do końca nie jest jak piszesz. Kadry są jakie są, nie odbiegają raczej in minus lub plus od średniej krajowej (uogólniając), ale to nie jest wina firmy tylko ludzi w niej pracującej, a wszędzie nie brak cwaniaczków mniejszych lub większych. Są osoby które z miejsca bym wywalił na zbity i takie które mimo robienia świetnej roboty nie doczekały się niczego, albo wręcz przeciwnie bo zawistników szkalujących nie brak.
Mimo wszystko póki co najlepsza firma w jakiej pracowałem i mówię to z perspektywy planowanego zakończenia współpracy w tym roku.
2
Sławek 2017-03-28 12:53
W firmach gdzie pracowałem wiele spotkań było lojalnościowych. "Impreza z nami", bo jesteś z nami 10 czy 15 lat i współpracujesz. I to się sprawdzało, choć wiadomo że żaden klient na 100% i na zawsze nie będzie do Ciebie przywiązany. Jednak "imprezy lojalnościowe" są dla mnie fajniejsze niż konkursy.
Niezależnie czy się opłaca bardziej czy mniej.

Wiele rzeczy udało się mi w życiu załatwić poprzez wspólną kawę, rozmowę,a nie dlatego, że komuś nagle obrót zrobiłem to mi coś dał. Znam przypadki gdzie właściciele 2 różnych firm się nie lubili, jeden zrobił tak że drugiemu wstrzymano kredyt w banku i firmy już nie ma. Bo nie miał za co skredytować inwestycji.
A banki jak wiemy mogą sobie robić co chcą tak naprawdę. Każdą umowę można anulować, zmienić, wypowiedzieć.
Sieć nieformalna znajomości jest ważniejsza niż umowy na piśmie i robienie sobie obrotu wzajemnie.
Sławek 2017-03-28 19:19
Szalony Kapeluszniku, fajny nik:) Widać że jesteś pomysłowy i ok

Zgadzam się z Tobą. Pozytywna, wyważona opinia. Firma dobra, ale zawsze są jakieś uwagi.
Weź pod uwagę, że firma aby wypracować zysk musi dużo sprzedawać, marże są niskie w branży rolniczej.
Gdyby to były narkotyki pewnie byłoby łatwiej, bo i zysk duży. Jak by pracownicy firmy dilowali:)
Musi być duże tempo pracy. Wiele firm zbankrutowało, a jeszcze w latach 90. XX w. nie wiedzieli co robić z pieniędzmi. Ty nie jesteś właścicielem firmy to tego nie wiesz. Jakbyś nim był i zobaczył ile opłat, wypłat masz miesięcznie to też byś sięgał po "elementy korporacyjne". Lecz to nie jest korporacja. Miesiąc się kończy ludziom musisz zapłacić i nikogo nie obchodzi czy masz. Zgodzisz się?
Pewnie każdy z nas by chciał zarabiać więcej, ale tak jest wszędzie-kilkanaście stanowisk jest dobrze opłaconych, tych "strategicznych", a reszta to "urawniłowka" gdzie różni się to w zakresie od 0 do
500 zł.
Ja np. do dziś nie wiem do czego jest w Agroloku prezes. Bo z reguły prezes jest właścicielem, a jak nie jest to prezes podejmuje strategiczne decyzje w firmie. I też nie-to robi właściciel.
A firma płaci jawnie, nie ma umów "na czarno" czy nie płaci bez umowy "pod stołem". A takie firmy znam-np. Edukacja Polska. Miesiąc się kończył, wypłata polegała na przyjeździe kierownika i dania wypłaty do ręki. A jak pieniędzy zabrakło to do sądu ludzie poszli i czekają miesiącami.
Popracujesz w kilku firmach to porównasz i wtedy za 10 lat będziesz wiedział jak jest.
Zostaw swoją opinię o AGROLOK SP. Z O.O. - Golub-Dobrzyń
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie AGROLOK SP. Z O.O.