7. Nierówne traktowanie pracowników – jeden pracownik może, a drugi już nie, albo na niektóre wybryki albo widzimisię pracownika kierownik przymyka oko.
8. „Szanowny” kierownik brygady C – wytresował swoją zmianę niczym sektę, pracownicy wiedzą co maja odpowiadać, że wszystko jest dobrze i w ogóle EDEN, a pracownicy nie chcą nikomu nic mówić, przykłady? Bardzo proszę wujek czy kuzyn „szanownego” pana kierownika brygady C są zwolnieni z nadgodzin jeśli już to są to sporadyczne pewnie, żeby ludzi nie gadali, ale sorry człowiek nie jest ślepy. Kolejnym tego przykładem był „awans” wujka „szanownego” pana kierownika brygady C na instruktora, tzn. 500+, lata wstecz nie było tego dodatku w pewnym sensie pracownicy robili to charytatywnie i zawsze Ci sami – wujek nigdy do momentu wprowadzenia dodatku.
9. Do niedawna pracownicy, którzy wyrabiali ponad normę zmuszeni byli ukrywać swoje wyniki lub kombinowali z wpisywaniem normy albo zostawianie miechów „na górkę”, które im później przepadały. Byli zmuszeni tak robić ponieważ byli narażeni na docinki od innych pracowników.
10. Traktowanie pracownika jak nastolatka – wydaje się to śmieszne, ale żeby dorosły człowiek nie mógł pójść zapalić kiedy ma potrzebę? Ukrywanie się przez palaczy? Szanowny zarządzie mamy XXI wiek ludzie mają nałogi, a bywają gorsze niż palenie. Fakt postępem było wytyczenie miejsca na zewnątrz (zima – a później pretensja, że człowiek choruje).
A wystarczyło by wyznaczenie 3 jakiś kabin nawet na terenie firmy na pewno byłoby to bezpieczniejsze dla wszystkich, a nawet człowiek mógłby pracować wydajniej – niestety tak działa nałóg, że człowiek jak ma „pragnienie” nie jest wstanie myśleć o niczym innym.
11. Sprawdzanie i chorobliwe pilnowanie pracownika szczególnie akordowego. To jest śmieszne w ich przypadku taki pracownik jeśli nie pracuje to nie zarabia więc jemu bardziej zależy żeby pracować niż godzinowemu jak było wspomniane wcześniej, ale jak już pracownik stoi, np. czekając za elementami na montażu albo za ucięciem kordu bądź awarią maszyny to tradycyjnie wszystko jest wliczone w akord.
12. Brak możliwości awansu/rozwoju - ma Pan w swojej firmie pracowników, którzy podnoszą swoje kwalifikacje za własne pieniądze bo chcą się szkolić, ale firma nie stwarza żadnych możliwości, brak szkoleń, itp. Kto dostał się na produkcje to już tam zostaje.
Można by wspomnieć możliwość awansu na stanowisko kierownika zmianowego, ale nie oszukujmy się jest to niewdzięczna praca w dodatku, że trzeba współpracować z „szanownym” kierownikiem Wydziału Produkcji Gumowe.
13. Kompetencje pracownicze – nie można tego pominąć gdzie „szanownego” pan kierownik Wydziału Produkcji Gumowe je „rozdawał” nie pamiętał o tym, że wcześniej wielu pracowników zajmowało się wieloma rzeczami. A w praktyce wygląda to tak jeśli kierownika przydusi sytuacja pracownik i tak jest zmuszony do wykonania prac na które nie ma kompetencji.
14. Kierownictwo zmian:
Kierownik brygady A – jest to pan, który bardzo szybko poszedł po szczeblach kariery może z tego względu, że wcześniej pracował z żoną „szanownego” kierownika Wydziału Produkcji Gumowe.
Ewidentnie uczy się dopiero wszystkiego obywa ze stanowiskiem, a jak zawsze poszkodowany zostaje pracownik szeregowy, który w takim przypadku jest królikiem doświadczalnym.
Kierownik brygady B – Pan z długoletnim stażem w tej firmie obyty w tematyce produkcji, nawet więcej niż „szanowny” kierownik WPG, potrafi poradzić sobie z ludźmi na swojej zmianie może z tego względu, że wiele lat był z nimi na równi.
Kierownik brygady C – o tym panu można książkę napisać wręcz bestseller począwszy od jego metod, aroganckiego zachowania i chamskich tekstów a kończąc na jego kłamstwach przykładem jest ukrywanie przewinień jego brygady i szybka zmiana tematu przewinieniem innej brygady. Oczywiście stanowisko zawdzięcza wujowi dyrektorowi.
Szanowny zarządzie, Panie prezesie nie pisz tego, żeby się wyżalić nic z tych rzeczy.
Nie wiem czy Pan prezes nie chce o tych sprawach wiedzieć może jest mu wygodniej, ale jeśli tak nie jest to proszę poważnie potraktować i przeanalizować sytuację i atmosferę jaka panuje w Pańskiej organizacji.
Panie prezesie nie wiem czym jest to spowodowane, ale wiem, a nawet jestem przekonany, że dużo winy za to ponosi osoba o której wiecznie było głośno szczególnie w ankietach i na pewno wie Pan o kogo chodzi. Swym postępowaniem, chamstwem i przede wszystkim osiąganiem swoich celów poprzez grożenie pracownikom itp.
Szczerze mówiąc Panie Prezesie, osoba która w pewnym momencie mogła wydawać się „złotym lekiem” okazała się trucizną. Każdy lek stosowany za długo zaczyna poważnie szkodzić. Jakie efekty odczuwa Pańska organizacja.
P.S. Małe litery zachowane przy „pan kierownik Wydziału Produkcji Gumowe” i częste powtarzanie tego wyrażenia ma na celu zwrócenie uwagi na tę osobę jej metody i czy nie są już one przestarzałe na obecne czasy.