Jako były pracownik nie polecam pracy tutaj, po czasie spędzonym w tej firmie miło zobaczyć o ile świat wygląda przyjemniej gdzie indziej. Pokrótce postaram się obiektywnie wytłumaczyć dlaczego. Otóż po rozstaniu z Boschem nastał czas cięć i oszczędności. Oczywiście nie jest to instytucja charytatywna i Chassis powinno zarabiać, ale szukanie za wszelką cenę kasy nie tam gdzie trzeba, nie powinno mieć miejsca, tym bardziej, że produkuje się tu części od których zależy bezpieczeństwo wielu użytkowników dróg. Zdecydowanie spadł szacunek do pracownika i nastał czas windowanie tylko i wyłącznie targetów ilościowych z pominięciem tak istotnej jakości. O jakimkolwiek podnoszeniu kwalifikacji czy szkoleniach można zapomnieć. Wszechobecne asekuranctwo, nepotyzm i wyścig szczurów nie poprawiają atmosfery w pracy. Istnieje wyraźny podział na pracowników biurowych i produkcyjnych, ci drudzy nie są jednak zbytnio szanowani a raczej traktowani jak chłopi pańszczyźniani, przy czym trzeba uczciwie przyznać, że częstokroć są to ludzie inteligencją i kulturą przerastający gryzipiórków z biur i swoich przełożonych. Część osób zatrudnia się przez firmy pośredniczące, trochę dziwna filozofia bo chyba lepiej tę kasę za prowizję dać pracownikowi żeby był bardziej usatysfakcjonowany z tego co zarabia. W ramach obniżki kosztów pojawiają się też ludzie z Ukrainy, ale nawet i oni po jakimś czasie przechodzą do innych zakładów. Mapet, nie wiem skąd się pojawia Twój zachwyt socjalem, przykro to mówić ale chyba nie najlepiej świadczy to o Twoim stanie umysłu. Ta cała akcja z lodami i kiełbaskami kosztowała nie więcej jak 25 zł na osobę. Podniecasz się grillem a nie zauważasz, że ktoś w ramach oszczędności zabrał Ci wodę mineralną z dystrybutorów, w zamian tego wstawiając jakieś śmieszne niby filtry. Przecież ta woda z nieużywanej instalacji kilkuset metrów rur, po weekendzie lub dłuższym przestoju cuchnie jak z pisuaru. Nie wspominając o akcji wyłączania wyciągów, stosowaniu najtańszych okularów które psują wzrok, takich przykładów można podawać mnóstwo. Zasoby finansowe w funduszu socjalnym firmy nie nie pochodzą z jej dobrej woli czy altruizmu, ale reguluje to ustawa. Od zakładu tylko zależy jak będą one dystrybuowane, czy będzie to zorganizowane w miarę uczciwie i przejrzyście, bo jeśli chodzi o sposób dystrybucji pieniędzy z innego źródła to wiemy jak się to skończyło, ale o tym to nawet wstyd pisać. Z Boscha przyszła ilość osób którą można policzyć na palcach jednej ręki i jeszcze reszta zostanie:), a exodus nadal trwa w drugą stronę . Ludzie głównie odchodzą, grubo ponad setka, wielu z nich to doświadczone osoby które warto i można było łatwo zatrzymać, ale nikomu na tym nie zależało. Marcin, nie wiem na jaką stawkę może liczyć automatyk, czy mechanik, ale jak można było zauważyć to chyba źle się zaczyna dziać w utrzymaniu ruchu, skoro ludzie zaczynają stamtąd uciekać, łącznie z kierownikiem, chodzą pogłoski o mającym być tam wprowadzonym systemie pracy czterobrygadowym. Ponadto zostali oni wszyscy przeniesieni do najgorszej możliwej lokalizacji na terenie zakładu - w pobliże nowo powstałej galwanizerni, ich pomieszczenie bezpośrednio sąsiaduje z zasobnikami kwasów, ługów i nie wiadomo jeszcze jakich chemikaliów. Ogólnie mówiąc atmosferę panującą w zakładzie w prosty aczkolwiek obrazowy sposób przedstawił Brutal w swoim poście.