Zdecydowanie nie polecam Telbridge, powodów jest wiele, ale przytoczę te, które najmocniej oddziałują na moją negatywną opinię:
1. Przymusowe redukcje - zatrudniłem się skuszony między innymi elastycznym grafikiem, czasem mam możliwość pracowania 14 dni pod rząd, czasem potrzebuję kilku dni wolnych, chciałem przepracować dużą ilość godzin, zależało mi na dobrej wypłacie, ale, niestety, dzwoni góra, przychodzi TL, i każe ci iść do domu, często kilka dni pod rząd wylatujesz po 4-5 godzinach, kiedy grafikowałeś się na 8, pod koniec każdego miesiąca to była masakra, warto tez wspomnieć o weekendach, lub dniach ustawowo wolnych od pracy, gdzie jeśli przez 2 godziny była kolejka klientów, to wszystko było okej, ale jeśli przez 20 minut było 5 konsultantów wolnych na 20 zalogowanych, to 3-4 konsultantów wylatywało do domu - najpierw zasada, że musisz przepracować co drugi weekend (elastyczny grafik, ta...), a potem, kiedy planujesz wszystko pod pracę, i przychodzisz w weekend, to wylatujesz po 3-4 godzinach (zdarzało się nawet szybciej)
2. Przymusowe wylogowania, tzw. "retreningi" - jest kilkunastu wolnych konsultantów, nie ma specjalnego ruchu, ale wiadomo, że za godzinę czy dwie się rozkręci - wyloguj dziesięciu konsultantów, każ im siedzieć w kuchni albo jakiejś małej kanciapie, po kilka razy w tygodniu (nieraz codziennie) po godzinę, gdzie team leader, albo inny coach na kiju będzie powtarzał im codziennie to samo, i już wielka, międzynarodowa korporacja ma 100-200 złotych dziennie zaoszczędzone, ponieważ konsultant wylogowany, to konsultant, któremu można nie zapłacić, ale cóż, praca na śmieciówce, więc w świetle prawa wszystko jest w porządku.
3. "Premie" uzależnione w dużej mierze od SMS-owych ocen klientów - po rozmowie z konsultantem każdy klient dostaje SMS z prośba o ocenę pracy konsultanta (nie jest to wymysł samego Telbridge, tylko sieci Play, ale to nieodłączna część pracy w Telbridge, więc warto o tym wspomnieć), każdy wie jacy są ludzie, wiadomo, że jeśli Januszowi przyjdzie faktura o 2 złote wyższa, bo dzwonił za granicę, i konsultant mu tego nie skoryguje (bo nie ma do tego ani podstawy, ani prawa), to Janusz wyśle konsultantowi najgorszą ocenę, i konsultant po kilkunastu takich klientach w miesiącu może zapomnieć o premii. Same oceny miałyby sens, gdyby rozmowy ocenione negatywnie były sprawdzane, i w przypadku niezasadności oceny, nie brane pod uwagę, ale nie jest tak kolorowo - co prawda są weryfikatorzy, czy coache, którzy odsłuchują takie rozmowy, ale nie mogą "usunąć" takiej oceny w przypadku jej niezasadności, więc, tak jak wspomniałem wyżej, twoja ewentualna premia jest uzależniona od szczęścia i widzimisię klienta.
4. Przerwy - według przepisów, pracownikom przysługuje 5 minut przerwy na godzinę pracy, natomiat w samym Telbridge bywało różnie - około rok temu ktoś wpadł na genialny pomysł - wypuszczajmy na przerwę wyłącznie ludzi ze specjalnymi identyfikatorami, identyfikatory były 4, a pracowników np. 60 (nieraz więcej, zależało od dnia i godziny), czyli, jak łatwo można obliczyć, maksymalnie 48 konsultantów mogło wyjść na przerwę w ciągu godziny - tyle teorii, bo w praktyce identyfikatory ginęły, niektórzy konsultanci przekraczali przerwę, bądź identyfikator dostawał konsultant, który miał długą rozmowe z klientem, więc nieraz w obiegu były 2 identyfikatory, i masa konsultantów zapisanych na przerwę, czekających, aż team leader ich łaskawie wypuści na przerwę, która zgonie z prawem im się należy - tym już inspekcj pracy powinna się zainteresować.
Ponad to za mała ilość team leaderów (konsultanci stojący w kolejce do team leadera, ze zniecierpliwionym, zdenerwowanym klientem na linii, co nieraz zapewniało naprawdę dużą ilość adrenaliny, bo nie wiadomo, czy klient grzecznie poczeka 5-7 minut w ciszy, czy się rozłaczy, i negatywnie oceni twoją pracę), brak odpowiedniego przeszkolenia konsultantów, przez co każdy mówił klientom coś innego, co powodowało zamieszanie i wściekłość klientów, do tego mozna dorzucić tragiczny stan stanowisk (zniszczone krzesła, połamane słuchawki bardzo słabej jakości), szefowa zdzierająca gardło kilkadziesiąt razy dziennie, co nie uchodziło uwadze klientów, zbyt duża ilość konsultantów w jednym pomieszczeniu, co generowało wielki hałas (pracownicy się przyzwyczajali, ale klientom często to przeszkadzało)... Przykłady można by mnożyć. Oczywiście praca w Telbridge ma swoje zalety, zimą ciepło, latem klimatyzacja, praca siedząca, nawet papier w łazienkach przeważnie był, ale jeśli chcesz być w pracy traktowany uczciwie i po ludzku, bez nieprzerwanego stresu, hałasu, i jeśli chcesz pracować tyle godzin, ile sobie zaplanowałeś - szukaj innego call center.