Moja ocena będzie subiektywna(w końcu to moja opinia), lecz postaram się zbliżyć jak najmocniej do obiektywizmu. PM jako firma jest bardzo okej. Na produkcji stawki nie są specjalnie wysokie. Konkurencyjne firmy oferują często większe pieniądze. Aczkolwiek plusem są benefity w postaci multisport(to ma większość firm), szeroki zakres usług luxmed (bardzo fajna sprawa), punkty na platformie mybenefit. Oraz okolicznościowe prezenty ze związków(chyba jedyna zaleta obecności w związkach zawodowych- może solidarność oferuje więcej). Praca sama w sobie potrafi być ciężka ale to w dużej mierze zależy od przełożonego, Twojego zaangażowania/umiejętności, a także tego jak dogadujesz się z resztą zespołu. To ostatnie jest istotne, ponieważ pmi, to firma w której pracuje wielu „kolegów”. I niestety, w połączeniu z systemem Open + prowadzi to do żenujących sytuacji. Dlaczego? Już tłumacze. Open + (forma strategii zarządzania produkcją) stawia na liczebność pracowników biurowych, tzw specjalistów, liderów od procesu, maszyn, bezpieczeństwa, etc Prowadzi to do sytuacji, kiedy na maszynie jest dwóch operatorów i cztery tzw. Czarne koszule(przełożeni). Zalecenie też jest takie, aby Ci ludzie było młodzi, najlepiej zaraz po studiach. Przypominam, mówimy o firmie w której na produkcji wielu ludzi pracuje ponad 10 czy 20lat. Oni znają te maszyny lepiej niż swoje dzieci, a muszą się tłumaczyć przed ludźmi bez żadnego doświadczenia, którzy nie mają zasadniczo większego pojęcia o pracy tych maszyn. Prowadzi to do kuriozalnych sytuacji. Nie raz ważniejsze od samego wyniku produkcji, jest jakaś mało istotna tabelka w statystyce open +. Tak samo częste jest podkradanie sobie pomysłów na innowacje, etc. Open miałby zdecydowanie więcej sensu, gdyby to tychże funkcji zatrudniano ludzi z doświadczeniem, czy wiedzą… Sporym plusem jest możliwość zdobywania kolejnych szkoleń. Jeśli ktoś jest zawzięty i chce się rozwijać, to będąc zatrudnionym na umowę stałą, można dostać dofinansowanie studiów, tudzież nauki języka. Aczkolwiek życzę powodzenia w nauce, kiedy pracujesz w systemie zmianowym 4+1. Więc realnie takie sytuacje zdarzają się rzadko i w rzeczywistości jest to oferta skierowana raczej do pracowników biurowych. Kolejnym minusem, jest niestety kolesiostwo. Prawda jest taka, że nie ma znaczenia jakimi umiejętnościami dysponujesz, jak dobrze rozumiesz maszynę, jeśli nie masz poparcia ze strony lidera. A jeśli dodatkowo on bardziej lubi innego pracownika, to już masz przes… możesz zapomnieć. Podobnie jest z awansem pionowym. Ciężko jest awansować za same zasługi. Nawet jeśli jesteś dobry, to musisz też wiedzieć „z kim się trzymać”. To jest słabe i okropnie demotywujące. Z tego co słyszę od znajomych, jest to problem chyba na każdym dziale. Aktualnie polityka firmy jest taka, aby redukować liczbę zatrudnianych pracowników. Dlatego na produkcji się zwalnia, a do biur przyjmuje. Prowadzi to do sytuacji, że maszyna ledwo ma obsadę, pracowników pomocniczych (Fiege, Randstad)jest na tyle dużo, że mogą sie spokojnie rotować, biurowi mają przerwy kiedy chcą, a Ty na maszynie musisz siedzieć i do kibla ciężko się ruszyć.
Aczkolwiek to zależy od przełożonego. Miałem kilku liderów w tej firmie i o ile część była naprawdę fajnymi ludźmi, którzy w Ciebie inwestowali, ufali Tobie i w sytuacji kryzysowej byli w stanie zaryzykować dla Ciebie, to co najmniej taka sama grupa, to były takie typy w stylu Janusz-Kierownik, który postawi ci krzesło, żeby sprawiać dobre wrażenie ale jak zobaczy, że na tym krześle siedzisz, to dostajesz (usunięte przez administratora)
Ważne są relacje z innymi pracownikami.
Wiadomo, przede wszystkim dobrze jest być miłym dla innych ale chodzi też o coś innego. Zdarzają się sytuacje, kiedy ktoś z magazynu cofnie np dwie ostatnie palety produkcji tuż przed końcem zmiany, przez co nie zdążysz już tego puścić drugi raz ale zdąży następna zmiana, dzięki czemu mają dużo lepszy wynik Twoim kosztem. #WłodekStajl
Do tego dochodzą przepisy wymyślane na potrzebę covida, których nie przestrzegają sami pomysłodawcy. No w palarni może przebywać tylko dwie osoby ale jak jest zebranie dds, to w biurze siedzi na podobnej przestrzeni 15osob i im wolno(ale zaraz Cię wygonią z palarni, bo za dużo osób).W następnym odcinku przybliżę na jakim dziale pracowałem, oraz z jakimi rzeczami musiałem się mierzyć przez kilka lat pracy w tej firmie. Będzie to bardziej konkretny materiał.
Reasumując:
+wypłata zawsze na czas,
+systemy benefitów,
+(do niedawna) stałe zatrudnienie,
+firma sama w sobie bardzo fajna,
+stołówka z kiepskim jedzeniem ale fajnymi niektórymi „kelnerkami”.
+jak dobrze trafisz, jesteś pracowity to relacje z najbliższymi współpracownikami mogą być naprawdę super.
-średnia pensja
-open plus w tej formie
-kolesiostwo
-nie raz brak przełożenia Twoich wyników i pracy, na Twoją pozycje w firmie,
-aktualnie niestabilne zatrudnienie,
-brak wsparcia odpowiednich instytucji.
-bezsensowne reguły, nieprzestrzegane przez autorów.
-w moim przypadku pewne formy mobbingu.