Długo zbierałem się do tego czy coś tutaj napisać czy nie. Nie jestem jakimś długoletnim pracownikiem. Patrząc na staż innych to w miarę nowy. Nie jestem też jakoś mega blisko magazynu więc też chciałem się czegoś dowiedzieć więcej o sytuacji zanim napiszę jak to wygląda moimi oczyma. Naprawdę byłem mega zdziwiony jak czytałem ten cały hejt, który się tu wylał na niektórych pracowników, a zwłaszcza na firmę. Dlatego postanowiłem się temu przyjrzeć bardziej mając oczywiście w głowie, że ten portal raczej służy do wylewania żali na pracodawcę niż do merytorycznej wypowiedzi na temat danej sytuacji. Trochę pogadałem z ludźmi bliżej procesu i poniżej moje wnioski dla osób, które chcą znać zdanie osoby nie związanej emocjonalnie z sytuacją na magazynie. A więc po pierwsze patrząc z boku z perspektywy kilku lat to pracy na magazynie faktycznie przybyło. Ilość sprowadzanego towaru i dalej wysyłanego do klientów zwiększyła się pewnie o 50%. Z opowieści kolegów słyszałem jak praca na magazynie wyglądała wcześniej i naprawdę to już nie to samo co teraz. Zmieniło się tępo, zasady, ale przede wszystkim moim zdaniem zmieniły się z tego co widzę wymagania Prezesa co do osób zarządzających magazynem. Poprzedni kierownik magazynu był naprawdę porządnym gościem i dobrym pracownikiem. Pracował tu z tego co wiem bardzo długo i każdy z tego co widzę i słyszę szanuje go za to co zrobił. Tylko właśnie dużo się przez ostatnie lata zmieniło i z tego co zauważyłem zmieniły się mocno wymagania co do tego jak zarządzać tym samym magazynem, ale obsługującym +50% obrotu (towarowego) i ilości osób tam pracujących. Moim zdaniem osoby, które pracowały tu z długim stażem przyzwyczaiły się trochę do pracy na magazynie w formie, która jest już praktycznie niespotykana w magazynie. No chyba, że faktycznie mały magazyn w małej firmie i ktoś zarządza 4 osobami wychodzi z niego 10 palet dziennie. Na współczesnych magazynach (wiem bo miałem z tym styczność) wskaźnikowane jest wszystko. Od rozładunku i przyjęcia towaru do załadunku na auto zewnętrzne. Jak słyszę, że ktoś ma problem bo ustawili mu wskaźnik minimalny na te pojawiające się tutaj 170 paczek to … chłopie nie rzucaj wypowiedzenia bo zginiesz na innym magazynie ! Zresztą z tego co słyszę to normalnie chłopaki pakują po 200+ paczek więc jakieś minimum na 170 to naprawdę chyba nic szczególnego. A jak słyszałem to jeszcze w tym roku były czasy gdzie pracownicy magazynu pakowali po 130 paczek dziennie. Nic więc dziwnego, że normalnym było to, że wchodząc na magazyn często można było zobaczyć ich stojących i klikających w telefonach. I tak zaraz pojawi się głos, że w biurach też tak robią ! Tylko w biurze często ktoś pracuje na telefonie no i naprawdę nie można porównywać tej pracy. Z całym ogromnym szacunkiem do pracowników magazynu to wskaźniki i normy dla ich pracy to po prostu standard. Tak jak i oczywiście dla wielu z nas w biurze, bo Prezes głupi tu nie jest i każdy ma jakiś plan sprzedaży, kręcenia filmów, zdobywania klientów itp. itd. Co naprawdę dziwne to to, że magazyn był w tym wszystkim pozbawiony wskaźników i norm. A więc moim zdaniem magazyn po prostu staje się normalnym magazynem średniej i dużej firmy, a Panowie z „starych czasów” chyba mentalnie nie byli na to przygotowani. Takie jest moje zdanie jako osoby patrzącej z boku na to wszystko. Dużo mówiące o całej sytuacji jest też to, że nowi pracownicy którzy tu przyszli naprawdę chodzą zadowoleni i uśmiechnięci. Nikt z nich się nie zwolnił i nie narzeka więc wydaje mi się, że to naturalna zmiana „warty” po prostu. A szczerze to z słów, które słyszałem to naprawdę nikt za tymi co odeszli (pracowników magazynowych) nie tęskni. Jak jeden z nich złożył wypowiedzenie to wręcz strzelały korki od szampanów. A nowa Pani kierownik z Pepco może i nie ma doświadczenia z pracą na magazynie, ale wygląda na osobę ciepłą i niekonfliktową, a zmiany już widać i wygląda, że idzie to wszystko w naprawdę dobrym kierunku !
Kończąc i podsumowując na pewno jest więcej pracy niż było. Magazyn zmienia się moim zdaniem bo po prostu musi. Mając prawie 20 osób pod sobą trzeba wprowadzić jakieś normy i umieć nimi zarządzać. Czasy się zmieniły i ludzie też musieli się chyba zmienić…