Tyle jest tu negatywnych lub fałszywych komentarzy, że dołożę swoją opinię. Opiszę mniej więcej swoją przygodę z firmą.
Pracuję w dziale IT od ponad dwóch lat, zaczynając od zwykłego Helpdesk, obecnie na wyższej pozycji. Jestem w jednym z biur firmy (nie w Wyszkowie), więc nie opiszę, jakie tam warunki panują.
Wstępną oferta pracy była na Młodszego Analityka Procesów Wsparcia, co wtedy i w przypadku tej konkretnej oferty oznaczało mix pierwszej linii wsparcia i drugiej (z odrobiną trzeciej).
UWAGA: Nazwa stanowiska jest przypisywana do wielu różnych działów i zakres wymagań/obowiązków jest różny (choć pierwsza linia wsparcia już raczej nie jest w zakresie stanowiska)
Rozmowy miałem trzy - szybka rozmowa z HR i dwie rozmowy na Skype (jedna tylko z Polakami, druga z Polakami i Amerykanami). Całość zajęła może trzy tygodnie, po czym dostałem propozycję zatrudnienia. Ze względu na moje kwalifikacje nie dostałem się na pozycję przedstawioną w ofercie, a na stricte pierwszą linię wsparcia.
Z rozmów z innymi osobami można odnieść wrażenie, że praca na pierwszej linii jest postrzegana jako wyjątkowo parszywa - słyszy się historie o niekończących się telefonach, braku przerw na toaletę i krzyczących użytkownikach.
Może tak to wygląda jak ktoś pracuje w Orange czy w HP, ale nie tutaj. Użytkownicy to w 99% osoby pracujące dla tej samej firmy i to robi różnicę. Z kilku tysięcy telefonów w ciągu dwóch lat, ktoś na mnie nakrzyczał może ze trzy razy (po czym i tak przeprosili). Reszta użytkowników zachowuje się normalnie - czasem bardzo konkretnie i profesjonalnie, czasem można pożartować. Jeżeli nie jesteś absolutnym dzbanem to nie będziesz miał problemów z dogadaniem się.
Nie ma też stricte określonych norm do wyrobienia. Są metryki wg których Twoja wydajność jest sprawdzana, ale podejście i tak jest raczej indywidualne. Dwadzieścia trudnych problemów może zająć tyle czasu co czterdzieści łatwych i nikt nie będzie się czepiać, że cyferki są za małe. Tak długo jak przychodzisz do roboty pracować i nie unikasz odpowiedzialności to jest OK.
Jeżeli chodzi o szkolenie przygotowujące to na Helpdesk jest ono jak najbardziej adekwatne. Przechodzisz przez wszystkie najważniejsze punkty, jeżeli chodzi o zakres obowiązków - obsługa programu do ticketów, zapoznanie z najpopularniejszymi aplikacjami i najczęściej występującymi problemami. Częścią szkolenia jest też rozwiązywanie ticketów z doświadczonym pracownikiem i słuchanie ich rozmów z użytkownikami. Do samodzielnej obsługi użytkowników jesteś wdrażany stopniowo, zaczynając od najprostszych problemów i na obsłudze pilnych zgłoszeń kończąc.
Jeżeli chodzi o możliwość awansu to jest, jak najbardziej. Są obecnie określone tzw. ścieżki kariery, które opisują co trzeba zrobić, aby awansować na wyższe stanowisko. Co więcej, można także aplikować na inne stanowiska w firmie, gdy pojawi się oferta. Ja miałem okazję zmienić pozycję wg. obydwu opcji i nie jestem już na pierwszej linii wsparcia.
Podwyżki też są regularne, rzekomo są one dostosowywane tak, aby sprowadzały zarobki do pensji na podobnych stanowiskach w regionie. Sprowadza się to do tego, że zarobki nie są tak duże, jak w Warszawie, Poznaniu lub innych dużych miastach (nie znam sytuacji w biurze w Gdańsku). Myślę, że mogłoby to być lepiej dostosowane (różnica w zarobkach między miastami jest nieco większa niż różnica w kosztach utrzymania), ale to nie znaczy, że zarobki są złe - są "tylko" dobre.
Biuro jest OK. To nie jest magiczny software house, gdzie każdy siedzi na fotelu bujanym, gra na plejaku i sączy latte za 20 zeta. Każdy dostaje stanowisko do pracy, lapka, ekstra monitory i tyle. Jest kuchnia z dobrym ekspresem i lodówką, jest kilka foteli typu "bean bag" i planszówki, więc można się zrelaksować po jakimś cięższym zadaniu. Parking duży, zawsze mam gdzie postawić samochód.
I w sumie tyle, nie wiem co można dodać.