Mogę podzielić się wrażeniem po rozmowie kwalifikacyjnej. Na spotkaniu była Dyrektor ds. HR (Brulińska - Szarwas) oraz prezes (Witkowski). Wrażenie mam bardzo słabe. Państwo okazali swój zawód brakiem doświadczenia, którego oczekiwali. A przecież dostali moje CV, a ja w nim nie nakłamałam. To ich decyzja, że zaprosili mnie na rozmowę. Po drugie, prezes przez całe spotkanie pisał coś w telefonie, nie było absolutnie kontaktu wzrokowego. Niech przemyślą osoby aplikujące tam o pracę, czy życzą sobie prezesa, który nawet nie stara się nie okazywać swojej ignorancji względem potencjalnego pracownika. Rozmowa została umówiona niecałe 24 h po telefonie. Oczywiście prześledziłam główne informacje na temat firmy. Państwo oczekiwali rozległej wiedzy. Dbam o ekonomię mojego czasu i staram się go poświęcać na rzeczy, które albo mnie cieszą albo wzbogacają. Całe szczęście miałam intuicję, by nie zagłębiać się szczegółowo w temat tej firmy.