Poniżej kilka informacji na temat pracy w GKPZ – pod rozwagę dla wszystkich zainteresowanych podjęciem pracy w tej firmie.
1.Rotacja. W rozmowach z kandydatami firma reklamuje się, że pracownicy pracują w niej po kilkanaście lat. I to jest bardzo sprytna półprawda. Nikt bowiem nie precyzuje, że firma zatrudnia dwie kategorie pracowników. GKPZ to mała, rodzinna firma, zatrudniająca poniżej 15 osób. Pracują w niej członkowie rodziny właściciela i osoby, które z tą rodziną są towarzysko związane od młodości, a przy okazji współtworzyły tę firmę, były lub są członkami jej zarządu. Te osoby pracują rzeczywiście od kilkunastu lat, lub nawet od początku. Druga grupa, to pracownicy ze zwykłej rekrutacji. Tych jest ok. 10 -11 osób. Tylko w trakcie ubiegłego roku, firma zatrudniła 8 nowych pracowników. Z tych osób dziś pracują 3, i to te zatrudnione ostatnio (jeszcze nie na stałe). Ponadto odeszło aż 5 osób z dłuższym stażem. Liczby wskazują, że słowo rotacja, to naprawdę eufemizm.
2.Zarządzanie. Jak na tak niewielką firmę, dużo tutaj dyrektorów, jest też wspomniany prokurent. Jednak zarząd, kadra menadżerska to papierowa fikcja – władzę absolutną i niczym nieograniczoną sprawuje właściciel. Kontroluje wszystko i wszystkich. Pracownik ma nie tylko pracować, ale i myśleć zgodnie z jego oczekiwaniami. Jest on twórcą unikatowej techniki zarządzania poprzez łamanie. Dobry pracownik, to pracownik, którego wcześniej się złamie. Kiedyś taką technikę stosowano w szkoleniu psów, ale chyba już tego zaniechano. Sprzyja tej technice zupełny brak kultury osobistej właściciela. Krzyki z przekleństwami na pracowników,kopanie dokumentów – a kto mu zabroni ???
3.Zarobki. Słaba podstawa + prowizja. Prowizja na początku, wiadomo, symboliczna. Ale są perspektywy, z czasem, jak pozyska się klientów lub pieniądze po postępowaniach sądowych zaczną spływać – rośnie tak, że ho ho! W praktyce wygląda to tak, że pracownik w chyba najlepiej opłacanym dziale, specjalista, który już wzniósł się na poziom „że ho ho!”, jest zadowolony, kiedy zarobi 2500 zł. Oczywiście zdarza się więcej, ale zdecydowanie częściej, zdarza się mniej. Wynagrodzenia zwykle są wypłacane na czas. Jednak jeśli wypłata wypada w weekend, osoby, które mają rachunek w tym innym banku niż firma, otrzymują ją w poniedziałek. Drobiazg, ale świadczy o podejściu do pracownika. Zdarza się też czasami, że pracownik nie otrzyma wypłaty. Musi wtedy prosić o swoje pieniądze, sprawdzenie, wyjaśnienie. W końcu dostaje kasę, ale bez pośpiechu. I bez słowa „przepraszam”. Ponieważ właściciel jest doskonały i nieomylny, trzeba przyjąć, że to jeden z elementów zarządzania poprzez łamanie. Dobry pracownik nie rości sobie prawa do otrzymania wynagrodzenia w terminie – dobry pracownik jest wdzięczny, jeśli to wynagrodzenie w ogóle dostanie.
4.Jakość świadczonych przez firmę usług jest rzeczywiście wysoka. Wysoka jest też jednak ich cena, co może stanowić problem dla nowego pracownika działu handlowego, chcącego pozyskać klientów. Tak więc, maga – zastanów się, umowa o pracę od razu to nie wszystko.