Kilka slow prawdy.
Pierwszymi osobami, z ktorymi spotykaja sie nowe osoby w firmie, swoista jej wizytowka jest naturalnie sekretariat. Szkoda, ze wypelniony przez zmanierowane, sfochowane i sztuczne panienki, ktorych z reguly nie ma, a gdy sa, zdaja sie byc obrazone na caly swiat i gadaja jak automatyczne sekretarki.
Potem dzial HR - kopia sekretariatu, z tym ze z racji bardziej skomplikownej nazwy ze zdecydowanie wiekszym mniemaniem na swoj temat. Ostatnio znepotyzowany, ale coz.
Potem kandydat ma szkolenia.
Potem trafia na scenki [usunięte przez moderatora] i tu zaczyna sie Mexico. Wiekszosc [usunięte przez moderatora] to goscie ktorzy zarzadzania ucza sie na zywych przykladach. Osoby z podwalinami do tego stanowiska mozna zliczyc na palcach jednej dloni drwala ze srednim dosiadczeniem. Gdy sie czasem patrzy na to z boku, wydawac by sie moglo, ze firma z czasem awansuje ludzi najdluzszych stazem, ktorzy mieli wyniki na sluchawce, ale zaczeli tracic motywacje. Dajac im bodziec w postaci awansu, mozna ich zatrzymac na dluzej i wyssac do cna.
Ci, co mieli zostac [usunięte przez moderatora], zostali nimi jakis czas temu (mowa o ludzaich, ktorzy sukcesorami w swoich teamach kilka (nascie) miesiecy. Teraz bierze sie z lapanki a Assessment Center to mydlaca oczy papka z pogranicza psychologii pracy, ktora ma stworzyc pozory profesjonalizmy dla obu stron - kandydatom wydaje sie, ze sa the best, bo przeszli, 'gora' ma zmotywowanych ludzi i przykrywke.
Panstwo [usunięte przez moderatora], wiecej dystansu do siebie proponuje, pamietajcie, ze jestescie mocno obserwowani, a w czasach duzego rozwoju firmy na wasze miejsce jest co najmiej kilku chetnych.
Kandydaci - lubicie prace z mocnym naciskiem na wynik i presje, ktora zalezec bedzie tylko i wylacznie od tego czy traficie na osobe kompetentna czy totalnego barana z zarzadzania - CCIG Kielce zaprasza.