Od miesiąca pracuję tam na magazynie na okres próbny 3 miesiące. Na ogłoszeniu w internecie było: praca pn - pt, 1 zmiana (6-14). W biurze babka powiedziała mi, że godziny pracy do uzgodnienia, zależy od zamówienia; czasem 12, czasem 8 godzin się zdarzy, ale mam się nastawić na 10-tki. A tak naprawdę... Dopóki nie było szefowej magazynu, wychodziłam normalnie o 14. Gdy wróciła z urlopu, zaczęło się piekło. Już pierwszego dnia zrobiła na mnie złe wrażenie. To wredne i chamskie babsko, nie mające szacunku dla pracowników i zarzucające złośliwe uwagi. "Znaczkiem (logiem firmy) do siebie, jeśli czytać nie umiesz" - to tylko przykład jednego z jej durnych tekstów, akurat jeden z lżejszych. Choć mogła sobie darować te uszczypliwości. Parę razy zostawałam do 18, bo byłam pewna, że po prostu muszę. W jakiś dzień jedna Ukrainka mi powiedziała, że nie muszę zostawać, że to oni tak muszą, a my Polacy nie musimy, że możemy wyjść o 14, że 12-stki są dla chętnych. Posłuchałam jej, od tamtej pory wychodziłam o 14. Aż pewnego dnia... Przebierałam się w szatni akurat, z kibla między szatniami wychodzi szefowa i pyta: "ty jesteś nasza?" - mówię, że tak, choć nie wiem do końca, o co jej chodzi i dziwi mnie, że bez czepka na głowie już nie poznaje pracownicy. Potem pyta, co robię i że jak chcę wcześniej wyjść to muszę za każdym razem ją informować i że co to ma być? Zrobiła głupią minę i na koniec dodała, że wg niej wcale nie muszę pracować.. Przyznam, że zabrakło mi słów na to (usunięte przez administratora) to człowiek się stara jak może, (usunięte przez administratora) a ta jędza jeszcze będzie go poniżać?! Mam na umowie normę 8h dziennie, 40 h tygodniowo, z jakiej racji mam obowiązkowo (usunięte przez administratora) 12h 5 dni w tygodniu? Od kiedy tak jest? Czy ktoś może mi to wytłumaczyć? Nawet lubiłam tą robotę, ale z tą babą nie da się wytrzymać i od tamtej pory odechciało mi się tam pracować...
PS
Robiąc tam tyle czasu, nawet nie zapytała, jak się nazywam... Śmieszne... W poprzednich firmach co pracowałam, brygadziści /liderzy zmian zawsze o to pytali, przecież to podstawa.
Podsumowując, szczerze odradzam tu pracę na magazynie.